Panie Romanie,
czy Jan Maria Jackowski jest politykiem Ligi Rodzin Polskich?
SB
----- Original Message -----
From: "roman kafel" <[EMAIL PROTECTED]>
To: "Multiple recipients of list prawica" <[EMAIL PROTECTED]>
Sent: Friday, July 27, 2001 1:13 AM
Subject: None
> Wybory 2001 - wezwanie do Narodu Polskiego
> członków i sympatyków Klubu „Myśl dla Polski”
>
> Polsko! Zawróć z tej drogi!
>
> Opublikowany w 1999 roku Raport „Dokšd zmierzasz Polsko?”, który był
podsumowaniem debat środowisk nauki i kultury, organizowanych przez
krakowski Klub „Myśl dla Polski”, bardzo krytycznie oceniał stan polskich
spraw i kierunek przemian w Polsce po roku 1989. Raport ten, wydrukowany
> przez Nasz Dziennik w blisko milionowym nakładzie, trafił w odczucia
> znacznej części społeczeństwa polskiego i przez wielu ludzi był dodatkowo
powielany i rozprowadzany. Dokument ten wzbudził także oczekiwania, że być
może spełni on rolę zaczynu dla budowania jedności i współdziałania
wszystkich Polaków, gotowych powstrzymać niebezpieczny rozwój wydarzeń w
Polsce.
> Istotnie, był to jeden z głównych celów opracowania, które w szczególny
sposób adresowane było do polityków. Żywiliśmy nadzieję, że raport
wstrzšśnie ich sumieniami i zmobilizuje ludzi aktywnych politycznie do
zespolenia sił w sprawach najwyższej wagi dla Narodu i Państwa Polskiego.
Wielu polityków potwierdziło pełnš zbieżność swoich poglšdów z ocenami
zawartymi w raporcie, większość jednak całkowicie zlekceważyła ten dokument.
Niestety, bieg wydarzeń zwišzanych z wyborami prezydenckimi wykazał, że
nawet ci pierwsi nie potrafili zdobyć się na czyny stosowne do potrzeb
czasu.
> Dzisiaj Polska stoi w przededniu kolejnych wyborów parlamentarnych, które
mogš być momentem decydujšcym na długo o losach naszej Ojczyzny i Narodu. W
tej dramatycznej chwili pragniemy w wielkim skrócie rozważyć aktualny stan
polskich spraw i jeszcze raz wezwać wszystkich do powszechnej mobilizacji
wszystkich, którym na sercu leży los Narodu i państwa. Jest to czas
szczególny i czas wymagajšcy wielkiej solidarności w dokonaniu wspólnego i
optymalnego aktu wyborczego. W tak trudnej sytuacji nikt nie może
zagwarantować trafności decyzji, bo w minionych 12 latach wszyscy
doznaliśmy dotkliwych zawodów. Mimo to przedstawimy jednoznaczne wnioski,
które naszym zdaniem wskazujš na optymalnš dla Polski decyzję wyborczš w
nadchodzšcych wyborach parlamentarnych.
>
>
> Bilans polskich spraw w dwa lata po raporcie
>
> Rzeczywisty bieg wydarzeń po 1999 roku w pełni potwierdził prognozy
Raportu, a nawet okazał się bardziej dramatyczny, wręcz druzgocšcy. Wymowa
faktów jest bezdyskusyjna:
> Bezrobocie osišgnęło poziom grożšcy wybuchem społecznym. Fatalnego stanu
finansów państwa nie sposób już dalej ukrywać, zadłużenie zagraniczne się
powiększa, a deficyty budżetowy i handlowy rosnš. Upadajš masowo
> przedsiębiorstwa, spada poziom produkcji, zyski zakładów przejętych przez
zewnętrznych inwestorów w całości wyprowadzane sš za granicę, a w Polsce
pozostaje tylko kapitał spekulacyjny, który trzyma w szachu wartość polskiej
złotówki. Wieś uległa katastrofalnej degradacji, produkcja rolna w znacznej
mierze jest nieopłacalna, a rzšdzšcy czyniš wszystko by niweczyć
jakiekolwiek próby konsolidacji i ratowania tego co pozostało do uratowania.
Pogarsza się stan zdrowotny społeczeństwa, rosnš koszty leków, a opieka
medyczna staje się przywilejem bogatych. Przy pogłębiajšcym się kryzysie
służb państwowych, wzrastajš koszty struktur biurokratycznych, a korupcja
ogarnia cały aparat państwa; jednocześnie próby naprawy aparatu
sprawiedliwości sš w zarodku jawnie tłumione. Rozwarstwienie materialne
społeczeństwa osišga proporcje, których niczym nie można usprawiedliwić.
Publiczne środki masowego przekazu stały się ponownie własnościš partyjnš, w
dziedzinie publicystyki i informacji stoczyły się do poziomu sprzed 1989
roku, a brak autentycznej debaty uniemożliwia normalny rozwój życia
politycznego. Nie ulega też wštpliwości, że zawartość programów
telewizyjnych czyni je podstawowym narzędziem demoralizacji w każdym
> wymiarze.
> Ten spektakularny regres nabiera dodatkowej wymowy wobec kompletnego braku
wizji, która otwierałaby perspektywę zmiany obecnych tendencji. W zasadzie
wyczerpano proste rezerwy zasilania budżetu państwa poprzez wyprzedaż
majštku narodowego. Sprzedano już prawie wszystko, często oddano za bezcen
najwartościowsze zakłady, mamišc opinię publicznš perspektywami rozwoju i
nigdy nie spełnianymi obietnicami inwestorów zagranicznych. Często po prostu
zniszczono dobrze funkcjonujšce zakłady, aby oczyścić przedpole dla
zagranicznej konkurencji. Te zaś firmy z udziałem kapitału zagranicznego,
które jeszcze funkcjonujš, po okresie niesłychanych przywilejów podatkowych,
znajdujš proste drogi, by wyprowadzić cały zysk za granicę. Jest to z
pewnościš zysk niemały, jeśli weźmie się pod uwagę upokarzajšce warunki
zatrudnienia Polaków, zdesperowanych zwężajšcym się rynkiem pracy.
> Bezprecedensowe szkody dokonujš się w dziedzinach szczególnie istotnych
dla egzystencji Narodu - edukacja, kultura i nauka już poniosły trudno
odwracalne straty. Tym uderzeniom w żywotnš tkankę cywilizacyjnš Narodu
towarzyszš jawne działania deprecjonujšce wartości patriotyczne, podcinajšce
chrześcijańskie korzenie Narodu i poniżajšce godność Polaków. Wszechobecne
kłamstwo, hipokryzja i obłuda, a także bezkarność decydentów osišgnęły
przeraźliwš kulminację.
>
> Odpowiedzialność za dzisiejszy stan Polski jest oczywista
> Wszystko już zostało wielokrotnie powiedziane, potwierdzone i odnotowane -
były fakty, były też czyny; były klarowne słowa i jawne zaniedbania. W
polityce nie ma miejsca na naiwność i trwanie w złudnej nadziei, że być może
mamy do czynienia z nieudolnościš, czy z niezamierzonymi błędami. Stało się
już tak wiele zła, tak wiele trudno odwracalnych zaszłości i towarzyszyła
temu tak niesłychana konsekwencja i systematyczność, ze można tylko zadać
pytanie: Jaki byłby scenariusz, gdyby Polskš rzšdzili jej najgroźniejsi
wrogowie? Odpowiedź się sama narzuca: Scenariusz działań byłby bardzo
podobny do tego realizowanego po 1989 roku.
> Potrzeba chwili, potrzeba tego właśnie momentu przed wyborami wymaga, by
dokonujšc podsumowania użyć prostego i jednoznacznego języka, bez wikłania
się w niuanse i odcienie szarości, które tylko zaciemniajš obraz. Podsumujmy
zatem najważniejsze wnioski:
> Ugrupowania Sojusz Lewicy Demokratycznej, Unia Wolności, Unia Pracy, a
także ich przepoczwarzone warianty - Platforma Obywatelska i Akcja Wyborcza
Solidarność Prawicy współdziałajš we wszystkich strategicznych poczynaniach
i ponoszš całkowitš odpowiedzialność za dzisiejszy stan Polski. Różne
pocišgnięcia taktyczne, kłótnie, awantury i pozorowane sprzeczności sš
igrzyskami serwowanymi wyborcom na użytek kamuflażu wspólnych strategicznych
celów. Prawdziwe, ale zupełnie drugorzędne różnice, zwišzane sš wyłšcznie z
walkš o indywidualny dostęp do postawu sukna, jakim jest ginšca Polska. Jest
zupełnie nieistotne, kto z uczestników wymienionych sił politycznych
świadomie bierze udział w niszczeniu Polski, a kto tylko korzysta z okazji,
by rwać swój kawał sukna. Czy można usprawiedliwić udział w takim procederze
tych, którzy sięgnęli po godność reprezentowania interesów Narodu, lub
choćby ich bezczynność, wobec cišgłych aktów materialnego i duchowego
niszczenia Polski? Czy można sobie wyobrazić, że ktokolwiek logicznie
myślšcy może powišzać pomyślność Polaków z przekazaniem najważniejszych
sektorów gospodarki i finansów w obce ręce, z tłumieniem polskiej
przedsiębiorczości, z pozbawianiem Polaków własności, z niszczeniem polskiej
wsi? Czy uwłaczajšcy sposób wcielania Polski w struktury Unii Europejskiej
nie wskazuje dostatecznie jasno, że mamy tam wejść jako teren zamieszkały
przez „zasoby ludzkie” przyszłych konsumentów i taniej siły roboczej? Czy
wreszcie plucie w twarz Narodowi poniżajšcymi i kłamliwymi oskarżeniami, na
zamówienie oczywistych wrogów Polski nie jest dostatecznie wyraźnym symbolem
intencji tych, którzy od 12 lat podejmujš najważniejsze decyzje?
> Wniosek jest oczywisty - mamy do czynienia z potężnym i szerokim obozem
zdrady narodowej. Odsunięcie wymienionych ugrupowań od wszelkich wpływów na
decyzje polityczne jest podstawowym warunkiem dla przetrwania Polski.
Głosowanie w nadchodzšcych wyborach na kandydatów SLD, UW, UP, PO i AWSP, a
także tożsama z takim głosowaniem rezygnacja z udziału w wyborach będzie
przejawem skrajnego braku odpowiedzialności za Polskę, będzie także smutnym
brakiem wyobraźni co do swojej osobistej przyszłości i przyszłości tych,
którzy po nas nastšpiš.
> Znaczšcš część odpowiedzialności za trudnš sytuację Polski ponosi także
Polskie Stronnictwo Ludowe. Nie wolno zapominać, że także politykom tej
partii zawdzięczamy kształt obecnej konstytucji, która m.in. umocowuje
rujnujšcš polskš gospodarkę Radę Polityki Pieniężnej. Także oni majš swój
udział w wyprzedaży majštku narodowego, w przekazie państwowych środków do
różnych marnotrawnych i niegospodarnych agencji i fundacji, w niszczeniu wsi
polskiej importem żywności i w skandalicznym działaniu dzisiejszej telewizji
publicznej. Sš jednak również w PSL kompetentni politycy, którzy wykazujš
wrażliwość na sprawy polskie - aż trudno pojšć, że akceptujš oni wpychanie
Polski w struktury UE i znoszš w milczeniu coraz częstsze zapowiedzi
> współpracy z SLD. Wyborcy PSL powinni wzmacniać swoimi głosami pozycje
tych właśnie polityków, aby osłabić ich obecne uwikłanie i zwiększyć ich
siłę oddziaływania na kierownictwo partii - wymaga to jednak od
potencjalnych wyborców PSL szczególnie dobrego rozeznania sytuacji.
> Podobnie przedstawia się sprawa z nowym ugrupowaniem Prawo i
Sprawiedliwość. Popularne i ważne próby działań podjęte w ramach
Ministerstwa Sprawiedliwości nie mogš przesłonić faktu, że wielu uczestników
tego ugrupowania miało zasadniczy udział w „dokonaniach” koalicji AWS-UW, a
bliskość i powinowactwo niektórych wybitnych przedstawicieli tego
ugrupowania ze strukturami Unii Wolności pozostaje niebagatelnym
ostrzeżeniem przed powtarzaniem starego schematu.
>
> Wyjście pozytywne - Liga Polskich Rodzin
>
> Od wielu lat mamy do czynienia z sytuacjš, w której wyborca świadomy
dramatycznej sytuacji Polski nie miał możliwości pozytywnego użycia swej
karty wyborczej - cišgły wybór mniejszego zła także zniechęcał wielu ludzi
do uczestnictwa w wyborach. Musimy wreszcie ten zgubny schemat przełamać,
musimy rozpoczšć odzyskiwanie terenu i budowę siły politycznej, która
jednoznacznie utożsamia się z interesem Polskiego Narodu. Nie wolno nam
marnować szans rozpraszajšc głosy i łudzić się, że przeczołganie się przez
próg wyborczy kilku reprezentantów uzdrowi sytuację. Nie możemy też budować
na nadziei, że politycy, którzy przed wyborami nie potrafiš zespolić się w
jednš zgranš całość, uczyniš to po wyborach w jakimś nadzwyczajnym
olśnieniu.
> W dogłębnej analizie rozważaliśmy potencjały wyborcze wszystkich
rokujšcych nadzieje dla Polski podmiotów politycznych, deklarujšcych udział
w
> tegorocznych wyborach. Analiza ta doprowadziła nas do jednoznacznego
wniosku, że najpoważniejsze możliwości sukcesu i perspektywy na przyszłość
ma Liga Polskich Rodzin (LPR).
> Liga Polskich Rodzin budowana była wspólnie przez kilka grup politycznych
i jest wynikiem porozumienia o jedności. W rozważaniach naszych braliśmy pod
uwagę fakt, że niektóre ugrupowania od poczštku uczestniczyły w tym
przedsięwzięciu, mimo to równolegle próbowały budować swój niezależny
potencjał, wbrew oczywistym potrzebom szerokiego jednoczenia. Także inni
mieli wiele okazji i propozycji, by przystšpić do wspólnej inicjatywy
politycznej na równoprawnych zasadach. Poświęcono wiele czasu na debaty,
dyskusje i spotkania, które budziły nadzieję na konstruktywne decyzje. Jest
jednak czas, gdy ostateczne decyzje muszš nastšpić, a debatę należy zastšpić
działaniem. Wierzymy, że jeszcze w ostatniej chwili nastšpi otrzeźwienie,
ale pora przystšpić do mobilizacji szerokich rzesz wyborców wokół jednego
sztandaru.
> Jesteśmy przekonani, że w naszych analizach wzięliśmy pod uwagę wszystkie
ważne aspekty i Liga Polskich Rodzin powinna być tym wspólnym sztandarem. Tu
jednak jest miejsce i właśnie teraz trzeba poruszyć dwie sprawy o
nadzwyczajnej wadze:
> Pierwsza sprawa wišże się z koniecznościš uświadomienia liderom i
politykom LPR ich szczególnej odpowiedzialności wynikajšcej z wyjštkowości
momentu, w którym się dzisiaj znajdujemy. Jeśli przez swojš małostkowość
zawiodš, jeśli zabraknie choćby minimum zgody i wzajemnych ustępstw, jeśli
na pierwszym miejscu będzie pragnienie ulokowania się na stanowiskach, to na
nic nie przyda się narodowa mobilizacja, o którš przecież tak trudno po
wielu zawiedzionych nadziejach. To musi być jasno powiedziane i w obozie
Ligi Polskich Rodzin musi być pełna świadomość podejmowanej służby. Liga
Polskich Rodzin nie może być po prostu jeszcze jednym ugrupowaniem,
działajšcym w ramach tzw. demokracji. Patrzšc na polityków LPR, ludzie muszš
zauważyć zupełnie inny styl uprawiania polityki, elementarnš pokorę i
skromność, gotowość do pracy i poświęceń. Ludzie muszš zobaczyć, że LPR
naprawdę chodzi o Polskę i Polaków, i to w wymiarze długofalowym.
> Panie i Panowie! Trzeba pamiętać, że Naród Polski nigdy nie zawiódł, nawet
w najtrudniejszych momentach dziejów, ale tylko wtedy, gdy miał przekonanie,
że warto zawierzyć.
> I druga sprawa, równie ważna jak wynik wyborów. Wybory nie mogš być
eksplozjš słomianego zapału, po którym wszystko wróci do normy - wybory
muszš być poczštkiem czegoś co przetrwa bez względu na wynik wyborczy. W
okresie przedwyborczej kampanii LPR muszš powstać zalšżki ruchu
ogólnonarodowego. Przynajmniej część Polaków musi zostać politycznie
zorganizowana. Potrzeba tysięcy lokalnych, kilku- , czy kilkunasto-osobowych
zespołów ludzkich, prowadzšcych prace na rzecz lokalnego środowiska i Polski
jednocześnie. Kandydaci na posłów i senatorów w czasie swych przedwyborczych
spotkań muszš tę sprawę podnosić, i na rzecz tej sprawy działać. I jeśli już
takie grupy się zawišżš, to ludzie muszš mieć świadomość, że ich kandydat na
parlamentarzystę, i to niezależnie od wyniku wyborów, będzie dalej z nimi
działał i ich wspierał - do wyborów samorzšdowych ...i jeszcze dalej.
> Z goršcš wiarš, wielkš i realistycznš nadziejš, że tak właśnie będzie,
pragniemy dzisiaj obudzić Naród i wszystkich wezwać do czynu:
>
> Wzywamy zatem wszystkich Wyborców zatroskanych o Polskę o powszechny
udział w wyborach i poparcie kandydatów Ligi Polskich Rodzin! Wzywamy
wszystkie Stowarzyszenia i Ugrupowania patriotyczne, Zwišzki i Koła,
członków prawdziwej dawnej Solidarności, a także wszystkie Rodziny Polaków
zamieszkałych w Polsce i za jej granicami do mocnego wsparcia list Ligi
Polskich Rodzin! Wzywamy Rolników i Mieszkańców polskiej wsi do powszechnej
mobilizacji w wyborach na rzecz Ligi Polskich Rodzin. Wzywamy także polskš
inteligencję, rozproszonš i niezorganizowanš, ale głęboko patriotycznš, do
wsparcia nowej narodowej nadziei.
> Nie będzie pieniędzy, nie będzie środków masowego przekazu - będš
utrudnienia, będš ośmieszania, będš nieoczekiwane działania przeciwników
Polski. Możemy im przeciwstawić tylko nasze zaangażowanie, musimy uruchomić
narodowe wici, by dotrzeć do każdej Polki i każdego Polaka. Musimy wygrać tę
batalię, musimy ponownie zadziwić świat.
> Na przekór wrogom Polska zawróci z błędnej, prowadzšcej do unicestwienia,
drogi. Nie jesteśmy sami, Opatrzność czuwa, bo Polska musi pozostać jak
przez wieki - „Semper Fidelis”.
>
>
> Kraków, 18 lipca 2001.
>
> Prof. dr hab. Kazimierz Bielenin
> Prof. dr hab. Stanisław Borkacki
> Prof. dr hab. Rafał Broda
> Maria Grela
> Ewa Kamińska
> Doc. dr hab. Jerzy Konior
> Mgr Mieczysław Łabuś
> Prof. dr hab.inż. Maciej Mazurkiewicz
> Dr Stanisław Papież
> Prof. dr hab. Edward Prus
> Prof. dr hab. Anna Raźny
> Mgr inż. Jerzy Staszczak
> Dr inż. Andrzej Skalny
> Dr inż. Adam Stoszko
> Prof. dr hab. Gabriel Turowski
> Prof. dr hab.inż. Jacek Walczewski
> Urszula Węglowska
> Dr Kazimierz Zuber
>
>
> _________________________________________________________________
> Get your FREE download of MSN Explorer at http://explorer.msn.com/intl.asp
>
--
Darmowy komunikator internetowy - zainstaluj
OnetKomunikator [ http://ok.onet.pl ]