A dyc przeciez autor wyraznie napisal,ze sie przygotowywala zydokomuna do
transformacji juz od czasow Gierka...---))))
Solidarnosc mowi pan ??? Moim skromnym zdaniem
to bylo sterowane od poczatku,ta cala Solidarnosc, wlasnie po to zeby
wyselekcjonowac i pozbyc sie zawczasu elementu najbardziej polskiego i
patriotycznego tak,zeby potem nie przeszkadzal w "transformacji"...Plan
swietny, zrealizowany w 100%...A my, jak te glupie ch*** dalismy sie nabrac
i dlatego jestemy tu, gdzie jestemy, panie Romanie...tak uwazam...
Niech pan popatrzy...Stronictwo Narodowe i rodzina pp Giertychow trzymali
sie zawsze od Solidranosci z daleka...I dzieki Bogu...Dzieki temu bowiem
mamy dzisiaj LPR...-))))
Wyciagnijmy wiec wnioski na przyszlosc...
Marek Lubinski

----- Original Message -----
From: "roman kafel" <[EMAIL PROTECTED]>
To: "Multiple recipients of list prawica" <[EMAIL PROTECTED]>
Sent: Friday, September 17, 2004 1:14 PM
Subject: Re: Prawica: Wirus SLD


Emmmmmmmmmmmm pstremmmmmmmmmm Bzdremmmmmmmmmmmmmm..panei Marku!
Analiza K**** Jego Mac.....
facet rzepoli dwa razy gorzej od tego szarpidruta, bo ten chociaz nie zgrywa
filozofa....klnie do walenia w druty i maloly dorabiaja mu legende
sztuki....
Przepoczwarzenie odbywalo sie wg dawno przygotowanych planow przerwanych
przez Solidarnosc, ktora to na moment przejela kierownice i zaczela sama
plynac wsrod przrazonych parchatych medrcow. Dlatego pogoniona wszytkicu ,
ktorych wyselekcjonowano ze sie nie dadza smarowac szara mascia na
wszy...[pozostaiono tzw niecierpliwych z milosci do poslug szbesgojskich za
pare dfenigow gotowych trzymac za leb swoja wlasna zone...parchatym ku
wygodzie:-)))
Zblizamy sie do momentu ze ta parchata banda do konca pokazala ze jedno co
potrafi to pieprzyc okragle slowka i krasc, krasc , krasc- a najlepiej to
nawet nie krasc tylko sie zadekowac na wydokoplatnej posadzie i dac sie
zywic glupim gojom.
Narod madrzeje, ale czy zmadrzeje na tyle zeby wziac pale i przegonic ta
leniwa parchata bande????
Dobre pytanie...sam pan widzi jak cala tzw patriotyczna
szabesgojnia..nerwowo rozglada sie za jakim zjednoczeniem ,zeby sie
przewiezc znow do Sejmu i zalapac na platne synekury na nastepne 4 lata....
Byl taki moment ,gdzie ludzie wyglosowali wszystkich i co????? rzucila sie
cala szabesgojnia z Bolem na czele i lajali narod ,ze wykoleji, ze nie
mozna, ze gruba krecha..etc.....
Panie Marku liczyc nalezy tylko na Narod ,ze zrozumie -ze ma tylko jedna
droge:
Albo LPR,  albo JUdeokolonie- wybor zalezy od nich samych!




RomanK


E


>From: "Marek Lubinski" <[EMAIL PROTECTED]>
>Reply-To: [EMAIL PROTECTED]
>To: Multiple recipients of list prawica <[EMAIL PROTECTED]>
>Subject: Re: Prawica: Wirus SLD
>Date: Fri, 17 Sep 2004 10:15:57 -0500
>
>Panowie,
>przeczytajcie sobie uwaznie te analize, ciekawsza ona niz
>pojekiwania szarpidrutow....-)))
>
>"Dlaczego lewica w III RP byla (jest?) silna?"
>
>Kazimierz Murasiewicz
>
>Zaskoczenie wywolane wynikiem wyborów po okraglostolowych trwalo krótko. W
>kolejnych, a pierwszych w pelni wolnych wyborach jeszcze element owego
>zaskoczenia zostal wykorzystany. Jednak juz rok 1993 przyniósl
>rozstrzygniecie szokujace, tyle ze w strone przeciwna. Lewica
>post-PZPR-owska powrócila do wladzy pod zmienionym szyldem. Zaskoczenie
>takim obrotem sprawy naklanialo do analizy przyczyn tego stanu rzeczy.
>Niestety, rozwazania okazaly sie powierzchowne i m.in. dzieki slabosci
>analiz mozliwy byl ponowny powrót ekskomunistów do wladzy w roku 2001.
>
>Wielu analityków, a w jeszcze wiekszej liczbie zwyklych obywateli
>niesionych - z jednej strony zadawnionymi acz slusznymi zalami o
>zniewolenie
>w latach PRL-u, a z drugiej zas nowym zalem wynikajacym z niezrozumienia
>porazki wyborczej tzw. prawicy w wolnej juz RP - nie potrafilo zdobyc sie
>na
>wyzbyta emocyj ocene zaistnialej przykrej sytuacji. I politycy
>solidarnosciowego rodowodu, i publicysci z tym nurtem zwiazani, i wielka
>liczba obywateli - wyborców, zadowalalo sie uproszczona ocena sytuacji. W
>dzialaczach SdRP i SLD nadal widziano komunistów, a ich sukcesów wyborczych
>upatrywano jedynie w slabej pamieci narodu.
>
>Jak "wychodzono" z PRL?
>Amnezja polityczna na ogólnopolska skale stanowila wygodne, uwalniajace od
>myslenia i samokrytycznych dociekan usprawiedliwienie przegranej w wolnym
>kraju na rzecz tych, którzy te wolnosc na rzecz Sowietów uprzednio latami
>ograniczali. Dopiero z czasem do swiadomosci czesci rozzalonych polityków,
>publicystów i spoleczenstwa docierac zaczelo "odkrycie", ze sukcesy
>postkomunistom zapewnila "gruba kreska" pierwszego niekomunistycznego
>premiera stanowiaca gwarancje miekkiego ladowania komunistycznym wladcom w
>antykomunistycznej rzeczywistosci. Gwarancja zapewniona poza swiatlami
>jupiterów i telewizyjnych relacyj z obrad "okraglego stolu".
>
>W tym spóznionym "odkryciu" hucpy pokojowej zmiany ustroju nie dostrzegano
>wczesniejszych przygotowan do rzekomo polskiej drogi wychodzenia z
>komunizmu. A przeciez juz w epoce gierkowskiej przyszlosciowe kadry
>ówczesnej PZPR ksztalcono w Fundacji Fulbrighta i pokrewnych "obozach
>szkoleniowych". Dobrze rokujacy na przyszlosc mlodzi komunisci juz wtedy
>uczyli sie kapitalistycznego sprawowania wladzy. Zmiana miejsca pobierania
>nauk z ZSRR na USA wtedy wydawac sie mogla niedorzecznoscia - bo i jakiez
>praktyczne umiejetnosci mogli nabyc u kapitalistów wyselekcjonowani
>stazysci
>dla funkcjonowania socjalistycznego panstwa. Przydatne mogly sie okazac
>dopiero w przypadku zmiany ustroju.
>
>Holubienie mitu "obozu posierpniowego", który jako formacja czy nurt
>ideowo-polityczny nigdy nie istnial, ale dla otumanienia narodu byl wielce
>przydatny, nie pozwolilo dostrzec na czas, ze wielu prominentnych polskich
>opozycjonistów walczylo z minionym ustrojem w imie jego korekty w jeszcze
>bardziej lewicowym kierunku. Sprawa ta jest na tyle wstydliwa - raz z racji
>miedzynarodowych powiazan owych guru antykomunizmu, a dwa, z powodu ich
>umocnionej w malo swiadomym politycznie spoleczenstwie roli, ze
>solidarnosciowi politycy i wolnosciowi publicysci potrafi jeno wychwalac
>ich
>domniemane zaslugi na rzecz odzyskania przez Polske niepodleglosci. Pozycja
>owych antykomunistów wybielajacych postkomunistów, czyli neofitów
>liberalizmu stanowi ciaglosc historyczna, a swiadomosc wspólnych korzeni
>ideowych, wzmocniona jest zdominowaniem mass-mediów i wielu srodowisk
>niepodleglosciowych o solidarnosciowym rodowodzie. Krytyka antykomunistów o
>korzeniach siegajacych do "czerwonego harcerstwa", tygodnika "Po prostu",
>Klubu "Krzywego Kola", czy KOR-u prowadzic moze w tej sytuacji do smierci
>politycznej, anatemy ze strony "autorytetów" moralnych (czyli de facto
>relatywnych moralnie samozwanczych intelektualistów) i bojkotu w ponoc
>wolnych mass-mediach.
>
>Ciag zakamuflowanych przygotowan do zmiany ustroju wraz z falszowaniem
>historii najnowszej Polski wystarczajaco zdezorientowal elektorat. Swiadczy
>o tym m.in. okreslanie przez wielu obywateli SLD jako komunistów i
>upatrywanie zagrozenia dla Polski w Rosji, a nie ze strony niemieckiej UE
>grabiacej kraj. W sytuacji, gdy nie ma w Polsce komunistów u wladzy a na
>wschodzie nie ma ZSRR, karmieni jestesmy imaginacjami zagrozen upatrywanych
>przez fikcyjna "wspólnote miedzynarodowa" ze strony Bialorusi, Ukrainy (ale
>tylko pod rzadami Kuczmy), Iraku. Dlatego tez potrzeba podgrzewania
>romantycznych dewiacyj Polaków majacych znów podazac w awangardzie
>walczacych "za wasza wolnosc i nasza".
>
>Wielkie zludzenie elektoratu
>Skuteczne na tyle, ze az niebezpieczne dla przyszlosci panstwa oglupianie
>narodu wymusza koniecznosc zastanowienia sie nad dwoma zagadnieniami:
>
>- dlaczego po roku 1989 Polacy juz dwukrotnie poparli dawnych swoich
>ciemiezców?
>
>- z jaka lewica mamy obecnie w Polsce do czynienia?
>
>W pierwszej kwestii, po nabytych doswiadczeniach i ostudzeniu emocyj,
>sprawa
>jest oczywista. Tzw. "wrazliwosc spoleczna" okazala sie byc mitem z
>przeszlosci a zarazem projekcja marzen wystraszonych pogarszajacymi sie
>warunkami zycia obywateli. Naiwnoscia tez okazalo sie liczenie na
>doswiadczenie w sprawowaniu wladzy nabyte w PRL-u, co mialoby procentowac
>usprawnieniem funkcjonowania panstwa, a co za tym idzie sprawiedliwym
>zabezpieczeniem spoleczenstwu dostepu do dóbr doczesnych. W drugim
>podejsciu
>lewicy do wladzy okazalo sie, iz wrazliwosc ekskomunistów w wydaniu
>liberalnym ogranicza sie do wlasnych interesów, a doswiadczenie bylo
>twórczo
>spozytkowane dla zagwarantowania profitów jedynie swoim prominentom róznych
>szczebli i zwiazanymi z nimi biznesmenom.
>
>Pragnac poglebic znajomosc przyczyn zawodu jakiego doznali w swej naiwnosci
>wyborcy ufajac przedwyborczym obiecankom lewicy wypada rozeznac sie w
>cechach ja charakteryzujacych. W tym celu nalezy rozróznic sfere ideowa od
>pogladów gospodarczych rzutujacych na praktyke sprawowania wladzy.
>
>Partie lewicy parlamentarnej w Polsce zachowaly z wyznaczników lewicowosci
>przywiazanie do relatywizmu moralnego, stosunek do ojczyzny z pozycyj
>kosmopolitycznych przy okazjonalnym patriotyzmie ograniczonym do werbalnych
>deklaracyj, troske o zboczenców i dewiantów wszelkiej masci, jak i wieksze
>zainteresowanie losem przestepców nizli ofiar przestepstw, wojujacy ateizm
>i
>populizm szczególnie nasilajacy sie podczas kampanii wyborczych w postaci
>obiecanek bez pokrycia, a i bez woli ich realizowania. Natomiast w
>kwestiach
>ekonomicznych, poza wykorzystywaniem stanowisk dla celów partyjnych i
>osobistych, poczynania lewicy nie róznia sie niczym od koncepcyj prawicy w
>drapieznej wersji liberalizmu i ograniczaniu roli panstwa w gospodarce,
>kulturze, opiece zdrowotnej i spolecznej, jak tez w wykorzystywaniu
>"niewidzialnej reki wolnego rynku" do drenazy kieszeni najubozszych warstw
>spoleczenstwa dla latania finansów panstwowych.
>
>Koncepcje gospodarcze lewicy nie róznia sie od ich prawicowych
>przeciwników.
>Rozbieznosci pojawiaja sie w plaszczyznie ideowej, choc spora czesc
>ugrupowan uwazajacych sie za prawicowe pojeciem interesu narodowego
>posluguje sie jedynie w celach propagandowych patriotyzm uwazajac za cos
>nieodpowiedniego i nie na czasie.
>
>Blad "jednego worka"
>Problem z lewica w Polsce polega na tym, ze wyzbyla sie "obciazen"
>patriotycznych ("odchylenia nacjonalistycznego") rodem z czesci PPS-u,
>wpasowala sie w nowy ustrój dla realizacji zasady, ze "wladzy raz zdobytej
>nie oddamy nigdy". Kazda lewica wyznaje zasade internacjonalizmu -
>"proletariusze wszystkich krajów laczcie sie". Jednak gdy owi proletariusze
>przestali byc obiektem troski lewicy internacjonalizm przeszedl
>metamorfoze - swoja milosc ulokowal w pieniadzu. A ze pieniadz ma zasieg i
>wymiar miedzynarodowy, to patriotyzm stanowi przeszkode w dostepie do tego
>bozka naszych czasów. Wiara w Boga, zgodnie z materialistyczna wykladnia,
>zastapiona zostala na miare laickiego swiatopogladu kultem bozka pieniadza,
>gdzie funkcje kaplanów sprawuje formacja lewicowa z nazwy a liberalna w
>praktyce.
>
>Skoro lewica dysponuje takimi antyideowymi i antypatriotycznymi
>  "przymiotami", to warto sie jeszcze zastanowic skad czerpie poparcie w
>wyborach. Co prawda podlega ono wahaniom, ale zawsze jakis staly, do bólu
>wierny elektorat pozostaje. Otóz formacja uwazana za lewice (i sama tak sie
>szczerze lub nie okreslajaca) moze liczyc na poparcie wielu dawnych
>czlonków
>bylej PZPR. Dzieje sie tak nie z racji jakichs ultralewicowych przekonan
>tej
>czesci elektoratu i nawet nie z wiary w lepsze jutro majace nastapic dzieki
>zdolnosciom dawnych towarzyszy. Ta grupa wyborców rekrutuje sie co prawda
>ze
>wspólnych szeregów, a scislej z dolów dawnej hierarchii partyjnej. Do PZPR
>trafiali w róznych okolicznosciach - czy to z przypadku, czy naiwnosci, lub
>dla "swietego" spokoju, naiwnosci, na odczepnego (co nawet w tym wymiarze
>nie jest chwalebne). Ideologicznie nigdy nie utozsamiali sie z partia, do
>której wstapili, nie parli do kariery partyjnej, nie czerpali profitów z
>przynaleznosci i nie zagrzali miejsca na eksponowanych stolkach. Jednak po
>roku 1989 w swiadomosci bezpartyjnego a czesto wrecz antypartyjnego
>spoleczenstwa zostali zaklasyfikowani razem z partyjnymi dygnitarzami jako
>takie same "komuchy".
>
>To odrzucenie szarych czlonków czerwonej organizacji zaowocowalo poczuciem
>ich wyobcowania i zalem. Ich prominentni towarzysze wyzszych szczebli
>spadli
>"na cztery lapy" i szybko znalezli sobie dogodne miejsca w nowej sytuacji
>jako antykomunisci. Z kolei ci szeregowi "komunisci" nie z przekonania a z
>przypadku, zostali wsadzeni do jedno worka z prominentami i za ich grzechy
>poniesli kare. Jezeli byli potrzebni swoim dawnym zwierzchnikom, to tylko
>dla wyniku wyborczego, nie mogac liczyc na nic w zamian. Natomiast
>pozostala
>czesc spoleczenstwa bezpartyjna w swej masie od zawsze, nie mogac powetowac
>sobie lat poniewierki na bonzach PZPR-u, dala upust poczuciu zalu na tych
>szaraczkach. To ich rozgoryczenie wynikajace z niemoznosci znalezienia
>sobie
>miejsca wsród niezlomnych obywateli zaowocowalo swoista zemsta - poparciem
>wyborczym dla swoich dawnych, a obecnie przez nich samych wysmiewanych
>ekszwierzchników.
>
>Tak wiec balast lewicy obciazajacy III RP nie na jednej opiera sie
>plaszczyznie. Z jednej strony pokutuja tu "magdalenkowe" gwarancje dla
>prominentów, z drugiej odrzucenie przez spoleczenstwo pionków minionego
>systemu. Dopóki proporcje w rachunkach dawnych win nie zostana wyrównane,
>dotad lewica bedzie miec sie u nas dobrze - odwrotnie proporcjonalnie do
>stanu spraw polskich.
>
>Kazimierz Murasiewicz
>
>przeslal Marek Lubisnki
>
>
>
>
>
>----- Original Message -----
>From: "Waldemar Dworakowski" <[EMAIL PROTECTED]>
>To: "Multiple recipients of list prawica" <[EMAIL PROTECTED]>
>Sent: Friday, September 17, 2004 10:02 AM
>Subject: Re: Prawica: Wirus SLD
>
>
> > Hm... Widzi Pan ten wytwor ma pewien podtekst :> Pan Kukiz przed
> > ostatnimi wyborami zdaje sie popieral wlasnie Sojusz Lewych
> > Dochodow... Poprzednio z reszta popieral sekte UPR o ile pamietam.
> > IMHO moglby sie o tym wypowiedziec moze jakis psychiatra? :>
> > Przy okazji - moge polecic kilka lepszych kawalkow:
> > Chocby - http://karej.pl/download/192/Ja_nie_pozwalam_192k.mp3
> > Tak dla Pana wiadomosci to czlowiek napisal to jeszcze przed '89.
> > Pasuje do dzisiejszej sytuacji jak ulal. I bedzie na jego nowej plycie
>:>
> > Przy okazji - dzisiaj wolno narzekac oby bez wskazywania metod wyjscia
> > z sytuacji...
> > WD
> >
> >
> > roman kafel wrote:
> > >
> > > Nie za bardzo lapie o co panu chodzi panei waldemarze...jest to
>piosenka
> > > ,ktora w krotkich tersciwych slowach wyraza opinie i uczucia
>rzadzonych
> > > w stosunku do swego rzadu:-))))
> > > Wcale nei dziwie sie chlopakowi ze uzywa wlasciwej liryki i muzyki...w
> > > sumie powinien zlapac za siekiere..ale widac jeszcze mlody i wychowany
> > > na tolerancji....:-)))
> > >
> > >
> > > RomanK
> > >
> > >
> > >
> > >
> > >
> > >> From: Waldemar Dworakowski <[EMAIL PROTECTED]>
> > >> Reply-To: [EMAIL PROTECTED]
> > >> To: Multiple recipients of list prawica <[EMAIL PROTECTED]>
> > >> Subject: Prawica:  Wirus SLD
> > >> Date: Fri, 17 Sep 2004 13:45:00 +0200
> > >>
> > >>
>http://www.pomatonemi.com.pl/elementy_files/1094750435724_wirus_sld.MP3
> > >> Uwaga - ostrzegam przed skutkami sluchania tego nagrania przez osoby
> > >> wrazliwe, kobiety i dziec
> >
>

_________________________________________________________________
Don't just search. Find. Check out the new MSN Search!
http://search.msn.click-url.com/go/onm00200636ave/direct/01/



Odpowiedź listem elektroniczym