Witam
Jak bede wiedzial kto jest faktycznym wlascicielem Orkla to
bede pewiem o co tu chodzxi

Czy ktos ma taka wiedze?

Jerzy


Piętnują Polskę za łamanie wolności mediów
http://info.onet.pl/638475,11,item.html
Polska znalazła się wśród europejskich krajów napiętnowanych przez Radę
Europy za łamanie wolności mediów. We wtorek Zgromadzenie Parlamentarne RE
przyjęło w Strasburgu rekomendację i raport w tej sprawie.

Polska jest w grupie krajów, którym zarzucono "nękanie prawne" mediów, obok
Azerbejdżanu, Białorusi, Chorwacji, Rosji i Ukrainy. Dokument wspomina o
zarzutach wysuwanych wobec "Presspubliki", wydawcy "Rzeczpospolitej", oraz o
naciskach gospodarczych, policyjnych nalotach i presji podatkowej.

Raport, który stanowi integralną część przyjętego we wtorek dokumentu,
przypomina, że kroki skierowane przeciwko "Presspublice", norweski koncern
Orkla, który posiada w niej 51 proc. udziałów, określił jako "zorganizowaną
próbę przejęcia kontroli przez władze nad wpływowym dziennikiem".

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota od połowy 2000 r. zajmuje się sprawą
umów zawartych przez "Presspublikę" ze spółką Warszawa Print. Wniosek
złożyło Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnicze "Rzeczpospolita", polski
udziałowiec "Presspubliki". Oskarżyło ono dwóch członków zarządu spółki o
podpisanie "korzystnej dla strony norweskiej, natomiast niekorzystnej dla
PPW umowy dzierżawy".

W lutym ubiegłego roku prokurator postawił trzem członkom zarządu
"Presspubliki" zarzut niedopełnienia obowiązków przez zawarcie
niekorzystnych umów. Zabrano im paszporty, uniemożliwiając wyjazdy za
granicę i nakazano co miesiąc stawiać się na policji. W czerwcu 2002
członkowie ci odzyskali paszporty, dzięki poręczeniu szefów mediów
komercyjnych.

Sprawa wzbudziła liczne protesty mediów i polityków, uważających, że chodzi
o naciski na jednego z udziałowców, mające prowadzić do podporządkowania
sobie tej gazety przez rząd Leszka Millera.

Raport Zgromadzenia odnotowuje też zamieszanie jakie towarzyszy pracom nad
nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji.

Autorka raportu Tytti Isohookana-Asunmaa z Finlandii podała, że polska
telewizja publiczna jest zdominowana przez władze - wg cytowanych danych, w
lecie zeszłego roku w obu kanałach TVP rządząca koalicja miała do dyspozycji
w sumie 15 godzin 4 minuty czasu antenowego; opozycja zaś 2 godz. 53 minuty.

Poseł Marcin Libicki (PiS) był zadowolony z przyjęcia rekomendacji i
raportu. "Jest bardzo ważne, że opinia publiczna dowiedziała się o sytuacji
w mediach w Europie, w tym w Polsce. Taki był cel raportu i to się udało" -
powiedział PAP poseł, który w komitecie kultury, nauki i edukacji
Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy opowiadał się za zachowaniem
zapisów piętnujących polskie władze.

Najpoważniejsze zarzuty wysunięto przeciwko Rosji, a także Armenii,
Macedonii, Gruzji i Ukrainie, gdzie "przemoc jest nadal na porządku dziennym
jako sposób zastraszania dziennikarzy albo załatwiania porachunków między
rywalami politycznymi i gospodarczymi, w których media występują w roli
najemników".

"Liczba dziennikarzy, którzy padli w Rosji ofiarą ataku albo wręcz zostali
zamordowani, jest przerażająca (...). Co gorsza, nie ma żadnego istotnego
postępu w sprawie wcześniejszych zbrodni, takich jak morderstwo Georgija
Gongadze na Ukrainie" - napisano w rezolucji, podobnie oceniając zatrzymanie
Mikoły Markiewicza, Pawła Mażejki i Wiktara Iwaszkiewicza na Białorusi oraz
skazanie Grigorija Paśki w Rosji.

"W wielu krajach Wspólnoty Niepodległych Państw ogólnokrajowa telewizja,
podstawowe źródło informacji dla większości ludzi, jest wciąż państwowa albo
pod ścisłą rządową kontrolą. To fakt godny pożałowania" - napisali autorzy
raportu.

Dokument konstatuje jednak, że "nawet w najbardziej rozwiniętych
demokracjach są problemy z zapewnieniem prawdziwie niezależnych środków
masowego przekazu i równowagą między rządem a opozycją" i wytyka łamanie
prawa do ochrony źródeł informacji, przestarzałe prawodawstwo (Francja) albo
koncentrację mediów i konflikt interesów władzy, biznesu i nadawców
(Włochy).

Poseł Piotr Gadzinowski (SLD) zaproponował we wtorkowej dyskusji, żeby z
dokumentu usunąć wzmiankę o Polsce i "nękaniu prawnym" "Presspubliki".
"Jeżeli raport opisuje represje wobec dziennikarzy czy zamykanie tytułów to
spór między udziałowcami czy konfiskata paszportu to dolegliwości
niepasujące do tezy o prześladowaniach sądowych" - argumentował Gadzinowski
w rozmowie z PAP.

Pod poprawką podpisało się kilkunastu delegatów, w tym z Polski - poseł
Aleksander Małachowski, poseł Andrzej Grzesik i senator Bogdan Podgórski.
Zgromadzenie ją odrzuciło.

Debata była ożywiona, a do projektu zgłoszono dużo poprawek. Dlatego zamiast
rano, dokument został przyjęty dopiero podczas popołudniowego posiedzenia.


Odpowiedź listem elektroniczym