Zainteresowanych zrodlowym tekstem z wypowiedzi
z ks. kanonikiem Edwardem Orlowskim proboszczem w
jedwabnym, odsylam do tygodnika rodzin katolickich
" Zrodlo" z 15 lipca 2001 nr 28 (cena 2.90zl) w wywiadzie
na str.8 pt. " Jedwabne".
Numer tego tygodnika powinien byc szeroko rozkolportowany
i to powinni uczynic listowicze.
Równiez na koncu tekstu podano, ze jest on fragmentem ksiazki
ks. Eugeniusza Marciniaka - " Jedwabne w oczach swiadkow"
ktora mozna nabyc w ksiegarniach katolickich oraz w
Wydawnictwie Duszpasterstwa Rolnikow,
ul. Modra 23, 87-807 Wloclawek 11,
tel. (54) 235-52-61; (54) 413-27-88
Ksiazka posiada dokumenty, ktorych inne ne maja
Pozdrawiam i zachecam do czytania.
A.S.
> *** From [EMAIL PROTECTED] (Andrzej Sawicki)
>
> On 9 Jul 01, at 16:04, [EMAIL PROTECTED] wrote:
>
> > *** From [EMAIL PROTECTED] (Jean Iwanski)
> >
> > Drogi Panie,
> >
> > Relacje Ks. Orlowskiego jest bardzo waznym dokumenten bo przedstawia fakty
> > pomijane przez instytut nie-pamieci narodowej i cala falange prostytujacych
> > sie historykow polskich.
> >
> > Dziwne ze biedny ksiadz jest odwazniejszy niz panowie z uniwersytetow.
> > Czyzby ich mozgi byly az tak wyprane czy oczekuja kwiatow od Zydow jak
> > wiedlug relacji Ks. Orlwoskiego otrzymali je Sowieci wkraczajacy do
> > Jedwabnego?
> >
> > Oto dominujace fakty w wypowiedzi Ks. Orlowskiego:
> > (.) Dlaczego poczulem sie upowazniony do zabierania glosu w sprawie
> > mordu Zydow w Jedwabnem ? Dlatego, poniewaz mialem bardzo szczegolowe
> > informacje o przebiegu tego mordu na Zydach od Ks. Jozefa Keblinskiego,
> > ktory opowiadal mi o tym wielokrotnie. Dzieki temu czuje sie swiadkiem
> > posrednim. Sprawa korzeniami siega roku 1939, kiedy do Jedwabnego
> > przyszli Niemcy, ale na podstawie umowy Ribbentrop - Molotow ustapili
> > miejsca sowietom.
> >
> > Po wkroczeniu Sowietow Zydzi przywitali ich kwiatami,
> >
> > objeli stanowiska w urzedzie miejskim,
> >
> > utworzyli z mlodych Zydow sowiecka milicje i
> >
> > przystapili do wspolpracy z NKWD.
> >
> > Wspolpraca ta polegala na tym, ze
> >
> > udzielali oni NKWD szczegolowych informacji,
> >
> > a poniewaz w pazdzierniku
> > 1939 roku zawiazal sie Ruch Oporu, byla to szkola doksztalcenia w walce
> > partyzanckiej trzech powiatow: lomzynskiego, bialostockiego i
> > augustowskiego. Zgromadzilo sie tu troche ludzi ze szkol wojskowych
> > podwarszawskich i warszawskich. Mieszkali oni i dzialali w Jedwabnem,
> > ale Zydzi ich szpiegowali, dlatego tez przeniesli sie do sasiedniej wsi
> > Kubrzany, ale i tam ich szpiegowano. Wtedy przeniesli sie za Biebrze, w
> > na terenie bagiennym, do uroczyska Kobielno, gdzie byla lesniczowka,
> > ktora stala sie terenem ich pobytu. Ale i tam ich rowniez wyszpiegowano,
> > i w tym byl duzy udzial Zydow Jedwiabianskich.
> >
> > W dzien zeslania Ducha Sw. 1941 roku, nadjechalo NKWD i oddzialy
> > Czerwonej Armii, i tam rozegrala sie walka, w ktorej zgineli partyzanci,
> > ale o wiele wiecej zolnierzy NKWD. Po tym wypadku byly najbolesniejsze
> > zsylki. Zydzi przygotowywali listy patriotow, ludzi wartosciowych,
> > wyksztalconych ktorych nalezalo jak najszybciej wywiezc. Czynnie
> > uczestniczyli Zydzi w aresztowaniu, przyprowadzili NKWDzistow w miejsce
> > zamieszkania skazancow i wraz z NKWD wywozono furmankami do Lomzy na
> > stacje kolejowa. Furmanki byly konwojowane przez uzbrojonych w karabiny
> > Zydow. Matki i zony aresztowanych blagaly Zydow - sasiadow, aby
> > umozliwiono ucieczke ich mezom i synom, w czasie drogi do stacji. Zydzi
> > nie dopuscili do zadnej ucieczki, nieznany jest ani przypadek, aby komus
> > pomogli uciec.
> >
> > Najbardziej tragiczny byl ostatni konwoj, tuz przed wkroczeniem Niemcow
> > do Lomzy, tuz przed wybuchem wojny niemiecko - sowieckiej. Olbrzymi
> > sklad pociagu, skladajacego sie z wagonow bydlecych, nie zdazyl zabrac
> > wszystkich ludzi. Pozostali zostali umieszczeni w wiezieniu, oczekujac
> > na nastepny transport.
> >
> > 22 czerwca 1941r Niemcy wkroczyli do Lomzy - wiezniowie sforsowali drzwi
> > i zamki i wydobyli sie z wiezienia, powracajac do Jedwabnego, spotykajac
> > tu Zydow, ktorzy ich konwojowali. Mieszkania Polakow byly zajete,
> > rodziny byly wywiezione w glab Rosji, Polacy powracajac nie mieli sie
> > gdzie podziac.
> >
> >
> >
> >
> > >From: "Miroslaw J. Wiechowski" <[EMAIL PROTECTED]>
> > >Reply-To: Lista Pro Patria <[EMAIL PROTECTED]>
> > >To: [EMAIL PROTECTED]
> > >Subject: [ProPatria] Ks. Orlowski o Jedwabnem
> > >Date: Sat, 07 Jul 2001 08:34:05 (UTC)
> > >
> > >*** From [EMAIL PROTECTED] (Miroslaw J. Wiechowski)
> > >
> > >Lipiec 6, 2001
> > >
> > >18 G. POLISH History JEDWABNE / KS. ORLOWSKI
> > >
> > >Przekazal Dr. Inz. Jan Czekajewski <[EMAIL PROTECTED]>
> > >
> > >KSIAZ ORLOWSKI O JEDWABNYM
> > >
> > >Jezeli uwierzysz bardziej relacji proboszcza niz relacji ubowca, to
> > >rozeslij ponizszy tekst do wszystkich swoich znajomych i przyjaciol.
> > >Jezeli wierzysz bardziej relacji ubeckiej, to wyrzuc ten tekst do kosza.
> > >
> > >Ponizsza relacje wyslano do wszystkich Poslow Sejmu RP oraz wszystkich
> > >polskich Biskupow. Przy przepisywaniu z oryginalu zachowano orginalna
> > >interpunkcje i skladnie. Ujednolicono jedynie pisownie nazwiska
> > >Keblinski. W orginalnym tekscie wystepowalo ono jeszcze w drugiej formie
> > >Kemblinski.
> > >
> > >Dla skrocenia tekstu wycieto fragmenty majace charakter wspomnien
> > >osobistych, wszystkie te ingerencje zaznaczono.
> > >
> > >
> > >
> > >Jedwabne, 10. 06. 2001
> > >
> > >RELACJA KS. EDWARDA ORLOWSKIEGO, Proboszcza Parafii Jedwabne, Dziekana
> > >Dekanatu Jedwabne
> > >
> > >(.) Po ukonczeniu Seminarium bylem wikariuszem przez 14 lat w roznych
> > >parafiach, m.in.w Lipsku nad Biebrza 3 lata, razem z Ks. Jozefem
> > >Keblinskim, ktory byl w Jedwabnem przez caly okres okupacji sowieckiej i
> > >niemieckiej byl duszpasterzem.
> > >
> > >(.) Co dziennie przy obiedzie, przy kolacji, Ks. Jozef Keblinski
> > >opowiadal mi, co dzialo sie w czasie okupacji w Jedwabnem, m.in. mowil o
> > >spaleniu Zydow. Z tej relacji, opowiadanej wielokrotnie, znam dokladny
> > >przebieg tych wydarzen.
> > >
> > >(.) Od roku 1 lipca 1988 zostalem Dziekanem i Proboszczem Parafii
> > >Jedwabne.
> > >
> > >(.) Dlaczego poczulem sie upowazniony do zabierania glosu w sprawie
> > >mordu Zydow w Jedwabnem ? Dlatego, poniewaz mialem bardzo szczegolowe
> > >informacje o przebiegu tego mordu na Zydach od Ks. Jozefa Keblinskiego,
> > >ktory opowiadal mi o tym wielokrotnie. Dzieki temu czuje sie swiadkiem
> > >posrednim. Sprawa korzeniami siega roku 1939, kiedy do Jedwabnego
> > >przyszli Niemcy, ale na podstawie umowy Ribbentrop - Molotow ustapili
> > >miejsca sowietom.
> > >
> > >Po wkroczeniu Sowietow Zydzi przywitali ich kwiatami, objeli stanowiska
> > >w urzedzie miejskim, utworzyli z mlodych Zydow sowiecka milicje i
> > >przystapili do wspolpracy z NKWD. Wspolpraca ta polegala na tym, ze
> > >udzielali oni NKWD szczegolowych informacji, a poniewaz w pazdzierniku
> > >1939 roku zawiazal sie Ruch Oporu, byla to szkola doksztalcenia w walce
> > >partyzanckiej trzech powiatow: lomzynskiego, bialostockiego i
> > >augustowskiego. Zgromadzilo sie tu troche ludzi ze szkol wojskowych
> > >podwarszawskich i warszawskich. Mieszkali oni i dzialali w Jedwabnem,
> > >ale Zydzi ich szpiegowali, dlatego tez przeniesli sie do sasiedniej wsi
> > >Kubrzany, ale i tam ich szpiegowano. Wtedy przeniesli sie za Biebrze, w
> > >na terenie bagiennym, do uroczyska Kobielno, gdzie byla lesniczowka,
> > >ktora stala sie terenem ich pobytu. Ale i tam ich rowniez wyszpiegowano,
> > >i w tym byl duzy udzial Zydow Jedwiabianskich.
> > >
> > >W dzien zeslania Ducha Sw. 1941 roku, nadjechalo NKWD i oddzialy
> > >Czerwonej Armii, i tam rozegrala sie walka, w ktorej zgineli partyzanci,
> > >ale o wiele wiecej zolnierzy NKWD. Po tym wypadku byly najbolesniejsze
> > >zsylki. Zydzi przygotowywali listy patriotow, ludzi wartosciowych,
> > >wyksztalconych ktorych nalezalo jak najszybciej wywiezc. Czynnie
> > >uczestniczyli Zydzi w aresztowaniu, przyprowadzili NKWDzistow w miejsce
> > >zamieszkania skazancow i wraz z NKWD wywozono furmankami do Lomzy na
> > >stacje kolejowa. Furmanki byly konwojowane przez uzbrojonych w karabiny
> > >Zydow. Matki i zony aresztowanych blagaly Zydow - sasiadow, aby
> > >umozliwiono ucieczke ich mezom i synom, w czasie drogi do stacji. Zydzi
> > >nie dopuscili do zadnej ucieczki, nieznany jest ani przypadek, aby komus
> > >pomogli uciec.
> > >
> > >Najbardziej tragiczny byl ostatni konwoj, tuz przed wkroczeniem Niemcow
> > >do Lomzy, tuz przed wybuchem wojny niemiecko - sowieckiej. Olbrzymi
> > >sklad pociagu, skladajacego sie z wagonow bydlecych, nie zdazyl zabrac
> > >wszystkich ludzi. Pozostali zostali umieszczeni w wiezieniu, oczekujac
> > >na nastepny transport.
> > >
> > >22 czerwca 1941r Niemcy wkroczyli do Lomzy - wiezniowie sforsowali drzwi
> > >i zamki i wydobyli sie z wiezienia, powracajac do Jedwabnego, spotykajac
> > >tu Zydow, ktorzy ich konwojowali. Mieszkania Polakow byly zajete,
> > >rodziny byly wywiezione w glab Rosji, Polacy powracajac nie mieli sie
> > >gdzie podziac.
> > >
> > >10 lipca 1941 r Niemcy zorganizowali likwidacje Zydow w Jedwabnem. Przez
> > >pierwsze dni, poprzedzajace te likwidacje, Zydow zaganiali na rynek do
> > >pracy celem wyrwania trawy na rynku, po tym wyrywaniu trawy rozpuszczali
> > >ich do domow. Na drugi dzien znow powtorzyli ten eksperyment, i dopiero
> > >trzeciego dnia postanowili ich zamordowac. Tak wiec dopiero trzeciego
> > >dnia dokonano spalenia Zydow.
> > >
> > >Ks. Keblinski mieszkal na plebanii, ktora Niemcy zwrocili po
> > >"Selsowiecie". Niemcy mieli kwatere w Starej Aptece. Niemcy zwrocili Ks.
> > >Keblinskiemu plebanie. Tutaj mieszkal z ksiedzem przez krotki czas
> > >kapelan niemiecki. Poniewaz Ks. Keblinski znal jezyk niemiecki, z
> > >koniecznosci stawal sie tlumaczem, miedzy Polakami i Niemcami, i Zydami
> > >i Niemcami. Dowiedzial sie Ks. Keblinski od Niemcow, ze Zydzi beda
> > >zniszczeni, bo jeden z zandarmow udzielil informacji, ze przyjechalo do
> > >Bialegostoku komando w liczbie 240 Niemcow, ktore zrobi porzadek z
> > >Zydami. Ksiadz Keblinski probowal tlumaczyc, ze moze jednak udaloby sie
> > >ocalic tych Zydow. Zydzi nawet chcieli zebrac kosztownosci celem
> > >przekupienia Niemcow. Ale Niemcy oswiadczyli, ze to jest niemozliwe,
> > >powiedzieli, ze tam, gdzie stapnie stopa zolnierza niemieckiego, Zyd nie
> > >ma prawa zyc. Ksiadz Keblinski ostrzegl niektorych powaznych Zydow. Mogl
> > >o tym powiedziec tylko tym, ktorych uwazal za zdolnych do dyskrecji, bo
> > >inaczej sam zostalby rozstrzelany.
> > >
> > >W dniu, kiedy spedzano na rynek nie tylko mezczyzn, ale kobiety i
> > >dzieci, Ks. Keblinski poszedl na posterunek do oficera, wysokiej rangi,
> > >ktory dowodzil cala akcja i tlumaczyl mu, ze jezeli winni sa wam
> > >mezczyzni i posadzacie ich o sympatie do komunizmu, to przeciez dzieci i
> > >kobiety sa nic niewinne. I uslyszal odpowiedz: "Czy ty wiesz, kto tu
> > >rzadzi ? Nie wtracaj sie, jesli chcesz miec glowe na karku i zachowac
> > >zycie". Otworzyl drzwi i poteznym glosem krzyknal: "Rauss !". Ks.
> > >Keblinski opuscil posterunek, czul sie calkowicie bezradnym. Na slupach
> > >wisialy ogloszenia, ze kto ukryje Zyda lub ulatwi ucieczke, bedzie
> > >rozstrzelany do trzeciego pokolenia. Widzial, jak Polacy byli zmuszani,
> > >wyganiani na rynek, celem pilnowania i konwojowania Zydow prowadzonych
> > >do stodoly. Ale nikt sie nie domyslal, jaki bedzie tego final, ani
> > >Zydzi, ani Polacy.
> > >
> > >Zydzi poszli z rzeczami, potrzebnymi im do uzytku codziennego,
> > >spokojnie, nie domyslali sie, co ich czeka. Ks. Keblinski przypuszczal,
> > >ze Zydow moglo byc od 150 do 200. O samym momencie wiemy tylko, ze
> > >nastapil wybuch, krzyk, wiem, ze Zydzi probowali uciekac ze stodoly, ale
> > >stodola byla szczelnie otoczona przez Niemcow uzbrojonych. Tylko Niemcy
> > >byli uzbrojeni, wiadomo, nie zgodzili sie dac bron i nawet Karolakowi,
> > >agentowi niemieckiemu, ktorego Niemcy mianowali burmistrzem.
> > >
> > >Dzielo wiec ostatecznej zaglady Zydow bylo tylko i wylacznie dzielem
> > >Niemcow, Polacy byli zmuszeni do pilnowania pod grozba utraty zycia. Z
> > >zeznania Zyda, dochodzacego spadku w urzedzie sadu rejonowego w Lomzy
> > >wynika jednoznacznie, ze Zydzi zostali spaleni w stodole przez Niemcow.
> > >Do stodoly wepchnieto i zostali tam spaleni conajmniej trzej Polacy,
> > >wepchnieci zostali przez Niemcow i zostali tam spaleni razem z Zydami.
> > >Zydzi mieli ze soba przedmioty uzytku codziennego, mieli ze soba lyzki,
> > >widelce, rzezak mial noz. Zydzi nie wiedzieli, ze ida na smierc. Ow noz
> > >byl przeznaczony do uroczystosci rytualnych.
> > >
> > >Ks.Edward Orlowski.
> > >
> > >-- Koniec.
> > >
> > >
> > >
> > >=======================================================
> > >ProPatria - lista dyskusyjna poswiecona antypolonizmowi
> > >Administrator: <[EMAIL PROTECTED]> (MJ Wiechowski)
> >
> > _________________________________________________________________
> > Get your FREE download of MSN Explorer at http://explorer.msn.com
> >
> >
> > =======================================================
> > ProPatria - lista dyskusyjna poswiecona antypolonizmowi
> > Administrator: <[EMAIL PROTECTED]> (MJ Wiechowski)
>
>
>
> =======================================================
> ProPatria - lista dyskusyjna poswiecona antypolonizmowi
> Administrator: <[EMAIL PROTECTED]> (MJ Wiechowski)