Witam.

Popioły armagedonu opadły. Powoli resztki życia jakie przetrwały wakacyjny
kataklizm budzą się. SzLUUG powstaje z wakacyjnych wojaży.

Jestem po spotkaniu z dominikaninem w sprawie salki.
W załączniku zdjęcie jak to teraz wygląda (mój siemens to ścierwo, wiem).

Po kolei.
1. Mocno potrzeba i sprzętu i opiekunów. Generalnie sprzęt podobno jakiś
tam obiecany jest, ale formalnie jest jeden komp- jak na razie. Stanowisk
jest 6 (tyle biurek), ale jak dla mnie kolejne 6 swobodnie się zmieści.
Podsumuje- jak ktoś w firmie ma jakiś sprzęt, którego żal oddać na złom to
dominikanie chętnie przyjmą. Każdy wie na czym linuch pojedzie.

2. Opiekunowie- generalnie dominikanie chcą aby to działało cały tydzień.
Sugestia jest więc taka, czy będzie miał kto od nas codziennie tam
doglądać. Inna sprawa, to co chcemy w tej pracowni robić dla ludu- możemy
cokolwiek o ile to jest uczące, niedeprawujące i rozwojowe.

3. Plan zajęć/program- chociaż orientacyjny do dyskusji...

Pozdrawiam.

Odpowiedź listem elektroniczym