Pozwalam sobie przeslac Panstwu text jaki wyszedl spod piora prof. O'Donnell 
slawisty amerykanskiego...Amerykanina pochodzenia irlandzkiego.
Poniewaz sam tlumaczylem prosze o wybaczenie chropowatosci textu...
RomanK
Dlaczego Ameryka nic nie wie o Europie Centralnej i Wschodniej?

        Chociaz wydaje mi sie,  ze pytanie to zostalo zle postawione, nalezaloby 
raczej  zapytac, dlaczego Ameryka nie potrafi wlasciwie ocenic oferty, jaka 
prezentuje ten region Europy.
        Smutnym, ale prawdziwym pozostaje fakt, ze Amerykanie prawie wogole nie 
znaja tej czesci naszego globu. Ogromna wine za taki stan ponosi nikt inny, 
tylko amerykanski system akademicki.
        Wydarzenia polityczne ostatniej dekady potwierdzaja i i unaoczniaja, ze 
Amerykanie tradycyjnie opieraja swe procesy wartosciowania, jak  i procesy 
podejmowania decyzji, dotyczace sytuacji w Europie Centralnej i Wschodniej 
na opiniach wypracowywanych przez  uniwersyteckie think tank.  Niestety- 
samo zycie udawadnilo, ze nie mozna na ich expertyzach polegac ani chwili 
dluzej .
         Najlepszym dowodem jest powszechnie znany fakt, ze zaden z amerykanskich 
naukowcow, a w szczegolnosci  NIKT z  Instytutu of Strategic Studies 
kierowanego przez "wybitnego Polaka" profesora Brzezinskiego, nie potrafil 
przewidziec upadku zarowno Zwiazku Radzieckiego, jak i Ukladu Warszawskiego. 
  I pomimo ogromnych srodkow, jakie wydano i wydaje sie nadal z kieszeni 
podatnikow na ich dzialalnosc, nie byli oni w stanie poinformowac o 
nadchodzacych wydarzeniach, ani wlasciwych kregow politycznych , ani 
spoleczenstwa.
        Jako glowny think tank polityki wschodnio europejskiej zawiedli oni 
calkowicie - udawadniajac zarazem, ze nie posiadaja oni  absolutnie zadnej 
znajomosci owego regionu, a tym samym zadnych kwalifikacji do piastowania 
powierzonych im stanowisk. Utrzymywanie takiego stanu rzeczy powoduje moje 
przerazenie i strach, bo mam swiadomosc, ze juz w krotkiej przyszlosci 
nastepne ich"pomylki i przeoczenia" oraz opaczne rozumienie obecnych 
procesow zachodzacych w tym regionie, powaznie zagroza bezposredniemu 
bezpieczenstwu Stanow Zjednoczonych.
        Krytyka takiego stanu rzeczy jest wymogiem chwili, nie moze sie jednak 
odnosic wylacznie do nauk politycznych i do tej kategorii naukowcow, ktorzy 
halasliwie zajmuja sie"Sovietologia", gdyz dotyczy to wszystkich dyscyplin 
zwiazanych z zagadnieniami Europy Centralnej i Wschodniej.
        Poswiecilem wiekszosc ostatniego dziesieciolecia  glebokim studiom Slowian 
i ich kultur,  w trakcie studiow podyplomowych i doktoranckich odkrylem ze 
zdumieniem, ze Studia Slavistyczne w Stanach Zjednoczonych maja bardzo malo 
do czynienia, a w zasadzie -prawie nic, ze Slowianami z krwi i kosci. Bylem 
nieprzyjemnie zaskoczony, kiedy stwierdzilem, ze ludzie, ktorzy dziela ze 
mna moj szacunek i glebokie uczucia przyjazni do Slowian, stanowia wsrod  
profesorow rzadki wyjatek . Zauwazylem, ze zdecydowana wiekszosc profesorow 
mniej zajmuje sie Slowianska kultura,  nizli ich wlasnymi  politycznie 
poprawnymi tematami: feminizmem, homoseksualizmem, oraz wieloma innymi 
formami liberalizmu.
        W praktyce Studia Slavistyczne w Ameryce sprowadzaja sie bowiem do 
przekazywania politycznie poprawnych wizji swiata i lewackich ideologii  do 
Centralnej i Wschodniej Europy, oraz do zasadzania we wschodnio-europejskiej 
rzeczywistosci uprzedzen i falszywych doktryn lewackich naukowcow 
amerykanskich.
        W swojej  ksiazce  Orientalizm  pan Edward Said  blyskotliwy naukowiec 
palestynski poddaje krytyce zachodni swiat nauki zajmujacy sie Bliskim 
Wschodem. Said stwierdza, ze zachodni naukowcy powtarzaja falsze i 
polprawdy, ktore ani nie odzwierciedlaja rzeczywistych stosunkow panujacych 
na Bliskim Wschodzie, ani prawdziwej historii, ani kultury. Zadziwiajaco 
zgodne z jego spostrzezeniami, sa moje wlasne - odnosnie Europy Wschodniej. 
Takie samo podejscie kadry profesorskiej do studiow slawistycznych- 
podejscie, ktore calkowicie wyklucza zrozumienie regionu przez studentow 
owych wydzialow.
        Najsmutniejszym jest fakt, ze juz we wczesnych poczatkach moich studiow 
zrozumialem, ze ani kultury, ani historii Slowian nie naucze sie na 
wykladach moich profesorow. Bowiem  znakomita ich wiekszosc nie miala 
najmniejszego zamiaru wykladania prawdy i prowadzenia swobodnej wymiany 
pogladow i dyskusji. Rowniez nie naklaniali oni studentow do samodzielnego 
krytycznego myslenia. Wiekszosc moich profesorow zajeta bowiem byla swoimi 
wlasnymi insynuacjami, tworzeniem i pielegnacja swych wlasnych uprzedzen i 
produkowaniem, ideologicznych duplikatow samych siebie.
        Amerykanscy naukowcy okupujacych slawistyczne studia, nie tylko zagrazaja 
bezpieczenstwu Stanow Zjednoczonych, ale rowniez wyrzadzaja ogromne szkody 
tym Amerykanom, ktorzy wywodza swe korzenie z Europy Centralnej i 
Wschodniej.
        Widzialem na wlasne oczy wielu moich profesorow, unikajacych jak ognia 
osobistych kontaktow ze Slowianami, jak i z Amerykanami slowianskiego 
pochodzenia. Wielu z nich nawet nie potrafilo ukryc niecheci, kiedy juz 
przyszlo im kontaktowac sie z nimi osobiscie.
        Inne programy studiow etnicznych amerykanskich Uniwersytetow dokonuja 
duzych wysilkow w sieganiu do spolecznosci, stajac sie lacznikiem pomiedzy 
uniwersytetami, a spolecznoscia etniczna. W przypadku Slowianszczyzny, takie 
podejscie nie istnieje. Oczywiscie istnieje wiele powodow takiego, a nie 
innego stanu rzeczy.
        Po pierwsze- programy slawistyczne w Ameryce koncentruja sie na Rosji, 
chociaz w zasadzie do ostatnich lat nie bylo w Ameryce znaczacej mniejszosci 
rosyjskiej. To tez tlumaczy czesciowo brak zainteresowania takimi grupami 
jak Slowency, Serbowie czy Slowacy.
        Po drugie- Slowianie nie sa zwolennikami panslawistycznej solidarnosci. I 
nawet pomiedzy grupami przyznajacymi sie do tej samej narodowosci, istnieja 
ostre roznice pomiedzy roznymi opcjami politycznymi, a nawet pomiedzy 
pokoleniami poszczegolnych emigrantow.
        Po trzecie i najwazniejsze-  za  generalna zasade mozemy przyjac, ze 
amerykanscy Slowianie sa bez wyjatkow socjalnie i politycznie konserwatywni. 
Ci Amerykanie kultywuja tradycyjne wartosci i posiadaja silne powiazania z 
Kosciolem tradycyjnym ....... i wlasnie przez to sa antyteza politycznej 
poprawnosci.  Nie stanowia oni bowiem tych spolecznosci z ktorymi akademicy 
chcieliby sie zadawac.  I wlasnie dlatego ci Slawisci, ktorzy dzialaja w 
kierunku, legalizacji studiow feminizmu i homoseksualizmu na ich wydzialach 
unikaja tych Slowian .....jak zarazy. Jak na ironie, ze strony 
uniwersyteckich kadr zapelniajacych programy studiow slawistycznych, ktore 
powinny byc im i ich kulturze przyjazne, spotykaja slowianskich Amerykanow 
te same postepowe idee i metody,  ktore byly aplikowane im i ich braciom pod 
rzadami komunistycznymi.
        Biorac pod uwage znaczenie polityczne, jakie studia etniczne pomogly 
uzyskac innym etnicznym grupom w Ameryce, nalezaloby sie zastanowic, czy nie 
nadszedl juz wreszcie czas, aby Amerykanie slowianskiego pochodzenia 
dokonali podsumowania i wlasciwie ocenili aktualny stan ich stosunkow ze 
swiatem nauki.
        Slowianie powinni otwarcie zakwestionowac sposob wywiazywania sie z 
obowiazkow tych naukowcow, ktorych utrzymanie zalezy od programow Studiow 
Slawistycznych. Bo przeciez to, ze Slowianie sa ostatnia grupa 
mniejszosciowa w Ameryce, ktora mozna bezkarnie oczerniac i ponizac nie 
bedac wloczonym po sadach i publicznie pietnowanym, jest oczywista zasluga 
owych Slawistow z amerykanskich Uniwersytetow, ktorzy sami zywia do nich 
niechec i uprzedzenia. Jezeli nazwiska z koncowkami -ski wywoluja usmiechy i 
przyglupie skojarzenia wsrod amerykanskich telewidzow, swiadczy to tylko i 
wylacznie o tym, ze ci ktorym powierzono nauczanie slowianskiej kultury, w 
ogole nie wywiazuja sie  ze swoich obowiazkow.
        W obecnym czasie quotas i rezerwacji, jakims dziwnym trafem uchodzi uwadze 
fakt, ze Slowianie sa tragicznie niedoreprezentowani na wydzialach Studiow 
Slawistycznych. Albowiem wiekszosc profesorow o slowianskich nazwiskach sa 
ludzmi zydowskiego pochodzenia. W czasie, kiedy wielu uzna za "rasistowskie" 
czy "antysemickie" publiczne wypowiedzenie tego, prawda pozostanie prawda  i 
nic nie zmieni faktu, ze wiekszosc profesorow w Ameryce nauczajacych jezykow 
slowianskich, historii i kultury stanowia Zydzi.
        Na jednym z kursow historii Rosji, starszy profesor- Zyd sugerowal, ze 
Rosjanie, jak i inni Slowianie to prymitywni i podli ludzie. W miare 
postepow w wykladach, stawalo sie coraz bardziej przejrzystym, ze on sam w 
to wierzyl, ba byl przekonanym, ze prawdziwa historia Europy Wschodniej to 
historia tworzona przez Zydow, ktorych idealizowal jako szlachetnych i 
oswieconych ludzi, gorujacych nieporownywalnie w kazdym wzgledzie nad 
prymitywnymi Slowianami. Nie kojarzyl on z Zydami zadnych rzeczy 
negatywnych,  nie mowiac o wspomnieniu nawet o ich roli w szerzeniu i 
instalacji komunizmu.
        Na Uniwersytetach tematy zydowskie sa przedstawiane tylko przez Zydow.
Zupelnie nie wspominajac swego pochodzenia, jeden z moich profesorow 
reprezentowal caly czas tylko i wylacznie interesy swojej wlasnej grupy 
etnicznej. Na salach wykladowych poddany bylem ukierunkowywaniu w 
zawoalowanej formie, mimo ze zaden z moich profesorow nigdy otwarcie nie 
przyznal sie do swego zydowskiego pochodzenia. Jeden nawet wybuchnal kiedys, 
gdy zostal zapytany o pochodzenie przez jednego ze studentow.
- " Czy ja sie pytam skad jestes??"-  ryknal wsciekle do zdumionego 
studenta.
        Czytam wlasnie o protescie na uniwersytecie w Nowym Yorku, gdzie katolik 
zostal mianowany dyrektorem programu Studiow Zydowskich. Zydzi protestuja, 
ze jest to nie fair, zeby NieZyd zajmowal takie stanowisko. Podczas, gdy w 
tym przypadku, nawet nikt sie nie osmieli zapytac- ilu Zydow  w Ameryce 
zostaloby bez dobrze platnych posad, jezeli Amerykanie slowianskiego 
pochodzenia zazadaliby wylacznosci w obsadzaniu stanowisk na Studiach 
Slawistycznych przez etnicznych Slowian . "Dobrze wychowani"  ludzie nie 
dyskutuja, liczebnosci Zydow na programach slawistycznych, jednakowoz fakt 
ten  ma bezposredni i posredni wplyw na zycie milionow Amerykanow o 
slowianskim pochodzeniu na ich kariery, pozycje spoleczna, miejsce i ich 
image w spoleczenstwie.
         Smutne..... ze zaledwie paru Amerykanow wie co naprawde Europa Wschodnia i 
Centralna ma do zaoferowania nam i naszej Ojczyznie. Problem bowiem nie 
istnieje w samej ofercie Europy Wschodniej, .....prawdziwym problemem - jest 
  medium przekazujace i transformujace owa oferte.
        Jest zbyt wielu Slawistow w Ameryce mrowczo pracujacych nad realizacja 
dobrze zakamuflowanych celow i naprawde kilku, szczerze zainteresowanych, 
aby Ameryka rozumiala Centralna i Srodkowa Europe.

by Washington O"Donnell Ph.D




_________________________________________________________________
Get your FREE download of MSN Explorer at http://explorer.msn.com

Odpowiedź listem elektroniczym