16-10-07, Paweł Lech <[EMAIL PROTECTED]> napisał(a): > Moim zdaniem jedynym sposobem, żeby się ostatecznie przekonać, czy coś jest > czy nie materiałem urzędowym, to zacząć z tego w jakiś sposób korzystać, > poczekać na pozew od urzędu i przeprowadzić proces sądowy. Ostateczny wyrok > sądu rozstrzygnie problem, ale oczywiście tylko w odniesieniu do konkretnego > materiału. >
No tak - z tymże jest to dość ryzykowna operacja - bo jeśli ktoś wykorzysta jakąś twórczość sądząc, że to jest materiał urzędowy nie objęty prawami autorskimi, a sąd orzeknie, że jednak nie, to wtedy właściciel praw autorskich może puścić w ruch wszystkie instrumenty prawne opisane w rozdziale 8 i 9 Ustawy o prawie autorskim i np może: "Art. 79. 1. Twórca może żądać od osoby, która naruszyła jego autorskie prawa majątkowe, zaniechania naruszenia, wydania uzyskanych korzyści albo zapłacenia w podwójnej, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione, potrójnej wysokości stosownego wynagrodzenia z chwili jego dochodzenia; twórca może również żądać naprawienia wyrządzonej szkody, jeżeli działanie naruszającego było zawinione." Stąd np: w przypadku Wikipedii - wolimy nie zezwalać edytorom na umieszczanie materiałów, co do których nie ma pewności, że można je legalnie użyć i to edytor umieszczający materiał musi nam dowieść, że może to zrobić legalnie i że nikt nas nie będzie potem za to ciągał po sądach. -- Tomek "Polimerek" Ganicz http://pl.wikimedia.org/wiki/User:Polimerek http://www.poli.toya.net.pl http://www.ptchem.lodz.pl/en/TomaszGanicz.html _______________________________________________ Cc-pl mailing list [email protected] http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl
