Dnia 27-08-2007 o 12:28:38 Piotr Barczak <[EMAIL PROTECTED]> napisał:
> Czy ktoś z Was może podzielić się swoimi refleksjami. "Danny Carlton, twórca zdobywającej popularność witryny JackLewis.net, zablokował do niej dostęp użytkownikom przeglądarki Firefox." No to bardzo mądrze ;P zmniejszać sobie oglądalność własnej witryny. No cóż... chce ciąć gałąź, na której siedzi, jego święte prawo ;P "W ten sposób chce zaprotestować przeciwko zabijaniu małych serwisów internetowych przez internautów blokujących reklamy." Ostre słowa zawsze powodują, że mój wykrywacz bullshitu zaczyna brzęczeć ;J "zabijaniu", "blokujących"... "Blokujących"? Jeśli strona jest udostępniona bezpłatnie dla każdego odwiedzającego, to mogę sobie z niej wybrać tyle, ile mi się podoba. Mogę wybrać co drugą literkę, albo tylko wyrazy pięcioliterowe. To nie jest BLOKOWANIE, lecz pobieranie tylko tego, co mnie interesuje. Mając słabe łącze [modem, GPRS] mogę pobrać najpierw tylko dokument HTML, a później dociągać wybrane elementy graficzne, które uznam za przydatne. Nikt mnie nie może zmusić do ściągania elementów, które mnie totalnie nie interesują, zwłaszcza jeśli miałbym za to więcej zapłacić za połączenie ;P Zabijaniu? To raczej selekcja naturalna. Strony, które są gówno warte i służą tylko jako miejsce do umieszczenia reklam, za które właściciel chciałby "czesać kase nic nie robiąc", giną śmiercią naturalną, bo nikt nie chce na nie wchodzić. Nie może więc tutaj być mowy o zabijaniu. Jeśli na stronie jest coś wartościowego, użytkownicy będą to wybierać, a resztę oleją ["zablokują" ;P]. Jeśli webmaster daje im możliwość oglądania treści za darmo niezależnie od tego, czy pobiorą reklamę, czy nie, to niech nie wymaga od nikogo, by tą reklamę pobierali i nie nazywa nikogo złodziejem, jeśli postanowi nie pobrać reklamy. Stąd już tylko krok do nazywania złodziejem kogoś, kto pobiera reklamę, ale na nią nie patrzy albo zasłania innym okienkiem żeby mu nie mrugała ;P Jeśli zaś uzależni czytanie treści od obejrzenia NAJPIERW reklamy, to znaczna większość czytelników odpadnie już na tym etapie i wyjdzie ze strony. Webmaster powinien się zastanowić, czy reklama w istocie przynosi mu korzyść, czy raczej stratę. Większość chciwych webmasterów myśli jednak takim tokiem, że jeśli reklama nie przynosi dochodu, to znaczy że jest jej za mało, albo jest "za mało agresywna" ;P A jak mu nie idzie ten "biznes", to zwala winę na "tych wrednych pasożytniczych internautów", którzy "nie chcą dać mu uczciwie zarobić i skazują go na śmierć głodową" ;P "Oprogramowanie, które blokuje reklamy, narusza prawa właściciela witryny." A można wiedzieć jakie konkretnie? Właściciel nie ma przecież obowiązku udostępniania swojej pracy za darmo każdemu. "Wiele stron internetowych dostarcza wartościową zawartość w zamian za wyświetlanie reklam." Ale nikły ułamek procenta z nich informuje o tym odwiedzających. Nie ma umowy bez porozumienia stron. Nie ma umowy "dorozumianej". Jeśli właściciel strony chce, by czytelnik płacił za czytanie oglądnięciem reklamy, to niech uzależni czytanie od obejrzenia reklamy. Wtedy mamy porozumienie stron: chcę ponieść koszt obejrzenia reklamy w zamian za dostęp do treści - wchodzę. Nie chcę, wychodzę ze strony. "Korzystanie z tej zawartości przy jednoczesnym blokowaniu reklam to kradzież." Bullshit warning! :P A kto tu coś komuś zabiera?! A brak zysku to jeszcze nie strata. Widzę że ostatnio często te pojęcia są celowo mylone dla osiągnięcia różnych zachłannych celów. "Miliony ciężko pracujących osób są okradane ze swojego czasu poprzez tego typu oprogramowanie." Ktoś ich zmusza do ciężkich robót? ;J Albo do udostępniania owoców swojej krwawicy za darmo? "To ich prawo, jako właścicieli strony, by ustalić zasadę: korzystanie z zawartości w zamian za zobaczenie reklamy." Zgadzam się :) Każdy ma prawo piłować gałąź, na której siedzi ;J Podobnie jak każdy użytkownik Internetu ma prawo nie ściągnąć obrazka ze strony, albo nie przeczytać jej do końca ;P "Jedyną alternatywą jest zablokowanie Firefoksa" Tylko gdy się nie ma mózgu i nie potrafi wykminić, że jedyną przyczyną niepowodzeń z reklamą jest sama reklama i podejście jej użytkownika ;P Alternatywą jest nieużywanie natarczywych reklam, lub wprowadzenie innej strategii marketingowej by zarobić na swojej treści. I tu ciekawie wplatają się licencje CC: ostatnio coraz więcej autorów stron WWW współpracuje z różnymi wydawnictwami papierowymi. Na swoich stronach WWW mogą sobie do woli za darmo publikować wolne materiały "dla ogółu" na licencji CC, a dla wydawnictwa udzielają osobnej licencji na wydanie drukiem, z której mają zysk. "Wspomina również o tym, że Mozilla, sama zarabiając miliony dolarów na Internecie, poleca narzędzie, które uniemożliwia zarobkowanie innym." No właśnie - jak to jest, że takiej Mozilli AdBlock nie przeszkadza? :P -- SasQ Programowanie gier: http://sasq.programuj.com/ Świadome śnienie: http://ldmasta.w.interia.pl/ _______________________________________________ Cc-pl mailing list [email protected] http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl
