http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040410&id=my21.txt
> Rachunek sumienia Polski
>
> Wprawdzie o błędnej akcesji Polski do imperialnej i
> ateizującej Unii Europejskiej mówi się coraz więcej,
> jednak trzeba nam wszystkim zrobić jeszcze głęboki
> rachunek sumienia z życia Polski za okres po owym
> zmanipulowanym referendum. Konieczna jest wielka
> refleksja nad nami wszystkimi.
>
> Oto widzieliśmy, jak w Polsce prezydent sprawował swój urząd zygzakiem: od
> Waszyngtonu do Brukseli, od Warszawy do Jerozolimy, niczego jednak
> nigdzie nie uzyskując, a raczej wszystko przegrywając. Premiera już właściwie
> nie ma, kończą go pożerać różowi. Proponowanie na ten urząd jego kolegów
> wygląda na żart. Senat jest zagrożony w swym istnieniu, choć właściwie nic on
> nie znaczy - taka proteza koalicji. Większość posłów chyba nie wie, kogo w
> Sejmie reprezentuje: czy społeczeństwo, czy swoją partię, czy Polskę, czy już
> Europę Zachodnią, zresztą ostatnio wielu nie wie już nawet, do jakiej partii
> należy. Marszałka nie ma, niektóre też partie, jak Samoobrona czy LPR, nie
> mają należnych im wicemarszałków. Również wielu członków komisji
> parlamentarnych straciło już orientację who is who. I tak parlamentarzyści i
> naczelne władze rwą się do pracy i szukają pomocy prawnych, żeby się za
> wszelką cenę utrzymać na wierzchu.
> Nasza Konstytucja okazuje się już "przedpotopowa", nie pasuje do
> rzeczywistości, choć i tak wyższe czynniki w wielu punktach jej nie zachowują,
> np. co do naszej suwerenności lub bezpłatności szkolnictwa, leczenia itd. Za
> to pierwszeństwo będzie miała bezpłatność środków na zabijanie dzieci
> poczętych. Zresztą po co Konstytucja, skoro 67 proc. prac ustawodawczych
> naszego Sejmu przejmie UE. W ogóle po co nam parlament? Wystarczy mała
> komisja do spraw przyjmowania dyktatów z UE i ewentualnie jakaś poradnia
> prawna dla ciemnych Polaków. Konkordat jest zagrożony ze strony wojujących
> ateistów: chwalą oni Papieża, a niszczą Kościół. Prawie wszystkie kodeksy
> prawne czekają na zasadnicze nowelizacje. Są niespójne, zagmatwane, a
> przede wszystkim oparte na założeniach liberalistycznych, które zmierzają do
> szerzenia chaosu. Trwa jakiś niedowład w sądach, trybunałach i prokuraturach
> i nieraz nikt nie może pojąć zasadności ich decyzji. Teoretycznie wspinamy
> się do obiektywizmu anglosaskiego, lecz faktycznie wychodzi wszystko raczej
> po sowiecku. Padają po kolei ważne instytucje i ośrodki pomocnicze,
> opiekuńcze i charytatywne, bo nikt nie daje pieniędzy: ani państwo, ani
> samorząd, ani jakiś szczodry sponsor. Ludzie biedni czują się tak, jakby był
> czas wojny: czekają na jakieś wyzwolenie.
> Media publiczne i prywatne - poza kościelnymi - służą jakimś niewidzialnym
> ośrodkom, w każdym razie nie Polsce w naszym rozumieniu. Przy tym
> dostrzega się wyraźne dążenie, by ktoś jeden z obozu zachodnio-liberalnego
> skupił w swoim ręku wszystkie media dosłownie, łącznie z kościelnymi, by
> prać mózgi polskie całkowicie. Nasi decydenci nie rozumieją się na sprawach
> "inżynierii intelektualnej". Starają się tylko utrzymać władzę polityczną, a ich
> towarzysze uwieszeni na nich szukają tylko, jakby się urządzić. Dobro całej
> Polski, całego społeczeństwa to dla nich mit. Milionom zaś obywateli recytuje
> się slogany o odrodzeniu Polski, o transformacji, o reformach, o nowej erze
> itd. i tak ok. stu tysięcy ludzi partyjnych, a ściślej kilkuset ateistów, rządzi 38
> milionami katolików polskich, dowodząc tymże "zacofanym" katolikom, że
> oni właściwie w Polsce to tylko przeszkadzają "nowoczesnym" politykom.
> Patrzymy zdumieni na czynniki polityczne. Normalnie politycy i rządcy
> państwa troszczą się o swój naród, dialogują z nim, a jeśli już coś tam
> oszukają, to obcych. U nas jest odwrotnie: z nami nikt szczerze nie
> rozmawia, na grandę się nas oszukuje, a swoje prawdziwe cele i programy
> odsłania się Brukseli. Przed kim jest ten lęk? Owszem, są i dialogi. A
> mianowicie, otwarcie "dialogują" z nami policjanci lub ochroniarze, bijąc
> chłopów, robotników, górników, pielęgniarki, lekarzy po szpitalach i innych.
> To jest wielki postęp. Chińczycy tylko jedzą pałkami, a w demokratycznej
> rzekomo Polsce "dialoguje się" przy pomocy pałek. Tak! Premierzy jakoś nie
> mają pełnego daru doboru ludzi. Zawsze gdzieś wytrzasną 2-3
> niewydarzonych i jakichś dziwnych ministrów. A są nieodwołalni.
> Rząd deklaruje miłość do ludu, ale coraz więcej obciążeń finansowych
> przerzuca na samorządy, nie dając im oczywiście pieniędzy ani odpowiednich
> kompetencji. Ale brak pieniędzy w samorządach na wszystkich szczeblach, to
> - powiedzmy sobie szczerze - nie jedyny brak. Tragedia, że niewyrobieni
> społecznie, politycznie, no i charakterologicznie Polacy są nieprzygotowani do
> instytucji samorządowych. Zbyt często sztucznie się układają, tasują,
> kombinują, żrą się, zmieniają partie, nie mają zmysłu wspólnotowego ani
> warunków moralnych i często kierują się zwykłą, "pogańską" chciwością, jak
> mówi Pismo Święte (1Tes 4, 1-7). Jeśli ktoś jest uczciwym i prawdziwym
> społecznikiem, przeważnie ma piekło i naraża się na wielkie
> niebezpieczeństwo.
> Takie karykatury samorządów popiera chętnie UE, która dąży ideowo do
> rozbijania państw na regiony, żeby łatwiej było nimi rządzić, no i tworzyć
> jedno superpaństwo. Już jest rozsyłana przez Brukselę Karta Regionów
> Europy, w której proponuje się zapisy, by samorządy nie zależały w niczym
> od władz państwowych w Warszawie. Tymczasem niektóre samorządy
> zapadają na gorączkę pieniądza: zagarniają mienie komunalne, sprzedają
> je za bezcen, nie chcą nikogo uwłaszczyć poza sobą, oszukują,
> zabezpieczają się kombinacyjnie u władz kontrolnych i ścigania, likwidują
> szpitale, przychodnie, domy opieki społecznej, sierocińce, sanatoria, linie
> komunikacyjne, biblioteki, ośrodki kulturalne, ośrodki sportowe, a
> najchętniej zamykają szkoły jako "niedochodowe", choć na wsiach są one
> jedynym ośrodkiem kulturalnym. W gminach województwa lubelskiego w
> samym tylko roku 1999, z którego dostałem dane, zamknięto 45 szkół. I
> tak sprawdza się jeszcze raz staroszlacheckie hasło, że "Polska nierządem
> stoi". Tak! Polska nierozumem stoi. Gdzie się podziały instytucje prawa, ładu
> i rozumności?
> Dużo złego jest również w urzędach państwowych, przeważnie też, mimo
> zastrzeżeń, mocno upartyjnionych. Jak urzędnik przestrzega prawa,
> przeważnie niespójnego i niezrozumiałego, to hamuje rozwój gospodarczy i
> społeczny; jak nie przestrzega, to przestaje być właściwie urzędnikiem. Dla
> fachowców i uczciwych to jest wielki problem. A urzędnik jest traktowany przez
> polityków jako ich służący, natomiast przez niskich petentów jako ich
> przełożony i pan. Niektórzy więc w tej nienormalnej sytuacji nie umieją się
> odnaleźć. Urzędnicy polscy są też - no i będą - wpędzani w wielkie tarapaty
> przez tępą biurokrację zachodnią. Weźmy choćby przypadek dowodu
> osobistego, który musiałem sobie wyrabiać "nowy". Jest on według receptury
> zachodniej. I w Polsce wyrabia się ich wielkie miliony i to terminowo. A proces
> wyrabiania trwa kilka miesięcy, bo ciągle coś się psuje. Wreszcie masz,
> człowieku: małe to to, śliskie jak piskorz, wylatuje z rąk, nie wiadomo, gdzie
> trzymać. Litery tak drobne, że każdy użytkownik, nawet młody, musi używać
> lupy. Ma miejsce na jedno tylko zameldowanie. W przypadku zmiany
> zameldowania trzeba wyrabiać nowy dowód. A są liczne zawody czy okresy
> życiowe, w których zmienia się często miejsce zamieszkania, co roku, albo i
> częściej. Cały rok człowiek będzie znowu zajęty wyrabianiem nowego dowodu.
> Nie ma też w nim miejsca na wpis dzieci. Dzieci muszą mieć swój osobisty
> dowód. Można sobie wyobrazić: przy przekraczaniu granicy jednomiesięczne
> dziecko będzie musiało mieć dowód ze zdjęciem. Biurokracja Zachodu to jest
> rodzaj choroby socjopsychicznej.
>
> Nadal tragiczna jest ogólna sytuacja gospodarcza, w której zaistniało coś
> wręcz szatańskiego. Gdy zaczęły rosnąć na świecie ceny węgla, rząd zaczął
> masowo zamykać kopalnie, sprzedawać i sprowadzać węgiel ze świata. Kiedy
> wzrósł popyt na statki, rząd dopuścił do likwidacji naszych stoczni, właściwie
> prawie już wszystkich. Kiedy skoczyły pod niebo ceny stali, władze kończą
> sprzedaż hut. Kiedy rośnie cena cukru od 1,20 zł do 4 i 5 zł, rząd triumfalnie
> kończy wyprzedaż cukrowni Niemcom i Francuzom, nie chce wesprzeć
> Polskiego Cukru, i nie raczył zwrócić uwagi, że Zachód manipulował zaborczo
> cenami cukru. Kiedy okazało się, że możemy mieć pod dostatkiem własne
> źródła energetyczne (gaz, ropę, energie odnawialne, geotermiczne, biopaliwa
> - gazu mamy tyle co Norwegia, według opinii profesorów: R. Kozłowskiego, J.
> Sokołowskiego,
> J. Zimnego), to rząd kontraktuje gaz z nadmiarem z Rosji i rezygnuje niemal
> zupełnie z eksploatacji naszych złóż. Co gorsza, władze i samorządy
> zaczynają już sprzedawać na pniu oligarchom zachodnim: węgiel kamienny,
> brunatny, ropę, gaz, źródła geotermiczne, miedź, sól, krzem, siarkę,
> piasek... Dzieje się coś strasznego. Niedługo nie będzie Polski - nawet
> geograficznej. Niemcom głównie jest sprzedawane lub oddawane wszystko:
> ziemie na Północy i Zachodzie, niebo polskie dla Lufthansy (LOT częściowo
> sprzedany), drogi tranzytowe przez kraj (z obietnicą pomocy w budowie
> autostrad), Bałtyk polski i nasza flota morska i śródlądowa (z redukcją
> polskiego rybołówstwa do 40 proc. pod karą), transport kolejowy, przekaźniki
> energii elektrycznej, a nawet - podobno - niektóre lasy i jeziora na Mazurach
> i Warmii. Jeśli tak jest rzeczywiście, to władze powinny być oddane pod sąd
> polowy.
> Jednocześnie władze gospodarcze UE działają strategicznie i na rolnictwo.
> Nakładają ścisłe limity produkcyjne prawie na wszystko, (w tym i na
> rolnictwo), żebyśmy nie mogli się dźwignąć i żebyśmy pozostali wiecznie w
> pozycji kolonii. Nałożono już ograniczenia na magazynowanie powyżej 10
> proc. aż ponad 200 artykułów spożywczych, choć dawniejszym krajom
> zakazano magazynowania tylko 3 artykułów. A ponadto nakładają takie
> rygory recepturalne i pseudohigieniczne, że po 1 maja padną jeszcze tysiące
> naszych mleczarni, rzeźni, masarni, piekarni, młynów, hodowli, plantacji,
> lokali gastronomicznych itd. Chcą też dobić Słowianina biurokracją: będą
> musiały mieć swoje "dowody" nie tylko krowy, ale także świnie, owce, kozy,
> konie, gęsi, kaczki, drób itd. (żeby uniknąć zarazy).
> Wielki problem stanowi ciągle zadłużenie zagraniczne i wewnętrzne. Za
> Gierka byliśmy zadłużeni za granicą na ok. 40 miliardów dolarów, dziś, mimo
> darowania nam połowy za sprawą Ameryki, dług jest ponaddwukrotnie
> większy. Ponadto ogromne jest zadłużenie wewnętrzne. I w tej sytuacji rząd o
> profilu rzekomo socjalistycznym chce ratować budżet przez obciążenie
> najbiedniejszych, bo są liczni, zaś oligarchowie i obcy są nietykalni. Rządcy
> się cieszą, że PKB wzrasta do 6 proc., ale nie mówi, że produkcja rośnie w
> firmach i spółkach właścicieli zagranicznych, którzy zyski wywożą za granicę
> jako swoje i nie przekłada się to na korzyść Polski. Nie mówi się też
> publicznie, że w samym roku 2004 będziemy musieli wpłacić do Brukseli 7,5
> miliarda netto i to w sytuacji, gdy wszystkie kraje zachodnie - poza Irlandią i
> Portugalią - właściwie zamykają przed nami swój rynek pracy.
>
> Ostatnio mamy duże porażki w polityce zagranicznej. Irak był nam winien
> trochę milionów dolarów. Tymczasem wzięliśmy udział w agresji na Irak.
> Wydaliśmy w tej napaści już ok. 100 mln dolarów. Amerykanie obiecali nam
> dołożyć 12 mln, a tymczasem Turcji dali aż dwa miliardy ("Gazeta Wyborcza",
> 22 XII 2003). Polskę łudzono, że odbije sobie wszystko na kontraktach
> irackich. Ale przetargi przegrywamy, bo ogólną pieczę nad nimi sprawują
> Żydzi amerykańscy, którzy przecież założyli bojkot gospodarczy na Polskę, o
> ile nie damy ponad 60 miliardów dolarów "odszkodowania" za mienie
> żydowskie z czasów wojny. Nie otrzymamy też niczego z Iraku w przyszłości,
> gdyż polityka amerykańsko-żydowska zmierza, jak widać, do rozbicia Iraku
> na trzy części: szyicką, sunnicką i kurdyjską. Nie będzie to już ten sam Irak.
> Syjoniści też kierują sprawą offsetu amerykańskiego za samoloty
> F-16. I ta sprawa "się rypła", podobnie zresztą jak i offset za transportery
> opancerzone z Finlandii. "Rypła się" również kompletnie dyplomatyczna
> wizyta prezydenta w USA. Niczego nie przyniosła ani w sprawie przetargów
> irackich, ani w sprawie zapłaty za nasz udział w niesprawiedliwej napaści na
> Irak, ani w sprawie ułożenia specjalnych stosunków z Brukselą, ani wreszcie w
> sprawie owych nieszczęsnych szykan przy przekraczaniu granicy. Amerykanie
> nas upokorzyli we wszystkim, a nasz prezydent wystąpił w roli naiwnego
> proszącego.
> Przy tym rząd prowadzi niepolską legalizację napaści na Irak i na świat
> muzułmański dla dobra Izraela. Nasi politycy perfidnie głoszą, że nasze
> wojsko jest tam z "misją stabilizacyjną", z "misją demokratyzacji", nieomal z
> "ewangelizacją". To z taką właśnie misją wkraczali do nas bolszewicy w
> latach: 1918-1920, 1939, 1944 i w następnych. I nasi politycy jeszcze się
> dziwią, że Irakijczycy nie chcą "demokracji", ani takiej "stabilizacji", a chcą
> wolności i opuszczenia ich kraju przez obcych najeźdźców. Tak, wojska
> najeżdżają obcy niewinny kraj pod sfałszowanymi pozorami, burzą jego
> miasta, prastare zbytki i instytucje, zabijają kobiety i dzieci, a głoszą, że
> przybyli odbudowywać i wyzwalać Irak. Takiej perfidii w propagandzie rządów
> polskich jeszcze nie było. To Sowieci właśnie głosili, że nam darowują ziemie
> zachodnie i północne, systematycznie już po wojnie burząc miasta odzyskane
> dom po domu, by nie wzmocniły Polski, gdyby ta chciała się wyzwolić spod
> Rosji. To jest niepojęta dla nas mentalność i moralność azjatycka. Taka jest
> też polityka naszego rządu w Iraku. Polska, niestety, nie jest suwerenna w
> polityce zagranicznej.
> W polityce trzeba się liczyć z realiami i siłą innych państw i narodów, ale
> moralni Polacy nie dali politykom prawa, by Polska przyłączała się do
> imperialnej napaści, ani by zrzekała się całkowicie suwerenności i wolności na
> rzecz nowych ateistycznych utopistów z Zachodu.
>
> Polska wzięła ogromnie dużo z Zachodu: chrześcijaństwo i kulturę duchową z
> Imperium Rzymskiego, a technikę przede wszystkim z Germanii. Dość
> wspomnieć, że niemal całe nasze nazewnictwo techniczne ma niemieckie
> pochodzenie: od "pługa" (Pflug), aż do "zegara" (dawne: Seiger). Jednakże
> nasza rodzima kultura ludzka i moralna była od początku znacznie wyższa
> od krwawych i okrutnych kultur germańskiej, romańskiej i brytyjskiej. To ma
> swoje znaczenie dziś, kiedy na naszą ruinę gospodarczą nacierają
> barbarzyńskie idee zabijania dzieci poczętych lub bardzo kalekich, eutanazji,
> niszczenia instytucji małżeństwa i rodziny, narodu, ojczyzny, państwa, ducha
> wspólnotowości i wolności, a przede wszystkim ateizmu i zakłamania. Nasze
> stosunki z sekularystyczną Europą trzeba ułożyć jakoś inaczej, w sposób
> bardziej wolny.
> Ale, niestety, dziś mamy i w Polsce ruinę kulturalną i moralną na skalę
> ogólną. Mądrość, kulturę duchową, godność i miłość społeczną mają tylko
> charaktery mocne i bogate duchowo, w tym duża część młodzieży. Ogólnie
> jednak szerzy się amoralizm, zakłamanie, pogoń za zyskiem, seksualizm,
> choć w ślad za tym postępują: pesymizm, zwątpienie w sens życia,
> samobójstwa i ucieczka w świat używek. Po odrzuceniu czy nawet osłabieniu
> religii zalega wszędzie pustka i smutek wewnętrzny.
> W klimacie odrzucania etyki w życiu publicznym także i władze
> społeczno-polityczne z reguły nie dotrzymują słowa w umowach z górnikami,
> rolnikami, robotnikami najemnymi w różnych ośrodkach, z nauczycielami,
> pielęgniarkami, stoczniowcami, hutnikami, policjantami, kolejarzami.
> Słowem: cała siła rządzenia bywa często opierana na zdolności oszukiwania.
> Jeśli jakiś niższy czynnik nie oszuka pracownika, bo jest człowiekiem honoru,
> to i on często wychodzi na oszusta, bo z kolei jego przełożony wszystko
> przewróci. Człowiek bez honoru nie jest pełnym człowiekiem. To Sowieci tak
> często postępowali w latach wojny: dawali słowo honoru Polakom, a po
> oddaniu broni przez oficerów zaraz ich rozstrzeliwali. Taka niemoralność
> sowiecka zaciążyła potem bardzo na polskich komunistach.
> Cały ogromny problem Polski to zakłamanie w mediach. Komu one służą?
> Nawet nie koalicji rządzącej, no i nie Polsce. Nie służą w ogóle prawdzie, nie
> służą społeczeństwu polskiemu, a jedynie pewnej określonej, nielicznej
> grupie. Dlaczego TV Polska, publiczna i prywatna, poza zbójecko atakowaną
> ciągle TV TRWAM, nie nadają nic z historii polskiej, z myśli polskiej, pieśni,
> muzyki, sztuki, kultury, wsi, szkoły, wychowania, świata ludzi pracy, filozofii,
> religii, etyki...? Przeważnie są tylko programy bezmyślne, z ideologii
> ateistycznej, propagujące gwałt, rozpustę, wszelką niemoralność, a jeśli jest
> coś z tradycji polskiej, to tylko Żydów polskich. Jak to wszystko rozumieć?
> Czy Polska już nie istnieje? Kiedy ostatnio w Niemczech pewna pani minister
> z Łotwy zrównała zbrodnie Niemców ze zbrodniami Sowietów, oskarżono ją o
> antysemityzm. To zaskakujące. Zapewne u podstaw tego "zarzutu" jest teza,
> że Żydzi byli współtwórcami Związku Sowieckiego i jego ideologii. Z tego też
> wynika absurd, że jeśli jakiś Polak jest przeciwko oddaniu się Brukseli w
> niewolę, to też jest antysemitą, bo niektórzy myśliciele żydowscy brali udział
> w tworzeniu ideologii UE.
> Rodzi się też pytanie, czy władze są rzeczywiście całkowicie bezradne wobec
> właścicieli i zarządów firm i spółek, które oszukują nieraz od początku do
> końca, kradną, manipulują oraz wyzyskują i bogatych, i biednych, bo rynek
> gospodarczy jest "wolny". Musi być w obronie dopiero powództwo prywatne,
> drogie, czasochłonne, okręcone ciemnymi przepisami i przeważnie
> nieskuteczne, bo instytucje ścigania i kontrolne źle działają lub też niekiedy
> są w to wplątane. Jeśli ma być i u nas Dziki Zachód, to niech będzie wolno
> każdemu nosić broń. Czy u nas państwo już nie funkcjonuje?
> Trudno sobie wytłumaczyć, że komornicy państwowi licytują świątynię, muzea
> kościelne, instytucje Kościoła, kościelne dzieła sztuki, które należą do
> narodu, tak jak i państwowe; że licytują sprzęt medyczny państwowy za długi,
> za które odpowiada państwo. Dlaczego komornicy mają mieć takie
> uprawnienia? Czy mamy już niespójny organizm państwowy, a są tylko
> poszczególne organy? Czy Polacy muszą wrócić do poziomu wspólnot
> pierwotnych, gmin, opoli, plemion - bez państwa i władzy ogólnej?
> Męczy nas wszystkich wielki niedowład prawny. Weźmy tylko drobny przykład:
> Miliony zarekwirowanych na cle paczek papierosów (i innych rzeczy) zalegają
> magazyny, mnożą koszty przechowywania, każda paczka musi być opisana
> jak po wypadku, trzeba by na to nowej armii urzędników, nie ma dla nich
> pieniędzy, a paczek nie wolno sprzedać ani rozdać. I wszystko się zatkało.
> Czy w Polsce nie ma już choćby jednego mądrego i normalnego decydenta?
> Czy rzeczywiście mogą firmy i spółki zagraniczne wyprowadzać z Polski
> miliardy złotych za granicę bez odpowiednich podatków i innych naszych
> zabezpieczeń? Rosja zaczyna sobie jakoś radzić z takimi rzeczami,
> kontrolując, a nawet aresztując, grabieżczych oligarchów. Dlaczego nie robi
> tego Polska? Dlatego że nie mamy broni atomowej? My się tylko panom
> antypolskim kłaniamy i prosimy ich, żeby się do Polski nie zrazili. Przy tym
> czy państwo nie może sprawdzać firm, czy nie są fałszywe lub nieistniejące, a
> lokalizują się gdzieś na Wyspach Dziewiczych? Czy rzeczywiście każdy Polak,
> i dziecko i 80-latek, muszą sami sprawdzać, czy dana firma nie jest
> oszukańcza, choć reklamują ją media publiczne?
> Dlaczego ok. 90 proc. gazet jest w posiadaniu ludzi, którzy chcą nam
> narzucać różne ideologie, przeważnie antykatolickie i antypolskie? Jak
> można o takim zjawisku mówić, że jest ono demokratyczne i wolne? W
> rzeczywistości jest to brutalny akt okupacji umysłowej. Właścicielom
> ateistycznych gazet nie chodzi o pieniądze, im chodzi o kształtowanie
> naszych dusz. Opanowanie mediów polskich przez ośrodki ateistyczne i
> antypolskie to - choć jest to robione podstępnie - tak, jakby dokonywać
> katolikowi przeszczepu mózgu ateisty. I pod tym względem jesteśmy za
> dekoncentracją mediów w Polsce, nie mogą być wszystkie w rękach
> ateistycznych. Właśnie przez takie media są ustawicznie zwalczane Radio
> Maryja i TV TRWAM.
> Polityka medialna polska często nie jest polska. Czy nikt za nią nie
> odpowiada oficjalnie, tylko jakiś czynnik ukryty? Dlaczego na przykład nasze
> media publiczne atakują nieustannie prezydenta Rosji Władimira Putina, że
> robi się carem, że nie zna się na demokracji, że ostatnie też wybory były
> niedemokratyczne i że jest zacofany gospodarczo, a wszystko to dlatego, że
> nie chce oddać państwa w ręce przepotężnych oligarchów pochodzenia
> żydowskiego? Dlaczego mamy bronić oligarchów rosyjskich, którzy są
> sądzeni? Dlaczego media narażają na szwank nasze stosunki strategiczne z
> Rosją? Czyje są to media?
> Wróćmy jeszcze raz do jakiegoś zgubnego paraliżu decyzyjnego we
> wszystkich sprawach! Czy nie mamy już żadnego obszaru wolności? Oto
> szczegół: ogromnym elewatorom w Darłowie Unia zakazuje po 1 maja
> magazynować zboże spoza niej. Co robić? Zburzyć elewatory? A może oddać
> za darmo jakiemuś oligarchowi? I takich problemów są tysiące. Wszystko się
> rozwaliło w Polsce: prawo, etyka, wiedza, sumienie, zdrowy rozsądek.
> Wszędzie tylko walka i nienawiść! Czy nie jest to jakaś konsekwencja
> bolszewickiego i pseudoliberalnego ateizmu?
>
> Nikomu nie ubliżam. Sprawy są bardzo trudne. Człowiek ma żal zarówno do
> kolejnych władz, jak i do całego społeczeństwa w ogólności, które jednako
> zwilczało. Próbuję sobie jakoś tłumaczyć, skąd biorą się u nas największe
> idiotyzmy gospodarcze. Najczęściej chyba z nieopanowanej żądzy posiadania
> u jednostek i grup oraz z zarażenia się już wirusem utopijnej ideologii
> brukselskiej. Dla przykładu: organizatorzy naszego życia gospodarczego
> kierują się chyba w swym myśleniu taką mniej więcej przesłanką. Nie należy
> się martwić o gospodarkę polską, bo to już nie Polska, tylko część UE, która
> jest rajem na ziemi. A więc np. jeśli jakiś Czech kupi w Suwałkach firmę i
> dochody z niej spożytkuje w Pradze lub w ogóle zlikwiduje ją, by wzmocnić
> swą firmę w Hamburgu, to każdy zysk Czecha wyjdzie na dobre całej Europie,
> całej Polsce, no i, powiedzmy, góralom w Murzasichlu. Jest to straszny błąd
> utopii, ale nasze media sączą nam stale, chyba świadomie, taką przesłankę,
> że państwa polskiego już nie ma, to historia, jest tylko Europa, kołchoz
> europejski. Jest to w ogóle podstawowy błąd ideologii europejskiej. Utopiści
> myślą sobie: oto przodująca w świecie Europa tworzy już wymarzony raj na
> ziemi, nowy eden - bez państwa, bez pracy, bez krępujących praw, bez
> surowej etyki, bez cierpienia i chorób, no i bez Boga. Ci, co tak myślą, to są
> bardzo groźni fantaści, nie różniący się wcale od twórców Związku
> Sowieckiego. Dziwne - u nas jest tylu wspaniałych i mądrych uczonych.
> Dlaczego oni nie przestrzegają społeczeństwa przed tymi różnymi utopijnymi
> majakami ateistycznozachodniej ideologii? W życiu społecznym jest
> potrzebny idealizm i marzenie, ale w punkcie wyjścia musi być też realizm.
> Wszyscy roztropni Polacy pytają, co robić. Istotnie, sytuacja jest bardzo
> ciężka. Wszystko się u nas rozwaliło. I nie uratuje nas ani kołchoz europejski
> zarządzany przez oligarchów ateistycznych, ani żadne nasze przestrajanie
> słabych i nielicznych partii, wśród których - niech się nie obrażają - nie
> wiadomo którą wybrać. Konieczny jest nowy wstrząs ogólny i nie obejdzie się
> bez dyktatury legalnej i pokojowej. Będzie ona konieczna dla spraw
> wewnętrznych i zewnętrznych. Proszę zwrócić uwagę, że 31 marca 2004 roku
> nasz "gubernator" europejski Guenter Verheugen oświadczył w wywiadzie, że
> UE nie dopuści w żadnym wypadku, by w Polsce doszła do władzy jakakolwiek
> partia narodowa i katolicka. Jest to też wypowiedź pod adresem Papieża,
> Gniezna i całej Polski.
> Trzeba zatem poddać sprawę naszej akcesji do UE jeszcze raz pod
> referendum, ponieważ poprzednie nie było miarodajne z racji oszukańczej
> propagandy z obu stron, ze strony Europy i ze strony naszych mediów.
> Wszyscy winni naszego zniewolenia muszą być odsunięci, a przestępcy -
> oddani pod sąd. Obecnie każdy odruch wolności zaczyna być tępiony. Została
> ubezwłasnowolniona nawet jednostka specjalna "Grom", żeby nie upomniała
> się w pewnym momencie o Polskę. Tymczasem Zachód wie lepiej, niż nasze
> koalicje, że Polacy wcześniej czy później powstaną przeciwko niewoli i
> oszustwom, i być może dlatego przygotowuje wielkie oddziały służb
> specjalnych.
> Znowu wybiła dla Polaków godzina próby.
> ks. prof. Czesław S. Bartnik