List Lecha Kaczyńskiego do premiera Jerzego Buzka
Nowe Państwo,  13 Lipca 2001

Przed kilkoma dniami przedstawił Pan Premier publicznie ocenę mojej pracy w
Ministerstwie Sprawiedliwości. Mówiąc najkrócej, sprowadza się ona do
uznania, iż zasługuję na dymisję, która nie jest mi udzielana tylko dlatego,
że kończy się kadencja Sejmu, a w raz z nią i praca obecnego Rządu.

Szanowny Pan Profesor Jerzy Buzek Prezes Rady Ministrów
Szanowny Panie Premierze

Przed kilkoma dniami przedstawił Pan Premier publicznie ocenę mojej pracy w
Ministerstwie Sprawiedliwości. Mówiąc najkrócej, sprowadza się ona do
uznania, iż zasługuję na dymisję, która nie jest mi udzielana tylko dlatego,
że kończy się kadencja Sejmu, a w raz z nią i praca obecnego Rządu. Podstawą
tej niezwykle surowej oceny są okoliczności i sam fakt zatrzymania przez
Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, a następnie tymczasowego aresztowania przez
sąd kapitana UOP Mariusza Sz.

Ostrość i publiczny charakter przedstawionej oceny zmusza mnie do
sformułowania i przedstawienia Panu Premierowi mojego poglądu we wskazanych
wyżej sprawach, który jest całkowicie odmienny od Pańskiego. Można w kilku
zdaniach przedstawić go tak.

Na słowa potępienia, a nawet dymisję, zasłużyłbym wtedy, gdybym powstrzymał
działania wymiaru sprawiedliwości wobec oficera UOP, lub też nakazał
czynności, które mogłyby pracę tego wymiaru sprawiedliwości utrudnić. Nie
uczyniłem tego, a więc wywiązałem się z moich konstytucyjnych obowiązków.
Wywiązała się z nich także, i to cenię sobie najbardziej, Prokuratura.
Niestety, po zatrzymaniu funkcjonariusza UOP miały miejsce wydarzenia, które
wskazują na to, jak słabo umocowana jest w Polsce ciągle praworządność, jak
mocno oddziałują wzorce dawnego systemu. Z najwyższym zdumieniem konstatuję,
że Pan Premier nie tylko nie ukrócił działań w oczywisty sposób
kwestionujących zasady praworządności i nie wyciągnął wniosków wobec ich
sprawców, ale w dużej mierze je poparł, chociażby poprzez wyrażanie chęci
złożenia poręczenia. Pozwolę sobie przejść do faktów.

W dniu 26 czerwca 2001 roku zatrzymany został przez Prokuraturę Okręgową w
Gdańsku kapitan Mariusz Sz. Śledztwo w jego sprawie prowadzone było od 20
kwietnia 2001 roku, przy czym Prokuratura dwukrotnie, pisemnie informowała o
nim UOP zgodnie z odpowiednimi przepisami. Także o fakcie zatrzymania
powiadomiony został zgodnie z przepisami przełożony zatrzymanego, Szef
Delegatury UOP w Katowicach (przepisy mówią wyraźnie o zawiadomieniu
przełożonego).

Obieg informacji wewnątrz UOP nie jest sprawą Prokuratury, niemniej jest
oczywiste, że informacje te były przekazywane do kierownictwa UOP, które
zwracało się w sprawie prowadzonego śledztwa do kierownictwa Prokuratury
(konkretnie czynił to zastępca szefa UOP Krzysztof Szwedowski). Wszelkie
wymogi prawa zostały więc w pełni zachowane. Zawarte implicite w
wypowiedziach Pana Premiera żądanie, by o zatrzymaniu uprzedzić kierownictwo
UOP, nie znajduje żadnych podstaw prawnych. Co więcej, ich przyjęcie
oznaczałoby nadanie kierownictwu UOP, a także funkcjonariuszom tego urzędu,
specjalnego statusu w sposób bezprawny, a w tym konkretnym wypadku godziłoby
w dobro wymiaru sprawiedliwości. Jako Prokurator Generalny RP nie tylko nie
powinienem, ale nie miałem prawa podejmować tego rodzaju działań, gdyż
oznaczałoby to, że dla celów politycznych czy osobistych sprzeniewierzam się
swoim obowiązkom.

W przeciwieństwie do działań Prokuratury, które miały pełne podstawy prawne
i uzasadnienie merytoryczne, a w związku z tym moją pełną akceptację,
działania funkcjonariuszy UOP w tej sprawie wykraczały poza ramy prawa.
Chodzi o uniemożliwienie podejmującym czynności prokuratorom zabezpieczenia
istotnych dla sprawy dowodów. Najważniejszym powodem zmuszenia prokuratorów
do zaniechania przeprowadzenia tej określonej w art. 225 kodeksu
postępowania karnego czynności procesowej było polecenie Szefa UOP
pułkownika Zbigniewa Nowka. Drugorzędną wobec powyższej była przyczyna w
postaci braku po stronie prokuratorów certyfikatów bezpieczeństwa, tym
bardziej że można ją było niezwłocznie konwalidować poprzez skierowanie
prokuratorów dysponujących tymi certyfikatami. Muszę w tym miejscu
poinformować Pana Premiera, że przepisy odnoszące się do UOP nie mogą być
interpretowane w taki sposób, który uniemożliwia działanie wymiaru
sprawiedliwości wobec jego funkcjonariuszy. Całkowicie niedopuszczalne jest
też przyjmowanie, że interpretacja prawa przez kierownictwo UOP ma
pierwszeństwo przed jego interpretacją przez organa Prokuratury, stojącej
zgodnie z ustawą na straży przestrzegania prawa.

Niestety, z Pańskich oświadczeń wynika, że właśnie taką hierarchię uznał Pan
za obowiązującą. W żadnym razie nie mogę się na nią zgodzić, jako że
oznaczałaby ona przyjęcie, iż przynajmniej w swojej sferze działania Urząd
Ochrony Państwa podlega wymiarowi sprawiedliwości tylko w tej mierze, którą
sam uznaje za właściwą.

Niestety, stosowanie tego rodzaju praktyk uniemożliwiło prokuratorom
skuteczne prowadzenie w przeszłości szeregu postępowań dotyczących
funkcjonariuszy UOP. Nie ma najmniejszych podstaw prawnych do przyjęcia
takiego poglądu i jest on przy tym całkowicie sprzeczny z koncepcją państwa
demokratycznego. Kwestia ta odnosi się do innej jeszcze sprawy, tj. stosunku
do Prokuratury, jaki zademonstrował Pan Premier w ostatnich dniach.
Niezależnie od formułowanych przez Pana Premiera, w całkowitym oderwaniu od
stanu prawnego i faktów, zarzutów nakazał Pan też tzw. ciszę medialną,
której skutkiem było uniemożliwienie Prokuraturze udzielania odpowiedzi na
mnożące się ataki z różnych stron, ataki, których autorzy albo świadomie
mijali się z prawdą, albo też byli wprowadzeni w błąd. Doszło nawet do tego,
że instrukcja wydana przez Zastępcę Prokuratora Generalnego Pana Stefana
Śnieżko w sprawie zakazu wypowiadania się prokuratorów, będąca bezpośrednim
wykonaniem polecenia Pana Premiera, stała się dla jednego z polityków
asumptem do stawiania podległym mi organom zarzutów mających znamiona
oczywistych insynuacji.

Mimo to nie następowała jakakolwiek reakcja ze strony Pana Premiera czy
odpowiednich urzędników Pańskiej Kancelarii. Stworzony w ten sposób stan,
sam w sobie całkowicie nie do przyjęcia, musi być też rozpatrywany w
kontekście, jaki stanowią nasilające się ostatnio ataki na Prokuraturę, a
także na mnie, za podejmowanie śledztw godzących w interesy potężnych osób i
grup. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że Pańskie wypowiedzi są odbierane w
tym kontekście jako zupełnie jednoznaczny sygnał. Działania wymiaru
sprawiedliwości nie mogą przekraczać barier politycznych, jakie stworzyła
praktyka ostatniego dziesięciolecia. Nie muszę dodawać, że sygnał taki jest
niesłychanie wręcz szkodliwy, utrudnia niezmiernie pracę Prokuratury i musi
być widziany także w perspektywie rysującego się dziś wyniku najbliższych
wyborów i możliwego przejęcia władzy przez siły, które już teraz nie
ukrywają, że będą chronić niektóre przynajmniej z naruszonych dziś
interesów.

W tym kontekście zapytuję Pana Premiera, czy fakt zgodnego z prawem
zatrzymania osoby podejrzanej może "naruszyć spokój społeczny, spowodować
duże zamieszanie, osłabić autorytet Państwa, zmniejszyć poczucie
bezpieczeństwa obywateli, a nawet przeszkodzić w łapaniu przestępców" - co
publicznie Pan Premier ogłosił?

Panie Premierze,

Jeden z aspektów Pańskiej wypowiedzi uderzył mnie szczególnie. Chodzi o
przyłączenie się do twierdzenia, że z mojej winy miała miejsce tzw. wojna
między służbami i co więcej, że ma ona jakieś aspekty osobiste, związane z
moimi stosunkami z Ministrem Koordynatorem Służb Specjalnych. Pan Premier
doskonale wie, że stosunki te są całkowicie normalne, a wbrew twierdzeniom
niektórych, najwyraźniej wprowadzonych w błąd, dziennikarzy, a także
polityków demonstrujących złą wolę i całkowity brak obiektywizmu, nie tylko
rozmawiamy ze sobą, ale Prokuratura i UOP w przewidzianym prawem zakresie
współpracują prawidłowo. W przeprowadzonej przed kilkoma dniami rozmowie
przy świadkach Szef UOP pułkownik Zbigniew Nowek ocenił ją w zakresie spraw
operacyjnych nawet jako wzorową. Dlatego nie tylko odrzucam wszelkie zarzuty
o kierowanie się jakimikolwiek względami osobistymi, ale też wyrażam
zdziwienie, a nawet oburzenie z powodu ich formułowania przez Pana Premiera.

Panie Premierze,

Zaistniała sytuacja wymaga rozwiązania. Chodzi tu bowiem nie o interes
poszczególnych osób, choć rzecz jasna każdy obywatel, a więc i członek
Rządu, ma prawo do obrony swojej godności i stwierdzam wyraźnie, że będę jej
bronił, ale nade wszystko o interes wymiaru sprawiedliwości i co
najważniejsze - o interes Polski. W naszym Kraju są siły, którym bardzo
zależy na tym, by wymiar sprawiedliwości został sparaliżowany, by wskazane
wyżej bariery zostały nie tylko zachowane, ale także umocnione. Nie
zamierzam tym siłom iść na rękę, ale jednocześnie kierowanie Ministerstwem
Sprawiedliwości i Prokuraturą Generalną może być skuteczne tylko wtedy, gdy
podejmowane przez te instytucje w oparciu o przepisy prawa czynności nie
będą kwestionowane. Wymaga to od Pana Premiera podjęcia stosownych działań,
których oczekuję.





Lech Kaczyński



Źrodło:  Nowe Państwo   Nr. 28


--- Konto pocztowe 5MB  za 49 zl netto! Zaloz!!! i korzystaj!!!!! 
http://www.kki.pl/new/kki/firma/index.php3?n1=5       --- 

Odpowiedź listem elektroniczym