PRZEKRÃJ, 38/2004
Jest pierwsza firma, ktÃrej moÅna zleciÄ rewolucjÄ! ObaliÅa juÅ prezydenta Gruzji, a
teraz szykuje przewrÃt na Ukrainie i BiaÅorusi.
Jasne korytarze, recepcja, gabinety z komputerami, w holu trzy fotele pokryte skajem. BiznesowÄ atmosferÄ w belgradzkim biurowcu psujÄ tylko dekoracje na Åcianach. WszÄdzie plakaty z wojowniczymi hasÅami i znakiem zaciÅniÄtej
piÄÅci. To logo pierwszego na Åwiecie dostawcy rewolucji. To tutaj planowano obalanie Szewardnadzego, a teraz mieÅci siÄ sztab do walki z KuczmÄ i ÅukaszenkÄ. Nowy Che Guevara ma krÃtkie wÅosy, laptop zamiast kaÅasza i
gabinet na 16. piÄtrze z widokiem na Belgrad. 32-letni Sinisza Szikman jest pierwszym na Åwiecie doradcÄ do spraw rewolucji. Wraz z dwoma kolegami uczy, jak obalaÄ dyktatorÃw bez rozlewu krwi. Wie, jak oplakatowaÄ miasto, organizowaÄ
happeningi, bezkarnie kpiÄ z totalitarnej policji i kiedy wyprowadzaÄ ludzi na ulice. - DzwoniÄ do nas zewszÄd: z AzerbejdÅanu, Wenezueli, BiaÅorusi - mÃwi Szikman, rozsiadajÄc siÄ na parapecie. - UdaÅo nam siÄ w
Serbii, wiÄc jesteÅmy wiarygodni.
NAJPIERW BYÅ MILOSZEVIÄ
Cztery lata temu Sinisza byÅ dziaÅaczem Otporu, serbskiej organizacji studenckiej, ktÃra doprowadziÅa do upadku reÅimu Miloszevicia. Otporowcy chodzili po ulicach w maskach Slobo, nabijali siÄ z aktywistÃw jego
postkomunistycznej partii i rozdawali wielkie prezerwatywy chroniÄce przed âwirusem Miloszevicia". Kiedy dyktator otwieraÅ most zniszczony w czasie âbarbarzyÅskiej napaÅci NATO", oni budowali na pobliskim
stawie most ze styropianu. Na jednÄ z demonstracji sprowadzili z caÅej Serbii kilkadziesiÄt osÃb o nazwisku Slobodan MiloszeviÄ, by rozkazywaÅy siÅom specjalnym powrÃciÄ do koszar. Tradycyjna opozycja
traktowaÅa ich poczÄtkowo jak idiotÃw. Wreszcie jej lider Zoran DzindziÄ zrozumiaÅ, Åe to studenci sÄ kluczem do demokracji. JesieniÄ 2000 roku wyszedÅ na ulice razem z nimi, a oni zrobili z niego
pogromcÄ Miloszevicia.
Sinisza, Ivan i Nenad nie zostali ministrami w nowych wÅadzach. Poczuli, Åe ich ÅywioÅem jest obalanie dyktatorÃw, wiÄc zaczÄli szkoliÄ mÅodych opozycjonistÃw z
innych krajÃw. Kilka miesiÄcy temu zaÅoÅyli Centrum na rzecz Oporu bez Przemocy - pierwszÄ na Åwiecie firmÄ od skutecznych przewrotÃw. DziÅ majÄ zamÃwienia z
caÅego Åwiata, powaÅnych zleceniodawcÃw i praktyczny monopol na bezkrwawÄ rewolucjÄ.
KLONOWANIE REWOLUCJI
PrÃbkÄ swoich moÅliwoÅci dali w listopadzie ubiegÅego roku. OglÄdajÄc w telewizji ârewolucjÄ rÃÅ" w Gruzji, Serbowie przecierali oczy ze zdumienia. - PokazujÄ w CNN tÅum w Tbilisi, a ja
widzÄ na flagach zaciÅniÄtÄ piÄÅÄ Otporu i tylko napis âKoniec z nim!" byÅ po gruziÅsku! - wspomina serbska dziennikarka Jelica GreganoviÄ. Rewolucja w Gruzji miaÅa identyczny przebieg co w Serbii.
Najpierw sfaÅszowane wybory, demonstracje mÅodzieÅÃwek Khmara!, opozycja przejmuje stolicÄ bez jednego wystrzaÅu, potem nerwowa noc, dymisja prezydenta Szewardnadzego, zwyciÄstwo charyzmatycznego przywÃdcy i szaÅ
radoÅci na ulicach.
- SzkoliliÅmy khmarowcÃw - przyznaje 30-letni Ivan MaroviÄ, kolega Szikmana i wspÃÅzaÅoÅyciel Centrum. - UczyliÅmy ich wszystkiego od postaw: jak zakÅadaÄ partie, zdobywaÄ dziaÅaczy, robiÄ
demonstracje. Georgi Kandelaki, jeden z liderÃw Khmary!, rozpromienia siÄ na sÅowo ,Otpor". - Pewnie, Åe ich znam! SpotkaliÅmy siÄ wiosnÄ 2003 roku - mÃwi âPrzekrojowi" - W lecie mieliÅmy wielkie
szkolenie pod Tbilisi dla prawie dwÃch tysiÄcy dziaÅaczy. Ludzie z Otporu nauczyli nas kreatywnoÅci, mÃwili, Åe w walce politycznej trzeba stosowaÄ humor, tÅumaczyli, jak siÄ organizowaÄ, co robiÄ w razie
aresztowania.
WESELE PO UKRAIÅSKU
Od kilku miesiÄcy szkolÄ UkraiÅcÃw przed paÅdziernikowymi wyborami prezydenckimi. Ivan nie chce o tym rozmawiaÄ, ale w Kijowie juÅ kilka miesiÄcy temu pojawiÅa siÄ
organizacja Pora!, bliÅniaczo podobna do Otporu. ZaczÄÅa od oplakatowania miast ostrzeÅeniami przed âkuczmizmem". - Pora! jest w staÅym kontakcie z Serbami. MajÄ wspÃlne
szkolenia - zdradza âPrzekrojowi" jeden z zachodnich korespondentÃw w Kijowie. - Powiem wam wszystko, ale po wyborach. Takie mamy zasady, nie naraÅamy naszych ludzi na niebezpieczeÅstwo -
tÅumaczy przedstawiciel Centrum w Kijowie, ktÃry prosi o anonimowoÅÄ.
Ekipa Leonida Kuczmy zrobi wszystko, by udaremniÄ wygranÄ lidera opozycji Wiktora Juszczenki. Majstrowali juÅ przy konstytucji, sprowadzili z Moskwy
armiÄ specÃw od technik politycznych, teraz sÄ nawet gotowi sfaÅszowaÄ wybory. Otporowcy o niczym innym nie marzÄ, bo to najlepszy
powÃd do wszczÄcia rewolucji. MÅodzieÅÃwki zorganizujÄ wtedy masowe demonstracje, a w decydujÄcym momencie poprowadzÄ ludzi
do szturmu.
Sinisza daje siÄ namÃwiÄ na krÃtkÄ rozmowÄ o Ukrainie. Pokazuje zdjÄcia sprzed kilkunastu dni, nie do publikacji, bo szkolenia sÄ tajne. - Ludzie z Doniecka - wyjaÅnia. - Kurs byÅ w innym mieÅcie, ale i tak byli wystraszeni. Dwa podejrzane typy siÄ tam krÄciÅy,
podajÄc siÄ za dziennikarzy. MyÅlÄ, Åe zostali nasÅani. Na zdjÄciu 28 osÃb, wszyscy uÅmiechniÄci, z dyplomami âkursu mediÃw". Zamiast public relations uczyli siÄ rewolucji. - Nie potrafili planowaÄ zadaÅ w czasie - opowiada Szikman. - Moje szkolenie jest
interaktywne. Rzucam na przykÅad takie hasÅo: âOrganizacja wesela, data, czas; pan mÅody mieszka we wsi oddalonej 20 kilometrÃw od panny mÅodej i 30 od restauracji, gdzie bÄdzie przyjÄcie". UczÄ siÄ na prostych przykÅadach. I takie zapamiÄtujÄ.
CzÄÅÄ ukraiÅskich szkoleÅ Siniszy zorganizowaÅa poznaÅska Fundacja Edukacji Europejskiej.
â Otpor ma patenty na to, jak walczyÄ na plakaty, nie majÄc pieniÄdzy, jak organizowaÄ grupy
wolontariuszy, jak robiÄ lotne konferencje prasowe - tÅumaczy prezes fundacji Piotr SiÅa-Nowicki.
OBALANIE I ZARABIANIE
OdkÄd otporowcy pomogli Gruzinom w walce z Szewardnadzem, majÄ kÅopoty z wjazdem do niektÃrych posowieckich republik, zwÅaszcza do tych, ktÃrych rzÄdcy czujÄ na karku oddech rewolucji. - Na BiaÅoruÅ pojechaÅem z dwoma innymi szkoleniowcami Nenadem i Miloszem. Na
lotnisku powiedzieli, Åe ich nie wpuszczÄ, bo majÄ zakaz wjazdu - mÃwi Sinisza. ZostaÅ sam, prowadziÅ wiÄc szkolenie za trzech. - CzuÅem takÄ zÅoÅÄ jak za rzÄdÃw Miloszevicia. MiaÅem przypÅyw adrenaliny. KolegÃw wywalili, wiÄc
pracowaÅem za trzech. BaÅem siÄ teÅ za trzech. - UczÄ tego, w co sam wierzÄ: Åe nie musisz zabijaÄ dyktatorÃw, Åe problemy moÅna rozwiÄzywaÄ bez przemocy, Åe zawsze trzeba szukaÄ rozwiÄzaÅ niesiÅowych - mÃwi Sinisza, z
wyksztaÅcenia geolog.
Pokazuje maila od jednego z biaÅoruskich kolegÃw. - NapisaÅ, Åe go aresztowali. ByÅ trzy dni w wiÄzieniu. NapisaÅ do mnie, Åeby siÄ tym pochwaliÄ,
byÅ dumny - mÃwi. - A ja pomyÅlaÅem: âSasza, przecieÅ uczyÅem ciÄ organizacji demonstracji i protestÃw wÅaÅnie po to, Åeby ciÄ nie
aresztowali".
Z caÅej trÃjki Nenad DjurdjeviÄ najmniej przypomina rewolucjonistÄ. 32 lata, prawnik i politolog,
koordynuje dziaÅalnoÅÄ Centrum w Belgradzie. Broszury reklamowe? W przygotowaniu. Sajt? W Internecie brak
nawet jednej wzmianki o Centrum. Mimo to na brak zleceÅ nie narzekajÄ.
Czy z gÅoszenia rewolucji moÅna wyÅyÄ? Centrum jest organizacjÄ non profit, ale sÄdzÄc po standardzie belgradzkiego biura, przewroty to branÅa z przyszÅoÅciÄ. Centrum
dziaÅa formalnie od zaledwie kilku miesiÄcy, ale juÅ dziÅ wyglÄda na poczÄtek dobrze prosperujÄcej firmy. - PieniÄdze, pieniÄdze. Nie robimy tego dla pieniÄdzy - zaprzecza
MaroviÄ. Za darmo pomagajÄ? - No nie, zamawiajÄcy muszÄ mieÄ na nasze wydatki, koszty podrÃÅy, wynagrodzenia. Ale ceny mamy niewygÃrowane dodaje. Jakie - tego juÅ nie powie.
Polacy nie wyglÄdajÄ mu na potencjalnych klientÃw. Za szkolenia na BiaÅorusi i Ukrainie pÅacÄ zachodnie fundacje, ktÃrych nazwy zaczynajÄ siÄ
najczÄÅciej od przymiotnikÃw: âeuropejska", âdemokratyczna", âedukacyjna". W Gruzji koszty dziaÅalnoÅci Khmary! i szkoleÅ u otporowcÃw
pokryÅ amerykaÅski finansista i filantrop George Soros.
OTPOR I WIELKI BRAT
Tam gdzie Otpor czÄsto pojawiajÄ siÄ teÅ obrotni amerykaÅscy dyplomaci. O zwiÄzki z Departamentem Stanu
oskarÅali serbskich rewolucjonistÃw MiloszeviÄ i Szewardnadze. Czy Serbowie ÅwiadczÄ usÅugi dla Waszyngtonu?
To Amerykanie pod koniec lat 90. wyszkolili pierwsze mÅodzieÅÃwki Otporu, a ambasador USA w Belgradzie Richard Miles byÅ protektorem organizacji. JuÅ rok po upadku Miloszevicia otporowcy uczyli rewolucji mÅodych BiaÅorusinÃw z organizacji Zubr, ktÃrzy z inspiracji AmerykanÃw przygotowywali nieudany zryw przeciw Åukaszence. W miastach pojawiÅy siÄ nawet graffiti Zubra, ale gdy przyszÅo do wyborÃw, Åukaszenka i tak âwygraÅ". RÄkÄ AmerykanÃw - tym razem o niebo sprawniejszÄ - widaÄ byÅo rÃwnieÅ w Gruzji. Ambasadorem USA byÅ... Richard Miles. To on pomÃgÅ w zwyciÄstwie przywÃdcy gruziÅskiej opozycji MichaiÅowi Saakaszwilemu, prawnikowi wyksztaÅconemu w Nowym Jorku, ktÃry mÃwi po angielsku lepiej niÅ po rosyjsku, kocha AmerykÄ, a o pÃÅnocnym sÄsiedzie wyraÅa siÄ per âniemyta Rosja". To Miles sprowadziÅ teÅ zapewne otporowcÃw do Gruzji. Serbscy apostoÅowie rewolucji zarzekajÄ siÄ, Åe ich ideaÅy nie sÄ na sprzedaÅ. Czy moÅn