Re: analiza funkcjonalna

1999-11-11 Wątek Anna Niewiadomska

>Przestrzen Banacha to przestrzen unormowana zupelna.
>Sa jeszcze przestrzenie Orlicza i zupelnie nowe (jak na
>matematyke) przestrzenie Musielaka.

Geny wystepuja u osobników parami i w czasie powstawania gamet oddzielaja
sie od siebie (segreguja) oraz przechodza do roznych gamet w ten sposob,
ze kazda gameta zawiera jeden gen kazdego rodzaju (allel).



Re: WIERSZ Z PUENTA

1999-11-11 Wątek Z.I. Rybak

At 20:07 11-11-99 -0700, you wrote:
>At 05:32 PM 11/11/99 -0600, you wrote:
>>Czy ten wiersz przypadkiem nie anty-semicki?
>>Pani Izabelo (B.) co pani powie?
>>
>>Jak zwykle niezwykle czujny,
>>
>>ASM
>>
>Panie Mezynski,
>
>pan sie tak kompromituje, ze az mi pana zal...

? Nie spodziewalem sie takiej odzywki od tak tolencyjnej osoby jak Pani...

Zig Rybak

>Izabela Bozek



Nov. 11: Independence Day/Veterans Day

1999-11-11 Wątek JRadzilow

Today is a double holiday for Polish Americans. First, we celebrate the
rebirth of Polish Independence after 123 years of foreign occupation.
Although the Polish Second Republic that was born on this day had many
problems, without it there would be no Poland today and it is doubtful that
Poland would ever have regained her independence.

We also celebrate Veteran's Day. For the 10 million Polish Americans and
their friends this is a special holiday. Polish Americans served in
America's armed forces in numbers disproportionally greater than any other
ethnic or racial group. According to the 1980 and 1990 census Polish
Americans had a higher rate of being veterans per capita than all other
groups surveyed by the census.

The high water mark of this involvement was during World War II. Due to both
demography and to a high sense of patriotism that saw Polish and American
ideals as one and the same. By May 1944, in some Polish parishes, as much as
40% of the entire parish community was in the armed forces. The greatest
percentage my research as yet found was in Holy Trinity Parish in Utica,
N.Y., where almost 41% of ALL parishioners (including those not eligible for
service!) were in uniform. This was with over a year left to go in the war,
so the total number is probably higher. Many other Polish parishes had
similar percentages.

In addition, Poles made up one of the largest ethnic components in
war-related heavy industry, including tank, ship, and tire manufacturing,
not to mention coal, steel, and meat packing.

There were many individual Polish Americans who served with the highest
distinction. One of the best known is Col. Francis Gabreski, the son of
Polish immigrants from Oil City, Pa. After Pearl Harbor, Gabreski served
briefly with the Polish 315 Deblin fighter squadron where he his honed
skills before returning to US ranks in the 8th Air Force. Flying a Republic
P-47 Thunderbolt, Gabreski soon became one of the USAAF's highest scoring
aces. After the war, he continued in the USAF and served in Korea as well,
becoming the only pilot ever to be an ace in both jet and propeller
aircraft. Another noted Pole is Col. Matt Urban, who came from Buffalo's
Polish community. Typical of Urban's service were actions on D-Day, where he
landed with his men on Omaha beach. Urban suffered a broken leg in a landing
mishap, but with his men trapped on the beach, Urban got up on top of a tank
and led them in an attack on German positions and off the beach. In many
subsequent encounters, Urban's battlefield leadership skill and his uncanny
ability to frustrate German plans caused the enemy to give him the nickname
"the Ghost." Today, Col. Urban (who died in 1997) is recognized as America's
most decorated war hero, earning virtual every combat medal including the
Congressional Medal of Honor.

--John Radzilowski

P.S. for more information on Polonia in WWII, I will be giving a paper on
this topic at the Polish American Historical Association/American Historical
Assn. meeting in Chicago in January.



analiza funkcjonalna

1999-11-11 Wątek Witold Owoc

Przestrzen Banacha to przestrzen unormowana zupelna.
Sa jeszcze przestrzenie Orlicza i zupelnie nowe (jak na
matematyke) przestrzenie Musielaka.



Re: WIERSZ Z PUENTA

1999-11-11 Wątek Czeslaw Piasta

At 05:32 PM 11/11/99 -0600, Andrzej Mezynski <[EMAIL PROTECTED]>  pisze:
>Czy ten wiersz przypadkiem nie anty-semicki?
>Pani Izabelo (B.) co pani powie?
>
>Jak zwykle niezwykle czujny,
>
>ASM

Panie Mezynski, a czy poza tym to wszyscy w domu zdrowi  ;-)

Jesli ma pan cos do powiedzenia na tematy poruszane przez Pania
Izabele, to moze bylby Pan tak uprzejmy i dyskutowal o tematach.
Nie zauwazylem, zeby w listach Pani Izabeli bylo cos nie wlasciwego.
Prawdopodbnie jedynie emocje chwili i szybka rekacja na list
administratora, oraz problemy natury techniczenej z dostepem
do P-L.

Problemy techniczne starl sie wyjasnic jeden z ekspertow w dziedzinie
listserver'a. Niescislosci w rozumieniu listu administratora pokazywalo
kilka osob. Czy ma Pan cos konkretnego do dodania?


CzP



Pan Tadeusz W USA

1999-11-11 Wątek Marek Duszkiewicz

Za wiadomosciami TVP
http://wiadomosci.tvp.com.pl/kultura/rok1999/11/10/pantadeo/pantadeo.html

Pan Tadeusz spoznil sie do Chicago

Sroda, 11 listopad 1999
"Zaplanowany na dzis  nowojorski seans filmu „Pan Tadeusz” dla prasy nie

odbyl sie, poniewaz  nie dowieziono na czas tasmy filmowej.

Projekcja miala sie odbyc o godzinie 15:45 naszego czasu w eleganckim
kinie „Ziegfield Theatre” na Manhattanie. Okazalo sie jednak, ze nie
przywieziono jeszcze kopii filmu. Przedstawicielka organizujacej pokaz
filmy „Filmart”, Hanna Hartowicz powiedziala zebranym na sali
dziennikarzom amerykanskim i polskim,ze tasma nie dotarla poniewaz
jest zbyt ciezka.

Organizatorzy seansu przesuneli czas rozpoczecia pokazu na godzine 18:30

naszego czasu. Problem polegal na tym, ze francuskiemu dystrybutorowi
filmu na swiat nie zaplacono na czas za wysylke tasmy. Po wplaceniu
pieniedzy bylo jednak zbyt pózno, zeby sprowadzil kopie z Europy,
zatem postanowiono sprowadzic inna z Toronto. Ta jednak dotarla
z duzym opóznieniem..."
---
Ludzie, po pierwsze 11 listopada to czwartek nie sroda
Po drugie tytul mowi o Chicago a tekst o Nowym Jorku.
Ponadto nowojorski NowyDziennik pisal w srodowym
wydaniu,ze premiera odbyla sie juz w poniedzialek.
Mamy tutaj przyklad bigosu informacyjnego po polsku.
Pani Hartowicz dala sie poznac z nienajlepszej strony juz
wczesniej przy okazji pokazow "Ogniem i Mieczem"  a  jej wypowiedzi
potwierdzaja tylko  "slusznosc" tzw.< Polish jokes>

Marek D.



Re: WIERSZ Z PUENTA

1999-11-11 Wątek ibozek

At 05:32 PM 11/11/99 -0600, you wrote:
>Czy ten wiersz przypadkiem nie anty-semicki?
>Pani Izabelo (B.) co pani powie?
>
>Jak zwykle niezwykle czujny,
>
>ASM
>
Panie Mezynski,

pan sie tak kompromituje, ze az mi pana zal...

Izabela Bozek



Odp: zmiany

1999-11-11 Wątek Anna Niewiadomska

..
>Przede wszystkim niebardzo w ogole rozumiem jakie sa podstawy do
>krytykowania Kosciola. Wiadomo, ze przykazania, dogmaty, zasady wiary i w
>ogole charakter Kosciola jest oczywisty, wyraznie okreslony chociazby w
>Katechizmie Kosciola Katolickiego i staly, nie podlegajacy zadnym zmianom,
>ocenom, referendum czy demokratycznym wyborom, przynajmniej jezeli chodzi o
>podstawowe zasady. Na przyklad czesto porusza sie problem aborcji, rozwodow,
>kaplanstwa kobiet czy malzenstw homoseksualnych. Przeciez powody dla ktorych
>Kosciol ma okreslone zdanie na te tematy wynikaja bynajmniej nie z
>"widzimisie" i checi utrudniania czegokolwiek wiernym, ale z podstawowych
>zasad wiary stanowiacych zwarta calosc i fundament Kosciola, dlatego nie
>moze on zmienic stanowiska, niezaleznie od oczekiwan roznych grup
>spolecznych. Dobrze by bylo, gdyby wszyscy krytykujacy zrozumieli wreszcie,
>ze Kosciol to nie jest tylko jakas duza "organizacja dobroczynna" rzadzaca
>sie "dziwnymi", "niedemokratycznymi" zasadami, ale religijna, oparta na
>prawach _objawionych_ a nie _stanowionych_ ktore sa podstawa Kosciola i jako
>takie nie podlegaja zadnym zmianom!
...
>Michal Sulej

Wszystko zgoda i podpisuje sie pod tym z jednym malym ale, glowne zazalenia
do Kosciola (przynajmniej w Polsce) biora sie moim zdaniem stad, ze zamiast
zajmowac sie wylacznie swoimi wiernymi, Kosciol usiluje wplynac na polityke
Panstwa ktora dotyczy takze tych ktorzy sa ateistami lub innowiercami, a to
juz jest moim zdaniem naduzycie.

Przywolujac ten nieszczesny temat aborcji. Kobieta Katoliczka powinna nie
przerywac ciazy dlatego ze takie sa jej przekonania, a nie dlatego ze to
jest karalne w panstwie w ktorynm zyje. Inna kobieta w tym samym kraju
powinna moc to zrobic bo to jest prosta medyczna procedura. Malo tego,
jezeli kobieta Katoliczka mimo dostepnosci tej procedury nie robi tego, ma
moim zdaniem wieksza zasluge bo to jest z jej strony akt wolnej woli, a nie
cnota wymuszona przez okolicznosci.

To rozumowanie  mozna zastosowac do kazdego prawie tematu ktory Pan
poruszyl, z wyjatkiem moze kaplanstwa kobiet. Tym, to juz sa albo nie sa,
zainteresowni wylacznie ludzie wierzacy. Nie jestem pewna jakie sa
przeslanki przeciwko temu zeby kobiety byly kaplanami. Mysle ze glownie
historyczne. Ale to mi wcalle nie przszkadza, ja lubie tradycje i wcale nie
marze o "pani kasadz" na ambonie...


Pozdrowienia Anna Niewiadomska.



Odp: zmiany

1999-11-11 Wątek Michal Sulej

>  Osobiscie uwazam, ze ludzi trzeba tez troche
>  wychowywac do tolerancji i uczyc krytycznego stosunku do wszystkiego,
>  a wiec i Kosciola tez, choc czynic to taktownie i bez wyszydzania
>  przekonan i swietosci kogos drugiego.

Tolerancja i krytyczny stosunek do wszystkiego chyba sie wzajemnie
wykluczaja?! :-)

Niechcialbym przedluzac klopotliwych dyskusji, ale tytulem
podsumowania pozwole sobie na krociutki "felietonik" ;-)
Przede wszystkim niebardzo w ogole rozumiem jakie sa podstawy do
krytykowania Kosciola. Wiadomo, ze przykazania, dogmaty, zasady wiary i w
ogole charakter Kosciola jest oczywisty, wyraznie okreslony chociazby w
Katechizmie Kosciola Katolickiego i staly, nie podlegajacy zadnym zmianom,
ocenom, referendum czy demokratycznym wyborom, przynajmniej jezeli chodzi o
podstawowe zasady. Na przyklad czesto porusza sie problem aborcji, rozwodow,
kaplanstwa kobiet czy malzenstw homoseksualnych. Przeciez powody dla ktorych
Kosciol ma okreslone zdanie na te tematy wynikaja bynajmniej nie z
"widzimisie" i checi utrudniania czegokolwiek wiernym, ale z podstawowych
zasad wiary stanowiacych zwarta calosc i fundament Kosciola, dlatego nie
moze on zmienic stanowiska, niezaleznie od oczekiwan roznych grup
spolecznych. Dobrze by bylo, gdyby wszyscy krytykujacy zrozumieli wreszcie,
ze Kosciol to nie jest tylko jakas duza "organizacja dobroczynna" rzadzaca
sie "dziwnymi", "niedemokratycznymi" zasadami, ale religijna, oparta na
prawach _objawionych_ a nie _stanowionych_ ktore sa podstawa Kosciola i jako
takie nie podlegaja zadnym zmianom! Owszem, Kosciol rozwija sie,
dostosowuje do otaczajacych warunkow i stara nadazyc za postepem
cywilizacyjnym, a np. kolejne encykliki wprowadzaja pewne zmiany, ale sa to
wylacznie zmiany dotyczace formy wyznawania wiary, a nie tresci i majace
charakter "kosmetyczny" a nie zasadniczy.

O ile jeszcze mozna zaakceptowac jakas krytyke wsrod katolikow, o tyle
zupelnie nie rozumiem dlaczego i jakim prawem tak gorliwie Kosciol krytykuja
"niezainteresowani" tzn. ateisci i wyznajacy inna wiare. Przeciez Kosciol
jest taki jaki jest, co ogolnie pozwolilem sobie wyjasnic powyzej i albo to
komus pasuje albo nie, ale skoro ktos jest "niezainteresowany", to chyba
powinien byc raczej obojetny, a nie wtracac sie w wewnetrzne sprawy
Kosciola? To troche tak, jakby na przyklad kolega ciagle robil uwagi
drugiemu koledze, ze jego zona jest gruba, a dzieci malo inteligentne.
Jezeli nawet faktycznie zone kolegi latwiej byloby przeskoczyc niz obejsc, a
dzieci nie byly geniuszami, to jednak nie powinno go to obchodzic i nie ma
on zadnego prawa do takiej krytyki, a ewentualne spostrzezenia powinien
zachowac dla siebie. Inna sprawa, ze otwartosc, powszechnosc Kosciola oraz
ewangelizacja narazaja go na publiczna krytyke czy nawet sprzeciw ze strony
ludzi uwazajacych sie za niezaleznych lub wyznajacych inna religie, z
drugiej strony nikt nikogo nie zmusza zeby chodzil do kosciola, a
elementarna kultura i przyzwoitosc nakazuje jednak nie przesadzac z ta
krytyka.

Jeszcze inna sprawa to skutki takiej krytyki i osmieszania Kosciola i czy na
dluzsza mete przynosi ona korzysci czy tez przeciwnie. Warto sie nad tym
zastanowic, zanim zacznie sie uczyc tego "krytycznego stosunku do
wszystkiego", zreszta cel takiej krytyki powinien byc chyba wazniejszy niz
sama krytyka jako sztuka dla sztuki? ;-)

>Andrzej Szymoszek

Michal Sulej
tel. (48) 0 501 937 307
[EMAIL PROTECTED]  http://www.ariadna.pl/psychologia



Przestrzenie Banacha ?

1999-11-11 Wątek Z.I. Rybak

[...]

>Zaznaczam, ze takie rzeczy jak przestrzenie Banacha, ktore sa omawiane prawie
>wszedzie gdzie ludzie maja stycznosc z Analiza Funkcjonalna i przestrzenie te
>nazywane sa bardzo czesto przestrzeniami polskimi oczywiscie nie znalazly
miejsca
>na tej liscie.

Czy moglbym prosic o krotki opis istoty przestrzeni Banacha, taki prosty
jak dla dzieci, moze wtedy zrozumie o co chodzi. Moje matematyczne
wyksztalcenie skonczylo sie na geometrii analitycznej, trygonometrii i
kilku calkach po okregu.

Pozdrowienia sle,
Zig Rybak

>Pozdrawiam,
>Miet Gutowski.



Re: WIERSZ Z PUENTA

1999-11-11 Wątek Andrzej Mezynski

Czy ten wiersz przypadkiem nie anty-semicki?
Pani Izabelo (B.) co pani powie?

Jak zwykle niezwykle czujny,

ASM


On Thu, 11 Nov 1999, Andrew M. Sikorski wrote:

> CHLOP I ZMIJA.
> ADAM MICKIEWICZ (Z L.LAFONTAINA.)
>
> W pamietnikach bestyo-graficznych Ezopa
> jest wzmianka o uczynku milosiernym chlopa,
> I o pewnego weza uczynku lajdackim.
>
> Chlop wyszedl zimnym rankiem po chrusniak do sadu,
> Az to pod brama waz mu do nog pada plackiem!
> Przeziebly, wpol skotnialy, przysypany szronem,
> Juz zdychal, juz ostatni raz kiwn l ogonem.
> Chlop zlitowal sie nad ta  mizeria  gadu:
> Wzial go za ogon, niesie nazad w chate=84
> Kladzie go na przypiecku,
> Podsciela mu kozuszek jak wlasnemu dziecku
> (Nie wiedzac jak  wezmie od goscia zaplate-
> Poty dmucha, poty chucha,
> Az w nieboszczyku dubudzil sie ducha.
> Nieboszczyk waz jak ozyl, tak sie wnet nasrozyl:
> Rozkrecil sie do g=F3ry wyprezyl sie, syknal,
> I calym soba w chlopa sie wycela,
> W swojego dobrodzieja, w swego zbawiciela,
> I wskrzesiciela!
> "A to co sie ma znaczyc, zdziwiony chlop krzyknal,
> To ty w nagrode dobrego czynu
> Jeszcze chcesz mnie ukasic? A! ty zmii-synu!"
> I wnet porwawszy dubasa
> Tnie weza raz pod ucho, drugi raz wpol pasa,
> Odlecial ogon w jeden, a pysk w drugi katek;
> Rozpadlo sie, zmijsko na troje zmijatek,
> Darmo drgaja
> I biegaja
> Ogon za szyj , za ogonem szyja:
> Juz nie zmartwychwstanie zmija.
>
> przytrafia sie to czesto, ze dobry czlek jaki
> Niewdziecznika przygarnie;
> Ale trafia sie czesciej, ze niewdziecznik taki
> Przepada marnie.
>



Re: Weszlismy w polrocze mistyczne

1999-11-11 Wątek Malina Ptys

>
>Nie, i Magda tez nie miala racji. Pochlebia mi to wprawdzie,
>  ale prawidlowa jest odpowiedz a). I tam jest "purpura" jak
>  "purpura," czyli "purpurom".
>
> > Melon
> >

No widzisz jak bysmy strasznie chcialy zebys cos dobrego napisal. Trzytam i
trzytam te twoje dyskusje na Polandelu i sie zastanawiam co sie temu
Melonowi stalo. Takie troche marnowanie czasu ... ale moze sie myle. Moze
dyskusja stanie sie owocna. Jak na razie jedynym owocem dyskusji sa panowie
Owoc i Melon. Poza tym mowiac jezykiem salonowym to takie zwykle
gebonakladanie no ale kontynuujac. Panie Melon badz pan patriota i
zagladnij tu i owdzie co gdzie i jak sie dzieje we Wroclawiu. W zeszlym
roku bylam na wystawie obrazow Fibaka ( na szczescie on ich sam nie
malowal) i uwazalam ze byla doskonala.

> > > > Malina
> >
> >
> > Ja tez znam piosenke na temat..
> >
> > Jabluszko jabluszko jabluszko pelne snu
gdzie spojrzysz jabluszko jabluszko tam i tu...
>
albo

Masz takie oczy zielone zielone jak letni wiatr zaczarowanych lasow



>
>Aj, ale trudne pytania. No, Pana Tadeusza graja...zaraz...to chyba
>  nie w teatrach?

E tam, tego pana to u nas tez graja...


No i
>  jeszcze Szymoszek...pardon, Melon we Wroclawiu, nowy jak
>  nowy ale dobry ;)

??? Czy moge poprosic o tlumaczenie lub wersje uproszczona dla
obcokrajowcow tegoz wlasnie zdania

>
> Melon

Malina



Re: prosba p.A.S.

1999-11-11 Wątek Richard Majchrzak

Tylko drobna uwaga.
Milosierdzie chrzescijanskie przebacza tym ktorzy zrozumieli swoj blad i
maja poczucie winy. Nad innymi pochyla sie z litoscia.
Rysiek

Andrzej Szymoszek pisze 11/11/99:
>  wszystko sie uciszylo, Kobos zniknal z listy,
>  niedawno pojawil sie znowu. I niektorzy
>  listowicze wyciagneli sprawe sprzed pol roku,
>  ze jak to, ze znow On tu jest. W moim
>  niedoskonalym wprawdzie, ale wzorowanym na
>  chrzescijanskie milosierdziu sprawa ulegla
>  przedawnieniu. W miedzyczasie podalem



Donosicielstwo (bylo: prosba p.A.S.)

1999-11-11 Wątek Grzegorz Swiderski

Pozdrawia Grzegorz Swiderski!
W czwartek, 11 listopada 1999 o godzinie 2:02 po poludniu
Pani Anna Niewiadomska napisala:

> (...)
> A donosicielstwo jest obrzydliwe i nie powinno byc latwo
> zapominane.
> (...)

Donosicielstwo nie jest obrzydliwe!!! Jest jak najbardziej
dobre, potrzebne i szlachetne! Gdyby na Poland-L naprawde
dokonano jakiegos przestepstwa, albo ktos napisalby, ze
popelnil przestepstwo i gdyby naprawde nikt na to nie
zareagowal, to doniesienie o tym fakcie policji czy
wlascicielowi serwera, na ktorym jest Poland-L byloby dobre.
Dlatego nie wolno potepiac Pana Kobosia za sam fakt, ze cos
doniosl. Trzeba potepic go za to, ze klamal i jego donos byl
falszywy. To klamstwo jest obrzydliwe, a nie donosicielstwo.
A przekazanie komus prawdy mozna pietnowac tylko wtedy, gdy
obiecalo sie komus ta prawde utrzymac w tajemnicy i nie
zdradzac jej nikomu.

Zupelnie nie rozumiem dlaczego wiekszosc z Panstwa traktuje
slowo "donosicielstwo" za zle czy pejoratywne. Donos oznacza
najczesciej poinformowanie wladcy czy zwierzchnika o jakims
fakcie dotyczacym jego poddanego czy podwladnego - czyli
najczesciej jest zwiazane z systemem hierarchicznym. Uznawanie
donosu za zle oznacza, ze kazdy czlonek hierarchii winien jest
wieksza lojalnosc w stosunku do kogos rownego sobie w tej
hierarchii niz w stosunku do zwierzchnika. Moim zdaniem takie
postepowanie jest zle i burzy porzadek spoleczny. Stosunki
hierarchiczne w spoleczenstwie sa dobre i aby je wzmacniac
trzeba wykazywac wieksza lojalnosc w stosunku do zwierzchnika
niz w stosunku do kogokolwiek innego.

Pogardzanie donosicielstwem oznacza pogardzanie stosunkiem
zwierzchnosci, a to prowadzi do rewolucji i anarchii. Wieksza
lojalnosc w stosunku do podwladnych niz do zwierzchnika moze
sluzyc tylko temu, by moc sie lepiej przeciw temu
zwierzchnikowi buntowac. Ale sensowny i skuteczny bunt tez musi
byc jakos zorganizowany - czyli musi byc stworzony jakis system
hierarchiczny w grupie buntownikow. A wtedy brak lojalnosci w
stosunku do zwierzchnika stwarza zarzewie nastepnego buntu w
ramach poprzedniego buntu. I tak moze sie to ciagnac w
nieskonczonosc generujac stan anarchii - a wtedy wszyscy traca
i nikt nie zyskuje.

Powszechne uznawanie donosicielstwa za zle powoduje, ze sluzby
specjalne panstwa musza korzystac z uslug ludzi cynicznych,
niemoralnych, slabych czy psychicznie niezrownowazonych - bo
kazdy uczciwy i prawy obywatel uwaza wspolprace z sluzbami
specjalnymi wlasnej ojczyzny za cos zlego. Cala ta sytuacja
jest zla - gdyby uczciwi obywatele nie czuli niczego
niestosownego we wspolpracy z wlasnymi sluzbami specjalnymi, to
sluzby te nie musialyby stosowac metod krancowo niemoralnych w
strzezeniu porzadku wewnetrznego.

Takie drobiazgi jak wpajanie dzieciom, ze nie powinny naskarzyc
nauczycielowi na kolege, ktory zrobil cos zlego powoduje, ze
dzieci uodparniaja sie na zlo, ktore widza dookola siebie i
staja sie obojetne. Tak wychowane dzieci, czuja wieksza
lojalnosc w stosunku do kolegow, ktorzy namawiaja je do brania
narkotykow czy popelniania drobnych przestepstw niz w stosunku
do rodzicow, moralnosci czy wlasnej ojczyzny.

Z powazaniem,
Grzegorz Swiderski, http://www.datapolis.pl/grzes/
Warszawa, czwartek, 11 listopada 1999



Re: zmiany + propozycja dla listowiczow

1999-11-11 Wątek Miet Gutowski

Miet Gutowski wrote:

> Andrew Golebiowski wrote:
>
> > Pan Kobos pisze:
> >
> > [...]
>
> > Andrzej
> >
> > PS. Szerzycielom mitu o tzw. polskim antysemityzmie gratuluje sojusznika. Broniac
> > tez i stylu p. Kobosa rzeczywiscie dodaja sobie duzo wiarygodnosci.
>
> Dzieki Andrzejowi Golebiowskiemu za wyczerpujaca odpowiedz dla tego osobnika
> (nazwisko od dlugiego juz czasu nie przechodzi mi przez gardlo).
> Jezeli juz mowimy o szkodach wyrzadzanych Polakom  i normalizacji stosunkow
> polsko-zydowskich to nikt tak nie szkodzi jak paranoicy i lizydupy.
>
> Miet Gutowski.

To ja jeszcze raz.
Po przeczytaniu tego co napisalem wyzej zauwazam, ze moglbym byc zle zrozumiany.
Piszac ostro o "tym osobniku"  i lizydupach nie mialem oczywiscie na mysli Pana
Andrzeja  z Wroclawia.
Przepraszam za nizrecznosc.

Miet Gutowski.



Re: [FWD]Enigma

1999-11-11 Wątek Miet Gutowski

"W.Glowacki" wrote:

> [FWD]
> W zwiazku z nadaniem 9 listopada na telewizyjnych stacjach publicznych PBS
> kolejnego programu z serii NOVA, tym razem poruszajacego historie
> rozwiazania szyfru niemieckiej maszyny szyfrujacej ENIGMA, zmuszony
> zostalem do zajecia swojego stanowiska. Ponizej cytuje krotki list wyslany
> na adres: [EMAIL PROTECTED]
>
> Noting glaring historical inaccuracies, I was quite dismayed to watch
> NOVA's newest program, entitled "Decoding Nazi Secrets".
>
> Once again, the NOVA Series failed to produce a quality educational
> program, conveying misleading or even false facts. Previously, in 1994, the
> NOVA Program "Codebreakers" also imposed a similar sort of
> pseudo-historical data onto its audience, undermining the Polish role in
> deciphering the Enigma code.

Wilhelmie,
dzieki za wyslanie sprostowania, chociaz nie wiem czy to cos zmieni.
Tak sie sklada, ze kiedys bralem udzial w dorocznym zjezdzie Polskiego Tow.
Matematycznego w Lodzi na ktorym nagrodzono (o ile dobrze pamietam) dwoch z
wymienionych polskich matematykow od Enigmy.
W tamtym zjezdzie brali udzial tez matematycy z zagranicy.

Po programie na temat Enigmy na PBS dyskutowalem sprawe z paroma moimi kolegami z
pracy.
Wyszedlem troche na kogos, kto na sile chce przypisac cos polskim matematykom, co
im sie nie nalezy.
Jeden z kolegow, ktory specjalizuje sie w zastosowaniach matematyki i szczegolnie
zainteresowany sprawa Enigmy orzekl, ze czytal wiele o tej sprawie i nigdzie nie
bylo wzmianki o jakimkolwiek udziale Polakow.

Kiedys myslalem, ze przynajmniej matematyka oprze sie wplywom polityki ale
wszechwladne media moga i tutaj jezeli juz nie falszowac to przynajmniej cos
przemilczec.

Ostatnio w Michigan jacys matematycy postanowili zorganizowac glosowanie na temat
najwazniejszych odkryc matematycznych ostatniego stulecia. Wyslali liste, ich
zdaniem najwazniejszych odkryc, z ktorej to nalezalo wybrac piec.
Na liscie tej umieszczono miedzy innymi Einsteina i jego teorie wzglednosci.
Gdyby chodzilo o najwazniejsze odkrycia naukowe to oczywiscie glosowalbym za
Einsteinem.
Ale o ile mi wiadomo teoria wzglednosci ma tyle wspolnego z matematyka ile jest w
niej matematyki.
A jest tam oczywiscie wiele matematyki ale takiej, ktora byla znana juz i w 18
wieku i Einstein tego nie odkrywal.
Widac wiec, ze swieta PC zadomowila sie juz wszedzie bez wyjatku.

W glosowaniu nie wzialem udzialu i nie wyjasnialem dlaczego, gdyz prawdopodobnie
uznany bym byl za tego co sie niepotrzebnie czepia a moze i za kogos jeszcze
gorszego.
Zaznaczam, ze takie rzeczy jak przestrzenie Banacha, ktore sa omawiane prawie
wszedzie gdzie ludzie maja stycznosc z Analiza Funkcjonalna i przestrzenie te
nazywane sa bardzo czesto przestrzeniami polskimi oczywiscie nie znalazly miejsca
na tej liscie.

Pozdrawiam,
Miet Gutowski.



WIERSZ Z PUENTA

1999-11-11 Wątek Andrew M. Sikorski

CHLOP I ZMIJA.
ADAM MICKIEWICZ (Z L.LAFONTAINA.)

W pamietnikach bestyo-graficznych Ezopa
jest wzmianka o uczynku milosiernym chlopa,
I o pewnego weza uczynku lajdackim.

Chlop wyszedl zimnym rankiem po chrusniak do sadu,
Az to pod brama waz mu do nog pada plackiem!
Przeziebly, wpol skotnialy, przysypany szronem,
Juz zdychal, juz ostatni raz kiwn l ogonem.
Chlop zlitowal sie nad ta  mizeria  gadu:
Wzial go za ogon, niesie nazad w chate„
Kladzie go na przypiecku,
Podsciela mu kozuszek jak wlasnemu dziecku
(Nie wiedzac jak  wezmie od goscia zaplate-
Poty dmucha, poty chucha,
Az w nieboszczyku dubudzil sie ducha.
Nieboszczyk waz jak ozyl, tak sie wnet nasrozyl:
Rozkrecil sie do góry wyprezyl sie, syknal,
I calym soba w chlopa sie wycela,
W swojego dobrodzieja, w swego zbawiciela,
I wskrzesiciela!
"A to co sie ma znaczyc, zdziwiony chlop krzyknal,
To ty w nagrode dobrego czynu
Jeszcze chcesz mnie ukasic? A! ty zmii-synu!"
I wnet porwawszy dubasa
Tnie weza raz pod ucho, drugi raz wpol pasa,
Odlecial ogon w jeden, a pysk w drugi katek;
Rozpadlo sie, zmijsko na troje zmijatek,
Darmo drgaja
I biegaja
Ogon za szyj , za ogonem szyja:
Juz nie zmartwychwstanie zmija.

rzytrafia sie to czesto, ze dobry czlek jaki
Niewdziecznika przygarnie;
Ale trafia sie czesciej, ze niewdziecznik taki
Przepada marnie.



Re: zmiany + propozycja dla listowiczow

1999-11-11 Wątek Miet Gutowski

Andrew Golebiowski wrote:

> Pan Kobos pisze:
>
> [...]

> Andrzej
>
> PS. Szerzycielom mitu o tzw. polskim antysemityzmie gratuluje sojusznika. Broniac
> tez i stylu p. Kobosa rzeczywiscie dodaja sobie duzo wiarygodnosci.

Dzieki Andrzejowi Golebiowskiemu za wyczerpujaca odpowiedz dla tego osobnika
(nazwisko od dlugiego juz czasu nie przechodzi mi przez gardlo).
Jezeli juz mowimy o szkodach wyrzadzanych Polakom  i normalizacji stosunkow
polsko-zydowskich to nikt tak nie szkodzi jak paranoicy i lizydupy.

Miet Gutowski.



prosba p.A.S.

1999-11-11 Wątek Anna Niewiadomska

.
> Nie zgodze sie jednak na obecnosc
>"dyskutanta", [...] ktory w razie klopotow w swojej darmowej grupowej
>terapii ucieka sie do klamliwych donosow. Zastanawia mnie co jeszcze mu
>palnie do lba, poza donosami.
>
>[...]
>
.
>
>Pozdrowienia sle,
>Zig Rybak
>
No wiec dokladnie to, bylismy darmowa grupa terapii dla p. Kobosa, ktorej w
dodatku nie docenial. Zjawil sie ponownie na PL w dwa dni po tym jak zostal
wypisany z innej (prywatnej) grupy za obrazliwe zachowanie wobec jej
czlonkow. Widocznie bez internetu obejsc juz sie nie potrafi, bo przeciez
zdawal sobie doskonale sprawe, ze nie bedzie tu przywitany rozami.
Wlasciwie na jego przykladzie nalezaloby sie zastanowic czy my wszyscy nie
wpadamy w nalog...

Ja w kazdym razie odczuwam nieklamana ulge z powodu jego nieobecnosci, bo
rzeczywiscie wywolywal jakies zle fluidy w nas wszystkich.  A
donosicielstwo jest obrzydliwe i nie powinno byc latwo zapominane.  Bo
moglo byc tylko zapomniane skoro na dobra sprawe p. Kobos nigdy nas nie
przeprosil ani nawet nie uznal niestosownosci swojego czynu.
Ale dosyc juz o nim. Ja tez uwazam ze trzeba budowac przyszlosc a nie
patrzec wiecznie wstec. Zreszta nasze dzieci ( a niektorzy maja juz dorosle
dzieci) na te wszystkie przepychanki patrza zupelnie inaczej...jesli w
ogole patrza w te strone.

Pozdrowienia Anna Niewiadomska



Re: Odp: limit

1999-11-11 Wątek Anna Niewiadomska

At 04:13 PM 11/11/99 +0800, you [W.O.] wrote:
>Zmienilem z 4 na 5 dla kazdego adresu w ciagu jednej doby (od polnocy do
>polnocy czasu Buffalo, zwykle czas Warszawy minus 6 godzin), oczywiscie
>prosze osoby zapisane spod wielu adresow o nienaduzywanie swojej sytuacji.
>
>

A czy adresy z ktorych korzysta wiele osob (np. dwie) maja jakis 'bonus'? :-)

Michal Niewiadomski

P.S. A teraz powazniej: chcialbym poruszyc sprawe drugiego ograniczenia
technicznego a mianowicie koniecznosci potwierdzania autorstwa. Bylo
ostatnio wobec niej kilka glosow krytycznych. Wiec dla rownowagi: ja jestem
tego wielkim zwolennikiem. Bo autorstwo postingow na P-L naprawde bywalo
falszowane. Ja cenie sobie swoje dobre imie. Na P-L zdarzylo sie tylko raz
ze ktos cos tam opublikowal korzystajac z mego nazwiska, ale nie bylo to
mile przezycie. Rowniez jak ktos inny napisze cos zaskakujacego, to nie mam
ochoty zastanawiac sie czy to aby napewno on. Zabezpieczenie to
niewatpliwie nie jest calkowicie skuteczne. Ale jednak, jak narazie
przynajmniej, dziala calkiem niezle.

Istnieje tez dodatkowa korzysc uboczna takiego rozwiazania. Pochopnym daje
ono czas do namyslu. Wiec apeluje: jak przychodzi Twoj posting do
potwierdzenia, nie wysylaj OK natychmiast. Przeczytaj go jeszcze raz i
pomysl czy napewno chciales to w ten sposob a nawet w ogole napisac. Ja
robie to dosc czesto, i juz wielokrotnie zdarzalo mi sie swego postingu nie
potwierdzac i pozwolic mu umrzec ze starosci gdzies w czelusciach listservera.

M.N.



Re: prosba p.A.S.

1999-11-11 Wątek Z.I. Rybak

At 18:34 10-11-99 MET, pan Szymoszek pisze:
[...]

>Bylo w historii pisania Andrzeja Kobosa na liste poland-l, bodaj
>  jakies pol roku temu, cos co mozna by nazwac "donosem".

  Panie Andrzeju,

  To nie bylo "cos co mozna nazwac donosem". To byl ordynarny, podly,
klamliwy donos. W pana chrzescijanskim milosierdziu moze pan przebaczyc
Kobosowi. Ale prosze pamietac - w innych czasach, w innej sytuacji wlasnie
ten facet bylby najlepszym materialem na szmalcownika. Jeszcze nie
spotkalem czlowieka, ktory by okazywal wiecej nienawisci do swojego
wlasnego narodu niz Kobos.

> I ja
>  pamietam, wyrazilem wtedy swa dezaprobate, bylo mi przykro,
>  ze autor tamtego listu, nie majac powodow by akurat mi zaszkodzic,
>  chce to zrobic- wlasnie takze mojej skromnej osobie. Potem jakos
>  wszystko sie uciszylo, Kobos zniknal z listy, niedawno pojawil
>  sie znowu. I niektorzy listowicze wyciagneli sprawe sprzed pol roku,
>  ze jak to, ze znow On tu jest. W moim niedoskonalym wprawdzie, ale
>  wzorowanym na chrzescijanskie milosierdziu sprawa ulegla
>  przedawnieniu.

   Przedawnieniu?  Musze sie usmiechnac :
   Przeciez Kobos wrocil na liste tylko po to aby znow prowokowac i siac
nienawisc.

> W miedzyczasie podalem przyklady oburzajacego
>  moim zdaniem publikowania na polskich stronach www "dowcipow"
>  na temat zydowskich ofiar hitlerowskich obozow zaglady. Andrzej
>  Kobos byl wlasciwie jedynym czlowiekiem, ktory zareagowal.

   To znaczy, zareagowal tak jak pan chcial. Ani Zydzi, ani temat
hitlerowskich obozow zaglady nie jest najwazniejszy dla polskiej kultury.
Obecnie wazniejsza jest przyszlosc. Prawda jest, ze mlode pokolenia maja
slabe pojecie o historii, ale to nie stanowi powodu, aby mozna bylo im
wciskac przeklamana (rewizjonistyczna) historie, gdzie cala druga wojna
swiatowa polegala na Polakach zabijajacych Zydow.

   Niech pan zauwazy... Niemcy sa teraz przedstawiani tylko jako zolnierze
uwiklani w wojne, szuka sie na sile winnych, zydowska diaspora musi
pozostac poza podejrzeniem... o jej roli podczas zaglady Zydow nie bedzie
ani slowa w ksiazkach. Na razie jest pare kozlow ofiarnych - Polacy !
Katolicy! Chrzescijanie! Papiez! Kogo jeszcze na szafot? Chyba nie Rosjan?
Na razie za biedni.

   Zastanawia mnie dlaczego nie wzbudza panskiego zainteresowania komiks
"Mause". Dlaczego pan nie reaguje gdy Polacy przedstawiani sa jako swinie ?
Czyzby to rasistowsko-propagandowe oszczerstwo tez odpisal pan na "polke
zbrodni przedawnionych"?

>Strony,
>  przynajmniej z serwerow uczelni i instytucji panstwowych, zniknely,
>  o co mi chodzilo. Tym latwiej wiec przyszlo mi puszczenie w
>  niepamiec starych spraw. Znow zaczeto uzywac okreslenia
>  "donos", przy czym nie bylo calkiem jasne, czy chodzi  o tamten
>  "donos" sprzed pol roku, czy moze ktos, niedokladnie wiedzac
>  co i jak, bo skad, nazywa Andrzeja Kobosa "donosicielem" z powodu
>  przyczynienia sie przez niego do wyrzucenia paskudnych smieci
>  z polskiego internetu.

   Kobos jest donosicielem. Bardzo zreszta paskudnym. Jako taki smiec
powinien byc wyrzucony z polskiego internetu.

[...]

>Pam moze ma inna perspektywe? Ja nie czuje sie czlowiekiem
>  otocznonym zewszad przez jakies mi nienawistne, antypolskie
>  media. I staram sie traktowac dyskusje tutaj w kompletnym
>  oderwaniu od tego, co sie dzieje w mediach amerykanskich czy
>  innych. Tu kazdy ma rowne prawa.

Dokladnie. Rowne prawa w dyskusji. Nie zgodze sie jednak na obecnosc
"dyskutanta", ktory w swoich pelnych nienawisci wysylkach stara sie jak
moze ponizyc Polakow i ktory w razie klopotow w swojej darmowej grupowej
terapii ucieka sie do klamliwych donosow. Zastanawia mnie co jeszcze mu
palnie do lba, poza donosami.

[...]

>   "Otwarty" to jednak znaczy cos pozytywnego, w odroznieniu
> od "zamkniety" albo "ciemnogrod".

Znow musze sie usmiechnac :))) To tak jakby pan powiedzial - "prawica
oznacza ludzi prawych" :

[...]

Pozdrowienia sle,
Zig Rybak

>> >Andrzej Szymoszek



[FWD]Enigma

1999-11-11 Wątek W.Glowacki

[FWD]
W zwiazku z nadaniem 9 listopada na telewizyjnych stacjach publicznych PBS
kolejnego programu z serii NOVA, tym razem poruszajacego historie
rozwiazania szyfru niemieckiej maszyny szyfrujacej ENIGMA, zmuszony
zostalem do zajecia swojego stanowiska. Ponizej cytuje krotki list wyslany
na adres: [EMAIL PROTECTED]

Noting glaring historical inaccuracies, I was quite dismayed to watch
NOVA's newest program, entitled "Decoding Nazi Secrets".

Once again, the NOVA Series failed to produce a quality educational
program, conveying misleading or even false facts. Previously, in 1994, the
NOVA Program "Codebreakers" also imposed a similar sort of
pseudo-historical data onto its audience, undermining the Polish role in
deciphering the Enigma code.

Let me introduce some historical facts.

On December 9, 1932, Marian Rejewski, a twenty-seven-year-old Polish
Mathematician, uncovered the most critical part of the Enigma Machine: the
wiring of the rotor. This achievement wasn't, however, as easy as "ABC" (as
Tony Sale, one of the major hosts of the NOVA Program, repeatedly tried to
imply.) In NOVA's 1994 program "Codebreakers", Rejewski's solving the
Enigma rotor was degraded to "luck" ("Then [the Poles] had a stroke of luck.")

To the contrary, Marian Rejewski applied a high-algebraic theorem to solve
the key problem of wiring of Enigma Machine.

The defeat of the German war machine started before the war had even begun.
Among historians, the fact that Rejewski broke the Enigma code so early is
considered an all-too-often overlooked Godsend.

Without Rejewski's work, without the Poles passing all available data and
the copies of the reconstructed Enigma Machines to France and Great
Britain, without all of the effort of Polish Mathematicians, the efforts of
the Blechley Park Team could well have been insufficient; it would have
taken Alan Turing two to three years longer to decode U-boat, Luftwaffe,
and Wehrmacht messages. This would have delayed the Allied effort
significantly.

In the spring of 1941 the German U-boats wrought havoc upon allied vessels,
with little opposition. If strides taken by Poles to decode the Enigma had
not been made before the war, Hitler could have easily won at that point.

The codebreakers of France and Great Britain lacked skilled mathematical
cryptoanalysts. The politicians lacked the will and the vision. Despite the
fact that an independent Poland existed on the maps for just a couple of

years, Poland had developed a strong team of dedicated cryptoanalysts.

Marian Rejewski, Jerzy Rozycki and Henryk Zygalski were among of them.

Dear NOVA Producers: Please give credit where it is due.

Regards,

Lech Maziakowski

[EMAIL PROTECTED]

http://www.gl.umbc.edu/~lmazia1/Enigma/enigma.html


fwd-owal
W.G.