I jeszcze jedna uwaga: Nie wczytywałem się w wzorce umów stosowane przez ZAiKS (bo ich strona WWW niestety nie działa prawidłowo), ale cokolwiek by tam nie napisali, to zgodnie z art. 56 pr. aut. twórca może wypowiedzieć lub odstąpić od niej z uwagi na swoje istotne interesy twórcze. Pytanie, czy można się zobowiązać do niewykonywania tego uprawnienia i czy wymaganie takiego zobowiązania przez OZZ byłoby np. nadużywaniem pozycji dominującej.
Ale w każdym razie warto zapoznać się z art. 56 w całości: "Art. 56. 1. Twórca może odstąpić od umowy lub ją wypowiedzieć ze względu na swoje istotne interesy twórcze. 2. Jeżeli w ciągu dwóch lat od odstąpienia lub wypowiedzenia, o którym mowa w ust. 1, twórca zamierza przystąpić do korzystania z utworu, ma obowiązek zaoferować to korzystanie nabywcy lub licencjobiorcy, wyznaczając mu w tym celu odpowiedni termin. 3. Jeżeli odstąpienie od umowy lub jej wypowiedzenie następuje po przyjęciu utworu, skuteczność odstąpienia lub wypowiedzenia może być przez drugą stronę umowy uzależniona od zabezpieczenia kosztów poniesionych przez nią w związku z zawartą umową. Nie można jednak żądać zwrotu kosztów, gdy zaniechanie rozpowszechniania jest następstwem okoliczności, za które twórca nie ponosi odpowiedzialności. 4. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do utworów architektonicznych i architektoniczno-urbanistycznych, audiowizualnych oraz utworów zamówionych w zakresie ich eksploatacji w utworze audiowizualnym." Powyższy przepis oznacza, że już teraz, bez konieczności interwencji UOKiKu twórcy mogą uwolnić się od wybranej przez siebie OZZ i wybrać inną. Nie jest to jednak łatwe, bo wymaga wykazania istnienia "istotnych interesów twórczych", a poza tym i tak trzeba później zaoferować drugiej stronie korzystanie, przed zawarciem umowy z osobą trzecią. Czy zatem należałoby znowelizować ten przepis umożliwiając twórcom łatwiejsze jednostronne rozwiązywanie umów? Z jednej strony tak, jeżeli chodzi o umowy o charakterze wyłącznym (przeniesienia praw i licencje wyłączne), bo będzie to sprzyjać konkurencji na rynku pośredników, co zmusi ich do oferowania twórcom lepszych warunków, a użytkownikom dogodniejszych form korzystania z utworów. Z drugiej strony jednak, jak dobrze pamiętamy takie jednostronne rozwiązywanie wpłynęłoby ujemnie na rozwój modeli wykorzystujących licencje CC (http://creativecommons.pl/wiki/Jednostronne_rozwi%C4%85zanie). Czy wobec tego optymalne byłoby ułatwienie rozwiązywania umów o charakterze wyłącznym, a utrudnienie rozwiązywania licencji niewyłącznych? Ma to pewien sens, bo przy umowach niewyłącznych twórca nie jest ograniczony w możliwości dalszego dysponowania swoimi prawami. Istnieje też oczywiście trzecie wyjście - ustawowe ograniczenie zakresu monopolu autorskiego w ogóle i rozszerzenie dozwolonego użytku. W ten sposób w ogóle nie będzie problemu, że twórca pochopnie przeniesie swoje prawa na jakiegoś monopolistę, bo każdy będzie mógł korzystać z utworu bez pytania twórcy o zgodę... Nie będzie też jednak podstawy do wypłacania twórcy wynagrodzenia (poza copyright levies, czyli opłatami od czystych nośników itp.). Osobiście nadal nie widzę potrzeby traktowania twórców jak małych dzieci - przeniesienie praw jest przecież ich suwerenną decyzją. Należałoby raczej odpowiedzieć na pytanie dlaczego na rynku nie ma pośredników, którzy zadowoliliby się licencją niewyłączną. Tzn. dlaczego twórca nie ma w praktyce wyboru. Dlaczego poza OZZ, które wymagają przeniesienia całości praw nie powstają pośrednicy, którzy są bardziej przyjaźni dla twórców? Byłoby dobrze, gdyby w wyniku postępowania toczonego przez UOKiK znaleziona została odpowiedź na to pytanie. Pozdrawiam, KS ---------------------------------------------------------------------- Jarosław Drob, Przyjdziemy i Spie***ymy - poznaj kandydata! Kliknij >>> http://link.interia.pl/f1bef _______________________________________________ Cc-pl mailing list [email protected] http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl
