roman kafel <[EMAIL PROTECTED]> podeslal agitkę
narodowo-katolickich socjalistów z Ligi Rodzin Polskich.

> Wybory 2001 - wezwanie do Narodu Polskiego
> członków i sympatyków Klubu "Myśl dla Polski"
>
> Polsko! Zawróć z tej drogi!
> Opublikowany w 1999 roku  Raport "Dokąd zmierzasz Polsko?", który był
> podsumowaniem debat środowisk nauki i kultury, organizowanych przez
> krakowski Klub "Myśl dla Polski", bardzo krytycznie oceniał stan polskich
> spraw i kierunek przemian w Polsce po roku 1989. Raport ten, wydrukowany
> przez Nasz Dziennik w blisko milionowym nakładzie, trafił w odczucia
> znacznej części społeczeństwa polskiego i przez wielu ludzi był dodatkowo
> powielany i rozprowadzany. Dokument ten wzbudził także oczekiwania, że być
> może spełni on rolę zaczynu dla budowania jedności i współdziałania
> wszystkich Polaków, gotowych powstrzymać niebezpieczny rozwój wydarzeń w
> Polsce.
> Istotnie, był to jeden z głównych celów opracowania, które w szczególny
> sposób adresowane było do polityków. Żywiliśmy nadzieję, że raport
> wstrząśnie ich sumieniami i zmobilizuje ludzi aktywnych politycznie do
> zespolenia sił w sprawach najwyższej wagi dla Narodu i Państwa Polskiego.
> Wielu polityków potwierdziło pełną zbieżność swoich poglądów z ocenami
> zawartymi w raporcie, większość jednak całkowicie zlekceważyła ten
> dokument. Niestety, bieg wydarzeń związanych z wyborami prezydenckimi
> wykazał, że nawet ci pierwsi nie potrafili zdobyć się na czyny stosowne do
> potrzeb czasu.

Ten apel składa się głównie z demagogicznych
i sprzecznych ze soba hasel. Widac, ze autorzy
bardzo chca aby wszystko bylo dobrze, aby Polska rosła
w siłe a ludzie żyli dostatniej, niestety kompletnie nie wiedza 
jak to zrealizowac - nie potrafia podac precyzyjnie diagnozy
choroby i proponują leczenie, które jest gorsze od choroby. 

> Dzisiaj Polska stoi w przededniu kolejnych wyborów parlamentarnych, które
> mogą być momentem decydującym na długo o losach naszej Ojczyzny i Narodu. W
> tej dramatycznej chwili pragniemy w wielkim skrócie rozważyć aktualny stan
> polskich spraw i jeszcze raz wezwać wszystkich do powszechnej mobilizacji
> wszystkich, którym na sercu leży los Narodu i państwa. Jest to czas
> szczególny i czas wymagający wielkiej solidarności w dokonaniu wspólnego i
> optymalnego aktu wyborczego. W tak trudnej sytuacji nikt nie może
> zagwarantować trafności decyzji, bo w minionych 12 latach  wszyscy
> doznaliśmy dotkliwych zawodów. Mimo to przedstawimy jednoznaczne wnioski,
> które naszym zdaniem wskazują na optymalną dla Polski decyzję wyborczą w
> nadchodzących wyborach parlamentarnych.

Jest nieprawda, ze wszyscy w ostatnich 12 latach doznaliśmy
dotkliwych zawodów. Ja zawsze wiedziałem, że dopóki się
w Polsce nie zlikwiduje socjalizmu to będzie tu kanał i to
niezależnie czy aktualnie rządzą socjalisci promoskiewscy czy
probrukselscy, czy solidarnościowi czy pokomunistyczni,
czy pobożni, czy bezbożni. Na swoich rachubach nie zawiodłem
się... niestety.
 
> Rzeczywisty bieg wydarzeń po 1999 roku w pełni potwierdził prognozy
> Raportu, a nawet okazał się bardziej dramatyczny, wręcz druzgocący. Wymowa
> faktów jest bezdyskusyjna:
> Bezrobocie osiągnęło poziom grożący wybuchem społecznym. Fatalnego stanu
> finansów państwa nie sposób już dalej ukrywać, zadłużenie zagraniczne się
> powiększa, a deficyty budżetowy i handlowy rosną. Upadają masowo
> przedsiębiorstwa, spada poziom produkcji,  zyski zakładów przejętych przez
> zewnętrznych inwestorów w całości wyprowadzane są za granicę, a w Polsce
> pozostaje tylko kapitał spekulacyjny, który trzyma w szachu wartość
> polskiej złotówki.

Autorzy raportu mają blade pojęcie
o gospodarce - nadrabiają to beletrystyczną poetyką
ale niestety nie usuwa ona z treści falszu, nonsensów
i sprzeczności. 
1) Autorzy z perfidią pobudzają ksenofobię i szowinizm czytelników.
Nie jest prawdą, że inwestorzy zewnętrzni wyprowadzają
w całości swoje zyski za granicę. Wystarczy spojrzeć do
rocznika statystycznego, który podaje, że wielkość kapitału
zagranicznego systematycznie rośnie i jeśli porównamy go do
zysków z tego kapitału to stanowi on dużą jego część, a może
nawet go przekracza.
2) Autorzy korzystają z wyrobionej przez komunistyczną
propagandę awersji Polaków do spekulantów. Ta awersja
jest całkowicie nieuzasadniona. Spekulant jest osobą pozyteczną
gdyż przenosi on towary z czasu i miejsca gdzie one są mniej
warte w czas i miejsce gdzie są więcej warte. W ten sposób
spekulant przyczynia się do pomnażania bogactwa narodowego.
3) Trzymanie w szachu złotówki - jak to groźnie brzmi, nieprawdaż?
Ale tylko głupi się takiego szacha boi. Równie dobrze
można by straszyć, że piekarze trzymaja w szachu zjadaczy chleba,
a krawcy trzymają w szachu ceny ubrań. Owszem, teoretycznie
to spekulujący walutami mogli by zmówić się i sterować kursem
złotówki według swoich interesów - jest to jednak tak samo trudne
do zrealizowania w praktyce jak zmontowanie powszechnej zmowy
piekarzy czy krawców.
       
>  Wieś uległa katastrofalnej degradacji, produkcja rolna
> w znacznej mierze jest nieopłacalna, a rządzący czynią wszystko by niweczyć
> jakiekolwiek próby konsolidacji i ratowania tego co pozostało do
> uratowania.

Fałsz. Fakty są takie, że dochód na głowę mieszkańca
wsi systematycznie rośnie.

> Pogarsza się stan zdrowotny społeczeństwa, rosną koszty leków,
> a opieka medyczna staje się przywilejem bogatych.

Fałsz za fałszem. Stan zdrowotny społeczeństwa systematycznie się
poprawia, czego najlepszym dowodem jest szybko przyrastająca
średnia długość życia Polaków.
W stosunku do średnich zarobków Polaków ceny leków maleją.
Z coraz lepszej opieki medycznej korzystają praktycznie wszyscy
obywatele. 

> Przy pogłębiającym się
> kryzysie służb państwowych, wzrastają koszty struktur biurokratycznych, a
> korupcja ogarnia cały aparat państwa; jednocześnie próby naprawy aparatu
> sprawiedliwości są w zarodku jawnie tłumione. Rozwarstwienie materialne
> społeczeństwa osiąga proporcje, których niczym nie można usprawiedliwić.

Rozwarstwienie materialne społeczeństwa jest w Polsce
za małe i za mało motywuje obywateli do pracy - stąd
wynika bezrobocie i drożyzna.  

> Publiczne środki masowego przekazu stały się ponownie własnością partyjną,
> w dziedzinie publicystyki i informacji stoczyły się do poziomu sprzed 1989
> roku, a brak autentycznej debaty uniemożliwia normalny rozwój życia
> politycznego. Nie ulega też wątpliwości, że zawartość programów
> telewizyjnych czyni je podstawowym narzędziem demoralizacji w każdym
> wymiarze.

Diagnoza tym razem dobra niestety brak terapii.
Telewizję i radio publiczne (skojarzenia z domami
publicznymi jak najbardziej usprawiedliwione) należy
jak najszybciej sprywatyzować. 

> Ten spektakularny regres nabiera dodatkowej wymowy wobec kompletnego braku
> wizji, która otwierałaby perspektywę zmiany obecnych tendencji. W zasadzie
> wyczerpano proste rezerwy zasilania budżetu państwa poprzez wyprzedaż
> majątku narodowego. Sprzedano już prawie wszystko, często oddano za bezcen
> najwartościowsze zakłady, mamiąc opinię publiczną perspektywami rozwoju i
> nigdy nie spełnianymi obietnicami inwestorów zagranicznych. Często po
> prostu zniszczono dobrze funkcjonujące zakłady, aby oczyścić przedpole dla
> zagranicznej konkurencji. Te zaś firmy z udziałem kapitału zagranicznego,
> które jeszcze funkcjonują, po okresie niesłychanych przywilejów
> podatkowych, znajdują proste drogi, by wyprowadzić cały zysk za granicę.
> Jest to z pewnością zysk niemały, jeśli weźmie się pod uwagę upokarzające
> warunki zatrudnienia Polaków, zdesperowanych zwężającym się rynkiem pracy.

Autorzy cały czas próbują winę przerzucić z socjalizmu
na kapitał zagraniczny. Nie wspominają, że duża cześć
prywatyzowanych przedsiębiorstw trafiła w ręce obywateli
polskich. Ponownie mają pretensje, że _cały_ zysk jest
wyprowadzany za granicę. Juz mniejsza o to ze nie cały.
Autorzy po prostu nie rozumieją podstawowej zasady, na
której się opiera sprawiedliwe państwo wolnych obywateli:
zysk należy do tego kto go wypracował i nikt nie ma prawa
nim rozporządzać oprócz właściciela. Wściubianie nosa
do czyjejś kieszeni to jest po prostu chamstwo ze strony autorów
raportu, a pohukiwanie na właściciela, że te pieniądze ma wydać
tak a nie inaczej to jest po prostu bezczelność.
   
> Bezprecedensowe szkody dokonują się w dziedzinach szczególnie istotnych dla
> egzystencji Narodu - edukacja, kultura i nauka już poniosły trudno
> odwracalne straty. Tym uderzeniom w żywotną tkankę cywilizacyjną Narodu
> towarzyszą jawne działania deprecjonujące wartości patriotyczne,
> podcinające   chrześcijańskie korzenie Narodu i poniżające godność Polaków.
> Wszechobecne kłamstwo, hipokryzja i obłuda, a także bezkarność decydentów
> osiągnęły przeraźliwą kulminację.

Zgoda. Niestety znowu autorzy nie podają terapii.
 
> Odpowiedzialność za dzisiejszy stan Polski jest oczywista
> Wszystko już zostało wielokrotnie powiedziane, potwierdzone i odnotowane -
> były fakty, były też czyny; były klarowne słowa i jawne zaniedbania. W
> polityce nie ma miejsca na naiwność i trwanie w złudnej nadziei, że być
> może mamy do czynienia z nieudolnością, czy z niezamierzonymi błędami.
> Stało się już tak wiele zła, tak wiele trudno odwracalnych zaszłości i
> towarzyszyła temu tak niesłychana konsekwencja i systematyczność, ze można
> tylko zadać pytanie: Jaki byłby scenariusz, gdyby Polską rządzili jej
> najgroźniejsi wrogowie? Odpowiedź się sama narzuca: Scenariusz działań
> byłby bardzo podobny do tego realizowanego po 1989 roku.
> Potrzeba chwili, potrzeba tego właśnie momentu przed wyborami wymaga, by
> dokonując podsumowania użyć prostego i jednoznacznego języka, bez wikłania
> się w niuanse i odcienie szarości, które tylko zaciemniają obraz.
> Podsumujmy zatem najważniejsze wnioski:
> Ugrupowania Sojusz Lewicy Demokratycznej, Unia Wolności, Unia Pracy, a
> także ich przepoczwarzone warianty - Platforma Obywatelska i Akcja Wyborcza
> Solidarność Prawicy współdziałają we wszystkich strategicznych poczynaniach
> i ponoszą całkowitą odpowiedzialność za dzisiejszy stan Polski.

Manipulacja autorów polega na tym, że wśród odpowiedzialnych
za stan Polski nie wymieniają PSL, które miało z całą pewnością
o wiele większy wpływ na stan Polski niż np. Unia Pracy.
Wpływ natomiast Platformy Obywatelskiej jest minimalny,
powstała się ona dopiero niedawno, posiada niewielką ilość
posłow i nie ma żadnych ważnych stanowisk w rządzie.     
Poza tym PO jest partia antysocjalistyczną, w związku z czym nawet
ten minimalny wpływ jaki miała na stan Polski był pozytywny.

> Różne
> pociągnięcia taktyczne, kłótnie, awantury i pozorowane sprzeczności są
> igrzyskami serwowanymi wyborcom na użytek kamuflażu wspólnych
> strategicznych celów. Prawdziwe, ale zupełnie drugorzędne różnice, związane
> są wyłącznie z walką o indywidualny dostęp do postawu sukna, jakim jest
> ginąca Polska. Jest zupełnie nieistotne, kto z uczestników wymienionych sił
> politycznych świadomie bierze udział w niszczeniu Polski, a kto tylko
> korzysta z okazji, by rwać swój kawał sukna. Czy można usprawiedliwić
> udział w takim procederze tych, którzy sięgnęli po godność reprezentowania
> interesów Narodu, lub choćby ich bezczynność, wobec ciągłych aktów
> materialnego i duchowego niszczenia Polski? Czy można sobie wyobrazić, że
> ktokolwiek logicznie myślący może powiązać pomyślność Polaków z
> przekazaniem najważniejszych sektorów gospodarki i finansów w obce ręce, z
> tłumieniem polskiej przedsiębiorczości, z pozbawianiem Polaków własności, z
> niszczeniem polskiej wsi?

Można sobie wyobrazić.
Ja logicznie myślę i nie widzę żadnej sprzeczności miedzy
moją pomyślnością, a tym że korzystam z usług banku
należącego do Niemca, jeżdżę samochodem z koreańskiej
obecnie fabryki, kupuję czasami w supermarkecie, który
należy do Holendra. Wprost przeciwnie. Usługi banków
gdy należały do państwa polskiego były o wiele gorsze
i droższe, podobnie rzecz się miała z moim samochodem,
zakupy w sklepach należących do państwa polskiego
były udręką i poniżeniem a nie przyjemnością. 

> Czy uwłaczający sposób wcielania Polski w
> struktury Unii Europejskiej nie wskazuje dostatecznie jasno, że mamy tam
> wejść jako teren zamieszkały przez "zasoby ludzkie" przyszłych konsumentów
> i taniej siły roboczej?

Autorzy ciągle wikłają się w sprzecznościach. Z jednej
strony narzekają jaka to ogromna bieda w Polsce, ale
jak Unia Europejska widzi w nas konsumentów to mają
jej to za złe. Podobnie narzekają na bezrobocie, ale jak
ktoś chce nas zatrudnić to wróg. Lepiej z honorem umrzeć
z głodu niż pracować za małą płacę.    

> Czy wreszcie plucie w twarz Narodowi poniżającymi i
> kłamliwymi oskarżeniami, na zamówienie oczywistych wrogów Polski nie jest
> dostatecznie wyraźnym symbolem intencji tych, którzy od 12 lat podejmują
> najważniejsze decyzje?
> Wniosek jest oczywisty - mamy do czynienia z potężnym i szerokim obozem
> zdrady narodowej. Odsunięcie wymienionych ugrupowań od wszelkich wpływów na
> decyzje polityczne jest podstawowym warunkiem dla przetrwania Polski.
> Głosowanie w nadchodzących wyborach na kandydatów SLD, UW, UP, PO i AWSP, a
> także tożsama z takim głosowaniem rezygnacja z udziału w wyborach będzie
> przejawem skrajnego braku odpowiedzialności za Polskę, będzie także smutnym
> brakiem wyobraźni co do swojej osobistej przyszłości i przyszłości tych,
> którzy po nas nastąpią.

Autorzy znowu wrabiają PO. Kłamstwo dwa razy
powtórzone to według zasady Georinga jeszcze nie
prawda, ale nawet najdłuższa podróż zaczyna się od
pierwszego kroku.  

> Znaczącą część odpowiedzialności za trudną sytuację Polski ponosi także
> Polskie Stronnictwo Ludowe. Nie wolno zapominać, że także politykom tej
> partii zawdzięczamy kształt obecnej konstytucji, która m.in. umocowuje
> rujnującą polską gospodarkę Radę Polityki Pieniężnej.

Polską gospodarkę rujnuje socjalizm.
Rada Polityki Pieniężnej tyle ile może to walczy z socjalizmem
w zakresie swojego działania czyli w polityce pieniężnej.

> Także oni mają swój
> udział w wyprzedaży majątku narodowego, w przekazie państwowych środków do
> różnych marnotrawnych i niegospodarnych agencji i fundacji, w niszczeniu
> wsi polskiej importem żywności i w skandalicznym działaniu dzisiejszej
> telewizji publicznej. Są jednak również w PSL kompetentni politycy, którzy
> wykazują wrażliwość na sprawy polskie - aż trudno pojąć, że akceptują oni
> wpychanie Polski w struktury UE i znoszą w milczeniu coraz częstsze
> zapowiedzi
> współpracy z SLD. Wyborcy PSL powinni wzmacniać swoimi głosami pozycje tych
> właśnie polityków, aby osłabić ich obecne uwikłanie i zwiększyć ich siłę
> oddziaływania na kierownictwo partii - wymaga to jednak od potencjalnych
> wyborców PSL szczególnie dobrego rozeznania sytuacji.

Widać, że autorzy apelu zupełnie nie znają reguł gry jakie
wymusza obowiązująca w Polsce ordynacja proporcjonalna.
O takich politykach Piłsudski mówił:
"Wam kury szczać prowadzać a nie politykę robić"
Nawet głosowanie na niesocjalistycznego polityka, ale startującego
z socjalistycznej partii wzmacnia przy tej ordynacji socjalizm. Poseł
musi bowiem potem w Sejmie głosować tak jak chce
kierownictwo partyjne gdyż gdy z nim zadrze może
pożegnać się z licznymi przywilejami jakimi obdziela
kierownictwo, a w następnych wyborach nie ma co
liczyć na dopuszczenie do listy. 
  
> Podobnie przedstawia się sprawa z nowym ugrupowaniem Prawo i
> Sprawiedliwość. Popularne i ważne próby działań podjęte w ramach
> Ministerstwa Sprawiedliwości nie mogą przesłonić faktu, że wielu
> uczestników tego ugrupowania miało zasadniczy udział w "dokonaniach"
> koalicji AWS-UW, a bliskość i powinowactwo niektórych wybitnych
> przedstawicieli tego ugrupowania ze strukturami Unii Wolności pozostaje
> niebagatelnym ostrzeżeniem przed powtarzaniem starego schematu.

Dostaje się nawet i PiS-owi. Z powodu jego niewielkich
dokonań - niewiele.
 
> Wyjście pozytywne - Liga Polskich Rodzin
>
> Od wielu lat mamy do czynienia z sytuacją, w której wyborca świadomy
> dramatycznej sytuacji Polski nie miał możliwości pozytywnego użycia swej
> karty wyborczej - ciągły wybór mniejszego zła także zniechęcał wielu ludzi
> do uczestnictwa w wyborach. Musimy wreszcie ten zgubny schemat przełamać,
> musimy rozpocząć odzyskiwanie terenu i budowę siły politycznej, która
> jednoznacznie utożsamia się z interesem Polskiego Narodu. Nie wolno nam
> marnować szans rozpraszając głosy i łudzić się, że przeczołganie się przez
> próg wyborczy kilku reprezentantów uzdrowi sytuację. Nie możemy też budować
> na nadziei, że politycy, którzy przed wyborami nie potrafią zespolić się w
> jedną zgraną całość, uczynią to po wyborach w jakimś nadzwyczajnym
> olśnieniu.

Autorzy przekraczają w tym momencie granicę śmieszności.
Nie wolno nam rozpraszać głosów, więc głosujmy na
jeszcze jedną partię. Nie łudźmy się że przeczołganie się
przez próg wyborczy paru reprezentantów socjalizmu
narodowo-katolickiego z Ligi Rodzin Polskich cokolwiek
zmieni, ale popychajmy ich swoimi głosami.  

> W dogłębnej analizie rozważaliśmy potencjały wyborcze wszystkich rokujących
> nadzieje dla Polski podmiotów politycznych, deklarujących udział w
> tegorocznych wyborach. Analiza ta doprowadziła nas do jednoznacznego
> wniosku, że najpoważniejsze możliwości sukcesu i perspektywy na przyszłość
> ma Liga Polskich Rodzin (LPR).

Tupetu autorom nie brakuje.
O co zakład, że LRP przegra z SLD?

> Liga Polskich Rodzin budowana była wspólnie przez kilka grup politycznych i
> jest wynikiem porozumienia o jedności. W rozważaniach naszych braliśmy pod
> uwagę fakt, że niektóre ugrupowania od początku uczestniczyły w tym
> przedsięwzięciu, mimo to równolegle próbowały budować swój niezależny
> potencjał, wbrew oczywistym potrzebom szerokiego jednoczenia. Także inni
> mieli wiele okazji i propozycji, by przystąpić do wspólnej inicjatywy
> politycznej na równoprawnych zasadach. Poświęcono wiele czasu na debaty,
> dyskusje i spotkania, które budziły nadzieję na konstruktywne decyzje. Jest
> jednak czas, gdy ostateczne decyzje muszą nastąpić, a debatę należy
> zastąpić działaniem. Wierzymy, że jeszcze w ostatniej chwili nastąpi
> otrzeźwienie, ale pora przystąpić do mobilizacji szerokich rzesz wyborców
> wokół jednego sztandaru.

Szerokie rzesze: 1% według najnowszych badań opinii
publicznej. Z tego tekstu pewnie bym sie uśmiał
gdybyby nie chodziło o poważne sprawy.

> Jesteśmy przekonani, że w naszych analizach wzięliśmy pod uwagę wszystkie
> ważne aspekty i Liga Polskich Rodzin powinna być tym wspólnym sztandarem.
> Tu jednak jest miejsce i właśnie teraz trzeba poruszyć dwie sprawy o
> nadzwyczajnej wadze:
> Pierwsza sprawa wiąże się z koniecznością uświadomienia liderom i politykom
> LPR ich szczególnej odpowiedzialności wynikającej z wyjątkowości momentu, w
> którym się dzisiaj znajdujemy. Jeśli przez swoją małostkowość zawiodą,
> jeśli zabraknie choćby minimum zgody i wzajemnych ustępstw, jeśli na
> pierwszym miejscu będzie pragnienie ulokowania się na stanowiskach, to na
> nic nie przyda się narodowa mobilizacja, o którą przecież tak trudno po
> wielu zawiedzionych nadziejach. To musi być jasno powiedziane i w obozie
> Ligi Polskich Rodzin musi być pełna świadomość podejmowanej służby. Liga
> Polskich Rodzin nie może być po prostu jeszcze jednym ugrupowaniem,
> działającym w ramach tzw. demokracji. Patrząc na polityków LPR, ludzie
> muszą zauważyć zupełnie inny styl uprawiania polityki, elementarną pokorę i
> skromność, gotowość do pracy i poświęceń. Ludzie muszą zobaczyć, że LPR
> naprawdę chodzi o Polskę i Polaków, i to w wymiarze długofalowym.
> Panie i Panowie! Trzeba pamiętać, że Naród Polski nigdy nie zawiódł, nawet
> w najtrudniejszych momentach dziejów, ale tylko wtedy, gdy miał
> przekonanie, że warto zawierzyć.

Takie obiecanki wyborcze składano już setki
razy i setki razy były one łamane. Durnie
dadzą się nabrać sto pierwszy raz... :-(   

> I druga sprawa, równie ważna jak wynik wyborów. Wybory nie mogą być
> eksplozją słomianego zapału, po którym wszystko wróci do normy - wybory
> muszą być początkiem czegoś co przetrwa bez względu na wynik wyborczy. W
> okresie przedwyborczej kampanii LPR muszą powstać zalążki ruchu
> ogólnonarodowego. Przynajmniej część Polaków musi zostać politycznie
> zorganizowana. Potrzeba tysięcy lokalnych, kilku- , czy
> kilkunasto-osobowych zespołów ludzkich, prowadzących prace na rzecz
> lokalnego środowiska i Polski jednocześnie. Kandydaci na posłów i senatorów
> w czasie swych przedwyborczych spotkań muszą tę sprawę podnosić, i na rzecz
> tej sprawy działać. I jeśli już takie grupy się zawiążą, to ludzie muszą
> mieć świadomość, że ich kandydat na parlamentarzystę, i to niezależnie od
> wyniku wyborów, będzie dalej z nimi działał i ich wspierał - do wyborów
> samorządowych ...i jeszcze dalej.
> Z gorącą wiarą, wielką i realistyczną nadzieją, że tak właśnie będzie,
> pragniemy dzisiaj obudzić Naród i wszystkich wezwać do czynu:
> 
> Wzywamy zatem wszystkich Wyborców zatroskanych o Polskę o powszechny udział
> w wyborach i poparcie kandydatów Ligi Polskich Rodzin! Wzywamy wszystkie
> Stowarzyszenia i Ugrupowania patriotyczne, Związki i Koła, członków
> prawdziwej dawnej Solidarności, a także wszystkie Rodziny Polaków
> zamieszkałych w Polsce i za jej granicami do mocnego wsparcia list Ligi
> Polskich Rodzin!  Wzywamy Rolników i Mieszkańców polskiej wsi do
> powszechnej mobilizacji w wyborach na rzecz Ligi Polskich Rodzin. Wzywamy
> także polską inteligencję, rozproszoną i niezorganizowaną, ale głęboko
> patriotyczną, do wsparcia nowej narodowej nadziei.
> Nie będzie pieniędzy, nie będzie środków masowego przekazu - będą
> utrudnienia, będą ośmieszania, będą nieoczekiwane działania przeciwników
> Polski. Możemy im przeciwstawić tylko nasze zaangażowanie, musimy uruchomić
> narodowe wici, by dotrzeć do każdej Polki i każdego Polaka. Musimy wygrać
> tę batalię, musimy ponownie zadziwić świat.
> Na przekór wrogom Polska zawróci z błędnej, prowadzącej do unicestwienia,
> drogi. Nie jesteśmy sami, Opatrzność czuwa, bo Polska musi pozostać jak
> przez wieki - "Semper Fidelis".

Poczucia misji to autorom apelu na pewno
nie brakuje. Przydało by się jednak trochę
pomyślunku. Mniej uniesień i negatywnych uczuć
takich jak ksenofobia, strach, zawisc, a więcej chłodnej
analizy i uczuć pozytywnych: miłości, ufności, życzliwości.    

Janusz Baczynski
[EMAIL PROTECTED] www.janbacz.w.pl


> Kraków, 18 lipca 2001.
> 
> Prof. dr hab. Kazimierz Bielenin
> Prof. dr hab. Stanisław Borkacki
> Prof. dr hab. Rafał Broda
> Maria Grela
> Ewa Kamińska
> Doc. dr hab. Jerzy Konior
> Mgr Mieczysław Łabuś
> Prof. dr hab.inż. Maciej Mazurkiewicz
> Dr Stanisław Papież
> Prof. dr hab. Edward Prus
> Prof. dr hab. Anna Raźny
> Mgr inż. Jerzy Staszczak
> Dr inż. Andrzej Skalny
> Dr inż. Adam Stoszko
> Prof. dr hab. Gabriel Turowski
> Prof. dr hab.inż. Jacek Walczewski
> Urszula Węglowska
> Dr Kazimierz Zuber
> 



Odpowiedź listem elektroniczym