27-08-07, Piotr Barczak <[EMAIL PROTECTED]> napisał(a): > To zbyt powierzchowne potraktowanie sprawy. Przełączanie kanałów można > porównać z omijaniem stron z reklamami, ale nie ze zmienianiem layout'u, co > jest skutkiem korzystania ze skryptów. Tutaj bliżej byłoby do porównania z > PVR, ale też nie do końca (różnica między programem a stroną jest dość > oczywista).
No nie wiem. Oglądam film, a jak leci blok reklamowy to wyłączam dźwięk i idę sobie do zrobić kawę. Jak jestem bardziej technologicznie zaawansowany to mam telewizor, który potrafi na jednym ekranie wyświetlać kilka kanałów TV. Dzięki temu np: gdy oglądam program sportowy (np: wyścigi formuły 1) mogę się szybko przełączać na ten kanał, który aktualnie nie przerywa relacji reklamami. A jak wchodzę na stronę WWW to mam filtr, który mi usuwa z niej reklamy. W obu przypadkach, po prostu "nie płacę" za dostarczone treści oglądaniem reklam, na czym oczywiście zależy dostarczycielom tych treści, więc w jakimś tam sensie zachowuję się w stosunku do nich "nielojalnie". Faktycznie jednak, różnica jest tylko w zastosowanych środkach technicznych. Najbardziej prymitywny - to jest pilot TV z wyłączeniem dźwięki i wizyta w czasie bloku reklamowego ubikacji bądź kuchni - a być może najbardziej zaawansowany - przeglądarka internetowa z inteligentnym filtrem reklam. Nadawcy komercyjnych programów TV od dawna przyzwyczaili się do tego, że oglądalność ich programów w trakcie bloków reklamowych zawsze trochę spada, a teraz pora na dostarczycieli stron WWW, którzy muszą zaakceptować fakt, że część oglądaczy ich stron zainstaluje sobie filtry antyreklamowe. W obu przypadkach nadawcy reklam liczą zapewne na to, że jakiś (zazwyczaj spory) odsetek widzów jednak te reklamy obejrzy - z lenistwa, głupoty, siłą rozpędu, czy jakichkolwiek innych przyczyn. No i wreszcie istnieją w obu przypadkach dostawcy treści, którzy rezygnują z reklam w zamian za bezpośrednie opłaty za samą treść. Oczywiście muszą oni mieć w ofercie naprawdę szczególnie dobry towar. W świecie TV stanową oni mniejszość, o tym ilu ich będzie w świecie stron WWW zadecyduje zapewne po prostu rynek. Ciekawa sprawa, że ze względu na stosunkowo niskie koszty "nadawania" poprzez strony WWW, możliwe są różne nowe modele zarabiania na dostarczaniu treści, np takie przedziwne zjawisko jak Wikipedia, która dostarcza treść tworzoną przez samych czytelników, bez żadnych reklam, a tylko bazując na dobrej woli wpłacania indywidualnych donacji od tychże czytelników. -- Tomek "Polimerek" Ganicz http://pl.wikimedia.org/wiki/User:Polimerek http://www.poli.toya.net.pl http://www.ptchem.lodz.pl/en/TomaszGanicz.html _______________________________________________ Cc-pl mailing list [email protected] http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl
