Proponuje pamietac, ze ustalenie statusu prawnoautorskiego materialow sejmowych jest celem jedynie posrednim - bo tak naprawde chodzi o zapewnienie do nich otwartego dostepu. Proponuje wiec zastanowic sie, na bazie dotychczasowej dyskusji, jakie kroki mozna podjac w tym kierunku. Pytanie, jaka strategia jest najlepsza:
- jesli rzeczywiscie *wszystkie* tresci sejmowe sa *najprawdopodobniej* materialami urzedowymi, to mozna ich swobodnie uzywac tak, jakby nie obejmowaly ich prawa autorskie, jednoczesnie proszac Kancelarie Sejmu o wyklarowanie sprawy i dostosowanie odpowiednio informacji prawnoautorskich na stronach Sejmu. Z dyskusji wnioskuje jednak, ze trudno takie zalozenie przyjac. - jesli tak nie jest, to mozna poprosic Kancelarie o powyzsze w odniesieniu do tego wycinka tresci, ktory bezsprzecznie sklada sie z dokumentow / materialow urzedowych. W przypadku pozostalych tresci nalezy moim zdaniem zaapelowac do Kancelarii o udostepnienie ich na wolnych licencjach. Mam oczywiscie nadzieje, ze jesli pod taka petycja uda sie zebrac podpisy kilku istotnych instytucji, to moze Sejm na nia zareaguje. A moze jeszcze inna strategia wydaje Wam sie najwlasciwsza? Pozdrowienia, Alek -- koordynator / public lead Creative Commons Polska / Poland http://creativecommons.pl skype: alektarkowski _______________________________________________ Cc-pl mailing list [email protected] http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl
