Obronic rodzine - ocalic Polske
        
Ksiadz profesor Jerzy Bajda
Jednym z najtragiczniejszych zjawisk kompromitujacych wszelkie wyobrazenie 
cywilizacji jest zorganizowana kampania ideologiczno-polityczna przeciw 
rodzacej sie ludzkosci (czlowiekowi przychodzacemu na swiat).

Jak to mozliwe, ze sa ludzie, ktorzy uwazaja sie za oswieconych i zajmuja wysokie stanowiska w 
hierarchii politycznej, nie rozumieja zupelnie, kim jest czlowiek, jakie przysluguja mu prawa od 
poczecia do naturalnej smierci i z zimna krwia organizuja spisek przeciw zyciu dzieci poczetych? 
Nie wystarczy im, ze sami planuja rzez niewiniatek, ale wciagaja w to prase, branze oswiatowa i 
wychowawcza, media, czyli przekazniki spolecznej informacji, parlament, rzad, organizacje spoleczne 
- zwlaszcza te "kobiece" - i chca narzucic calej Polsce prawa (ustawy) bedace kontynuacja 
praw leninowskich i hitlerowskich! Ci ludzie juz od szeregu miesiecy piastuja i dogrzewaja 
barbarzynski projekt ustawy majacej zezwolic kobietom na nieograniczone "prawo" do 
zabijania wlasnych dzieci, zanim one jeszcze beda mogly ujrzec twarz tych kobiet, ktorych nie 
nauczono nigdy byc matkami.
Ta zbrodnicza organizacja, ktora u nas propaguje kulture smierci, ma poparcie 
pewnych instytucji dzialajacych pod szyldem ONZ. Juz nie tylko po stokroc 
skompromitowana IPPF czy Agencja Rozwoju i Zaludnienia, ale takze Komisja Praw 
Czlowieka zostala wprzegnieta w spisek przeciw rodzinie i zyciu ludzkiemu i 
rozsyla do roznych panstw przynaglenia, nakazujac zliberalizowac prawa 
ograniczajace dotychczas swobode zabijania poczetych dzieci.

Nie wolno milczec
Slusznie ludzie myslacy i czujacy odpowiedzialnosc za Polske oburzaja sie na te bezprawna interwencje obcych cial politycznych w wewnetrzne zycie naszego Narodu. Slusznie te tak zwane zalecenia ONZ potepil ks. abp Jozef Michalik, przewodniczacy Konferencji Episkopatu Polski, twierdzac, ze "jest to wstydliwy przyklad hanbiacy historie mysli ludzkiej" i ze taki fakt swiadczy o "zdumiewajacym zaciemnieniu sumien i umyslow. Gdy wymiera Europa i cywilizowany swiat, ONZ powinna oglosic raczej jakis apel o pomoc matkom w wychowaniu czy urodzeniu dzieci, a nie wzywac do ulatwien w ich zabijaniu". Przeciwko tej nieprawnej ingerencji ONZ protestowala takze Polska Federacja Ruchow Obrony Zycia, kierujac odpowiednie pismo do premiera.
Oczywiscie hanba spada nie tylko na autorow tej nieludzkiej inicjatywy i calej ideologii za nia stojacej, ale takze nie mniejszy wstyd otacza tych ludzi w Polsce, ktorzy mieniac sie przedstawicielami wladzy publicznej, przyjmuja na serio te zbrodnicze zalecenia i podejmuja w parlamencie debate na temat definitywnego niszczenia rodziny, czlowieka i Narodu. Oni nie maja moralnego prawa uwazac sie za podmiot wladzy politycznej i prawodawczej, sa bowiem wspolnikami miedzynarodowej mafii winnej zbrodni przeciw ludzkosci. Hanba tym ludziom, ktorzy propaguja smierc zamiast zycia, ale takze hanba - niestety - tym wszystkim, ktorzy ich wybrali i ktorzy ich w jakikolwiek sposob popieraja. Hanba, ale i grzech wladzy spada takze na caly narod i zawsze narod cierpi za grzechy swoich wladcow, jezeli zgadza sie na zlo i przeciw niemu nie protestuje.
Z roznych stron odzywaja sie glosy domagajace sie reformy ONZ, aby ta organizacja rzeczywiscie sluzyla autentycznym potrzebom spolecznosci miedzynarodowej. Ostatnio o koniecznosci takiej reformy mowil Franco Frattini, wloski minister spraw zagranicznych. Wczesniej szczegolnie mocnym apelem bylo przemowienie Jana Pawla II w ONZ 5 pazdziernika 1995 roku; nie uczyniono jednak nic, aby spelnic postulaty Ojca Swietego. Trudno zliczyc wszystkie interwencje Stolicy Apostolskiej w obronie zycia i rodziny. Przed miesiacem ksiadz kardynal Lopez Trujillo wyglosil na Wydziale Bioetyki Uniwersytetu Krolowej Apostolow tresciwy wyklad pod tytulem "Ludzkie wyzwanie wobec Ewangelii zycia i rodziny". Przypomnial prawdy znane, lecz budzace opor zlaicyzowanego swiata. Powiedzial miedzy innymi: "Jedyna instytucja zdolna formowac calego czlowieka jako czlowieka jest rodzina; ale rodzina i samo zycie znajduja sie w obliczu wyzwan, ktore zagrazaja ich przyszlosci. (...) To, co zawsze przyjmowano
w kazdej kulturze, to jest, ze rodzina, instytucja naturalna, jest podstawa spoleczenstwa, obecnie bywa odrzucane przez poglady pewnej czesci politycznego swiata, ktory usiluje narzucac wlasne prawa; pozytywizm prawny, powierzchowny i zapatrzony w siebie, wpada w stan jurydycznego piractwa". Mowil dalej, ze "dzisiaj, kiedy ukazaly sie wszystkie bledy neomaltuzjanizmu, atak przeciwko rodzinie odslania swoja nature scisle ideologiczna. (...) Stajemy obecnie wobec historycznego wyzwania w tym sensie, ze nasze aktualne decyzje rozstrzygaja o tym, jakie bedzie (w przyszlosci) oblicze ludzkosci: jakie to bedzie spoleczenstwo i jaki styl zycia?" (Zenit, 29.10.2004).

Rodzina a przyszlosc swiata Warto uswiadomic sobie, ze "aktualne decyzje rozstrzygaja o obliczu przyszlosci" nie tylko na podstawie zaleznosci psychologiczno-socjologicznej (czyli na podstawie nastepstw biologicznych, spolecznych, egzystencjalnych), ale takze z tego powodu, ze decyzja, ktorej elementem jest symbol ludzkiego ciala, posiada gleboki wymiar metafizyczny, i dlatego ksztaltuje samoswiadomosc czlowieka z punktu widzenia sensu istnienia. Mozna w tym kontekscie postawic pytanie (trawestujac znane powiedzenie): "powiedz mi, co myslisz o 'seksie', a ja ci powiem, jaki jest twoj caly swiat". Nie tylko obserwacja psychologiczna, ale i glebsza analiza filozoficzna pozwalaja stwierdzic, ze czlowiek tak widzi wartosc swiata i daru istnienia, jak sam zostal potraktowany przez tych, ktorzy wprowadzili go w swiat bytow istniejacych. Rocco Buttiglione (w pracy pt. "Etyka w kryzysie") wyraznie twierdzi, ze dla rodzacego sie i wychowujacego sie mlodego czlowieka istotnym slowem objawiajacym sens swiata, j
ego podstawowa dobroc, jego logike wartosci, jest obraz milosci i jednosci duchowej, ukazywanej w 
zyciowej postawie jego rodzicow jako malzonkow. W jaki sposob ksztaltuja swoja duchowa i cielesna 
wspolnote, w taki sposob otwieraja mlodemu czlowiekowi umysl na zrozumienie wartosci istnienia i 
jego moralnego ladu. Analogicznie - w teologicznej koncepcji rodzicielstwa rozwijanej przez Jana 
Pawla II - duchowa identyfikacja malzonkow z prawda "obrazu Bozego" warunkuje 
"przekazanie obrazu Bozego z czlowieka na czlowieka", wewnatrz wydarzenia, ktoremu na 
imie zrodzenie. Chodzi o taki przekaz, ktory zostanie odczytany i przyjety w swiadomosci nowego 
czlowieka jako tresc jego autoidentyfikacji. W planie Bozym objawionym w stworzeniu zrodzenie mialo 
byc tym integralnym symbolem, poprzez ktory nowy czlowiek rozpoznaje swoje istnienie jako dar Ojca, 
czyli nieskonczenie milujacego Stworcy. Temu objawieniu wlasnie sluzy malzenstwo pomyslane przez 
Boga jako swiete przymierze, wyrazajace i p
otwierdzajace wiez stworzonej ludzkosci ze stworcza Miloscia. Stad milosc malzenska i rodzicielska 
jest poddana prawu swietosci, ktore obejmuje cala rzeczywistosc ciala (meskosci i kobiecosci), 
wprowadzajac je w porzadek "sacrum", owszem - w porzadek "sacramentum", czyli w 
relacje do Misterium Chrystusa i Kosciola. Dlatego malzenstwem rzadzi tylko prawo Boze, a nie zadne 
prawa panstwowe czy oenzetowskie lub europejsko-unijne zalecenia ludzi pozbawionych poczucia 
ludzkiej godnosci.
Jezeli prawidlowo odczytany porzadek moralny malzenstwa i rodziny stawia czlowieka w obliczu Boga i Jego Milosci (bo tu jest przyczyna, dla ktorej rodzine pojmujemy jako "Kosciol domowy"), to rownoczesnie jest zrozumiale, ze cyniczne odrzucenie moralnosci malzenskiej i rodzinnej jest zawsze przyczyna lub skutkiem - albo jednym i drugim - postawy bezboznej, wyrazajacej sie w odrzuceniu wiary, nadziei i milosci, a nawet w nienawisci do Boga. Z kolei postawa bezboznosci sklania do popelniania wszelakich naduzyc seksualnych i popierania zboczen, lacznie z nienawiscia do Boga i do rodzacego sie zycia ludzkiego, ktore poczelo sie w klimacie rozpusty lub cynicznej manipulacji cialem. Niedawno w internecie pod artykulem dotyczacym rodziny przeczytalem komentarz jakiegos nieszczesliwego ateisty o tej tresci: "nienawidze boga (sic!) za to, ze mnie stworzyl". Ktos, kto nie nauczyl sie tego, ze istnienie stworzone jest darem Nieskonczonej Milosci, istotnie nie jest zdolny kochac Stwor
cy. A nie nauczyl sie, bo ci, przez ktorych sie poczal, otworzyli przed nim jedynie swiat cynicznej gry seksualnej, ktora zabija w czlowieku wrazliwosc na dobro i piekno, poniewaz taka gra jest najbardziej zakamuflowana forma nienawisci.
Cynizm seksualny sprzymierzony z bezboznoscia szerzy sie u nas zastraszajaco. Jeden z laickich portali internetowych przedrukowal cenny artykul Czeslawa Ryszki pt. "Targi ohydy i ponizenia godnosci" ("Niedziela", 28.10.2004). Autor napietnowal szerzaca sie w Polsce praktyke handlu kobietami, prostytucji i pornografii, zreszta w zwiazku z pewna debata sejmowa. Komentarze wpisane przez czytelnikow (internautow) kipia od nienawisci do religii i Kosciola, bluzgaja cynizmem i oblesnymi pochwalami na czesc praktyk niemoralnych, ponizajacych przeciez godnosc czlowieka. Ale juz dawno stwierdzono, ze pograzenie kogos w rozpuscie skutecznie "leczy" czlowieka z takich "przesadow" jak honor i poczucie szacunku dla swietosci, czy w ogole dla godnosci osoby ludzkiej. Starsi pamietaja, w jaki sposob ta regula sprawdzala sie w praktyce zoldakow z Armii Czerwonej, "wyzwalajacej" Polske od niepodleglosci i jej duchowej tozsamosci. Armia sowiecka odeszla, ale zostawila sporo pojetnych ucznio
w, ktorzy z braku uczciwej pracy zagniezdzili sie w polityce, "biznesie" pornograficznym, w mediach i internecie, aby nadal niszczyc wszystko, co szlachetne.

Pozytywne inicjatywy Kosciol jednak nie rezygnuje ze swojej misji obrony rodziny i jej znaczenia dla ludzkosci. W Watykanie opublikowano podrecznik ("Compendium") katolickiej nauki spolecznej, w ktorym bardzo wazne miejsce zajmuje nauka o rodzinie jako "zywotnej komorce spoleczenstwa" (Zenit, 13 listopada). To nie miejsce, by szerzej omawiac ten temat. Biskupi amerykanscy opracowali nowy program pastoralny, w ktorym klada szczegolny nacisk na promocje i obrone malzenstwa i rodziny (Catholic News Service, 17 listopada). Znany nam juz Rocco Buttiglione, ktory ostatnio w Madrycie uczestniczyl w Kongresie poswieconym tematowi "Katolicy w zyciu publicznym", w specjalnym wywiadzie jeszcze raz potwierdzil koniecznosc respektowania w polityce zasad obiektywnej moralnosci i ostrzegl, ze proba "zamazania roznicy miedzy dobrem i zlem oznacza nowy totalitaryzm". Przywolal takze postac - i historie - Sokratesa, ktory jest w sposob symboliczny patronem (filozoficznym) Europy i w pewnym sensie moze byc nazwa
ny "prorokiem", przygotowujacym droge Chrystusowi (Zenit, 22 listopada). W Ameryce zorganizowala sie grupa swieckich, ktorzy postanowili w sposob metodyczny przeciwdzialac destruktywnej w sensie moralnym produkcji filmowej Hollywood, to jest tej produkcji, ktora przyjmuje swiadomie czy nieswiadomie zalozenia falszywej ideologii Kinseya, a nawet prowadzi jego reklame jako rzekomego "naukowca" i "przyjaciela" spoleczenstwa. Forum "Against Kinsey Fraud" dowodzi, ze Kinsey nie byl naukowcem kierujacym sie obiektywnymi kryteriami prawdy, lecz szalencem "zdecydowanym obalic prawo moralne i obyczaje spoleczne". Czlonkowie "Forum" zwracaja uwage na bardzo zgubne konsekwencje wplywu ideologii Kinseya na zycie Ameryki (Catholic World News, listopad 2004). (Prawde o Kinseyu zawiera miedzy innymi ksiazka autorow Reisman - Eichel, "Kinsey - seks i oszustwo", Warszawa 2002).
Interesujacy artykul w internecie (Catholic Online 2004) autorstwa Johna Mallona zawiera syntetyczne spojrzenie na "tragedie seksualnej rewolucji" (The Tragedy of the Sexual Revolution). Autor pisze: "Wiekszosc powaznych problemow spolecznych naszego czasu jest wynikiem naduzyc seksualnych: swiatowa epidemia AIDS, tuzin innych strasznych chorob przenoszonych droga plciowa, przerywanie ciazy, wykorzystywanie kobiet, seksualne wykorzystywanie dzieci, zniszczone rodziny, rozwody... mozna wyliczac dalej". Autor przytacza stwierdzone przypadki smierci kobiet w wyniku stosowania srodkow poronnych. Komentuje takze nie dla wszystkich dostrzegalne zniszczenia moralne i duchowe, wypaczajace swiadomosc czlowieka i postawy wobec moralnosci i religii. Omawia rowniez nieodwracalne skutki psychiczne i nieuleczalne zalamania w zakresie relacji miedzyludzkich, a takze wewnatrzosobowe. Trudno tu o tych sprawach mowic szczegolowo. W gruncie rzeczy rewolucja seksualna niszczy cale dobro czlow
ieka, czyli cale dobro czlowieczenstwa, we wszystkich wymiarach istnienia - zalezne w swej istocie od wiernosci prawdzie pochodzacej od Boga. Owocem rewolucji seksualnej jest - jednym slowem - ruina ludzkosci i smietnik tego wszystkiego, co chcialoby sie nazwac kultura. Trudno pojac, dlaczego Polacy maja sciagac na siebie, na swoj Narod, te straszna katastrofe, odrzucajac prawo Boze, w ktorym Kosciol katolicki wychowywal nas przez tysiac lat.

W swiatlach Chrystusa Krola Przyjmujac w uroczystosc Chrystusa Krola uczestnikow Plenarnej Sesji Papieskiej Rady ds. Rodziny, Jan Pawel II nauczal, ze "misja rodziny w sluzbie Kosciolowi i dla budowania Krolestwa Bozego stala sie obecnie czyms wyjatkowo naglacym". Ojciec Swiety przypomnial nauczanie Kosciola, ze rodzina "oparta na malzenstwie jest instytucja naturalna niezastapiona" oraz "fundamentem dobra wspolnego kazdej spolecznosci". Dlatego Jan Pawel ostrzegl, ze "ktokolwiek rozbija te fundamentalna tkanke ludzkiego wspolzycia nie respektujac jej tozsamosci i przeinaczajac jej zadania, zadaje gleboka rane spoleczenstwu i powoduje szkody czesto nie dajace sie naprawic". Papiez odwolal sie do swoich wczesniejszych dokumentow na temat powolania rodziny i podkreslil ich aktualnosc, kladac nacisk zwlaszcza na problemy zwiazane z wychowaniem mlodziezy (Zenit, 21 listopada). Oby nasi politycy i parlamentarzysci zrozumieli te prawde, ze niszczac rodzine przez propagowanie u nas poganskich i barbarzynskich "praw" ONZ i przytroczonych do niej organizacji, niszcza Narod i jego kulture, stajac sie przez to prawdziwymi zdrajcami Ojczyzny i wspolwinnymi zbrodni przeciw ludzkosci. Pod wzgledem demograficznym, a takze ekonomicznym i politycznym, Polska stacza sie juz zupelnie ku przepasci. Jest widoczne, ze komus bardzo na tym zalezy: tym, ktorzy nienawidza Boga i Kosciola Chrystusowego. Ocalenie Polski wymaga zdecydowanego powrotu do prawa Bozego we wszystkich dziedzinach zycia spolecznego i kultury, a przede wszystkim w rodzinie. Znowu jestesmy w sytuacji, w ktorej tylko Bog moze nas uratowac: ale pod warunkiem, ze Go przyjmiemy i damy Mu miejsce w sercu Narodu i na szczytach wladzy panstwowej. Wtedy moze znowu od Polski zacznie sie budzenie swiata ku prawdziwej wolnosci i czlowieczej godnosci, jak to juz bylo w 1920, 1939 i 1944 roku (Powstanie Wars
zawskie), a takze w pewnym sensie w 1980 roku, choc to ostatnie "budzenie" zostalo przez 
nas zaprzepaszczone. "Gdzie sie podzial 'zloty rog'?"

http://www.naszdziennik.pl/bpl_index.php?typ=my&dat=20041130&id=my11.txt

------------------------------------------------------------------
STOP KUPOWANIU W NIEDZIELE!!! Pamietaj abys dzien swiety swiecil
Nie czyn drugiemu, co tobie nie mile
http://www.wiara.pl/tematcaly.php?idenart=1093259923
------------------------------------------------------------------




Odpowiedź listem elektroniczym