Czy stan wojenny był zbrodnią? (aktl.)
Piątek, 05 listopada 2004 - 12:05 CET (11:05 GMT)
Prokuratorzy katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej badają, czy przygotowanie, wprowadzenie i
kierowanie stanem wojennym było zbrodnią komunistyczną.
Poinformował o tym w piątkowym komunikacie IPN, potwierdzając tym samym informacje
prasowe na ten temat.
"W ramach wszczętego śledztwa zaplanowano przeprowadzenie licznych kwerend archiwalnych oraz przesłuchanie szeregu świadków w
celu skompletowania materiału dowodowego, umożliwiającego dokonanie rzetelnej oceny karno-prawnej wszystkich tych dowodów" -
powiedziała PAP naczelnik pionu śledczego IPN w Katowicach, Ewa Koj.
Potwierdziła, że w czwartek przesłuchano Ryszarda Reiffa, szefa stowarzyszenia PAX, który jako jedyny członek Rady Państwa sprzeciwiał się wprowadzeniu stanu wojennego. Świadkami
w postępowaniu będą też inne znane postaci. Prawdopodobnie wśród nich znajdą się prymas Józef Glemp i Lech Wałęsa, którzy zostaną przesłuchani na
okoliczność spotkania z gen. Wojciechem Jaruzelskim w listopadzie 1981 roku.
Przedmiotem śledztwa jest ewentualne przekroczenie uprawnień i naruszenie konstytucji przez członków byłej Rady
Państwa, którzy zdecydowali o wprowadzeniu 13 grudnia 1981 roku stanu wojennego, stanowiącego represje wobec przeciwników
politycznych w postaci ograniczenia ich konstytucyjnych praw, m.in. prawa do wolności.
"Uznajemy, że takie zachowanie, gdzie ktoś podejmuje jakieś działanie, jako funkcjonariusz państwa komunistycznego, nie mając
kompetencji, wyczerpuje znamiona przestępstwa przekroczenia uprawnień (...) Nie wiążemy tego z konkretnymi skutkami, to byłoby bardzo daleko
idące" - powiedziała prokurator Koj.
Ustawa o IPN stanowi, że zbrodniami komunistycznymi są czyny popełnione przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego w
okresie od 17 września 1939 roku do 31 grudnia 1989 roku, które polegały na represjach lub innych formach naruszania praw
człowieka. Te czyny przedawniają się w 2010 roku.
"Przez cały okres śledztwa, które być może potrwa dwa lata, może trzy, będziemy musieli zebrać wszystkie dostępne dokumenty, przesłuchać wszystkich świadków,
którzy mogą mieć coś do powiedzenia w tej sprawie, żeby takiej oceny dokonać. Bez tego nie jesteśmy w stanie stwierdzić, że nie mamy do czynienia ze zbrodnią komunistyczną" -
podkreśliła prok. Koj.
Doniesienie w tej sprawie złożyli do IPN przedstawiciele Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie. Oprócz tego, w aktach sprawy jest
kilka innych zawiadomień osób prywatnych, które zostały w stanie wojennym internowane. Śledztwo rozpoczęło się 18 października, jednak Instytut
nie informował wcześniej o jego wszczęciu. 28 października materiały przekazano do Katowic.
Kwestia odpowiedzialności konstytucyjnej i karnej członków Rady Państwa i Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego była przedmiotem postępowania
prowadzonego przez Komisję Odpowiedzialności Konstytucyjnej Sejmu w latach 1991-96. 23 października 1996 r. Sejm podjął uchwałę o
umorzeniu postępowania w sprawie odpowiedzialności konstytucyjnej.
Tymczasem z przepisów ustawy o Trybunale Stanu z marca 1982 r. wynika, że w razie, gdy Sejm nie podjął uchwały o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu za
przestępstwo popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem, funkcjonariusze najwyższych władz państwowych, których dotyczyło to postępowanie, podlegają
odpowiedzialności przed sądem powszechnym. To umożliwia wszczęcie śledztwa przez IPN.
Katowicki IPN pracuje też nad kilkoma innymi głośnymi sprawami związanymi z okresem stanu wojennego. Np. w najbliższych dniach do sądu ma
trafić akt oskarżenia przeciwko prokuratorom wojskowym, którzy mieli utrudniać postępowanie w sprawie pacyfikacji kopalń "Wujek" i
"Manifest Lipcowy".
ss, pap