http://www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1381117.html
Mysle ze juz wiadomo dlaczego powstalo to rozporzadzenie - to walka z bezrobociem wsrod ubekow: > Zgodnie z rozporządzeniem każdy operator musi mieć > przeszkolonego pracownika z certyfikatem bezpieczeństwa > dostępnego przez całą dobę. Musi też udostępnić sprzęt do > inwigilacji. I wiadomo komu to sie oplaci: > W przypadku małych operatorów to wymóg trudny do spełnienia. Skoro tak to jest juz powod aby tych malych zlikwidowac. Jak? A prosto: > Jan Kowalski ma od dziesięciu lat warsztat i salon sprzedaży > samochodów. Ma stałe łącze do internetu. Udostępnia też internet > kilku sąsiadom, za co pobiera od nich niewielką opłatę. > Wystawia przy tym faktury i płaci podatki. Pewnego dnia o świcie > przychodzi do niego dwóch funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa > Wewnętrznego. Żądają umożliwienia im podsłuchiwania > sąsiada zza płotu, który właśnie korzysta z jego łącza internetowego. > Funkcjonariusze uświadamiają panu Kowalskiemu, że jest > operatorem w rozumieniu ustawy Prawo telekomunikacyjne i > powinien mieć aparaturę do inwigilacji sieci oraz przeszkolonego > pracownika z certyfikatem dostępu do informacji niejawnej. > Właściciel warsztatu bezradnie rozkłada ręce. Funkcjonariusze > przeklinają na czym świat stoi i wychodzą. Wkrótce potem > przychodzi list polecony z decyzją prezesa URTiP o karze w > wysokości 3 proc. rocznych przychodów. > Rok był dobry i panu Kowalskiemu udało się sprzedać ponad > 50 luksusowych samochodów, więc zapłaci setki tysięcy > złotych kary... Czy jednak przed czymkolwiek to zabezpiecza? Nie i wszyscy o tym wiedza. Istnieja dostepy przez lacza satelitarne i kanaly vpn. Oczywiscie to budzenie Wielkiego Brata bedzie kosztowalo. Ile? > > Min. Heller uważa wyliczenia operatorów za znacznie > przesadzone. - Myślę, że w przypadku dużej firmy to > wydatek kilkunastu milionów złotych - mówi. Kto na tym zarobi? > > Kto zarobi na zakupach operatorów? - Nie wiadomo, czy i > tym razem nowe przepisy nie pozostaną martwe. Tak było z > ustawą o centrach powiadamiania ratownictwa. Obowiązek zakupu > odpowiednich urządzeń został odroczony, gdyż nie było > pieniędzy na ten cel w budżecie - sceptyczny pozostaje > dyrektor Krzysztof Muciek z lubelskiej firmy SIM, która > produkuje i sprzedaje "urządzenia specjalne". Takich firm > działa w Polsce około 20. Oferowane urządzenia kosztują od > około 6 tys. zł do kilkuset tysięcy - do podsłuchu i > rejestracji rozmów telefonicznych są znacznie tańsze od > internetowych. Te ostatnie należałoby importować z > Izraela i USA. I chyba juz teraz wiemy duzo wiecej... Choc oczywiscie pewnie nie wszystko... WD
