oby tylko nie doszlo do absurdu, a prawa do publikacji papierowych nie
zaczeły przypominać praw do np. filmów...
oczywiście oceny dylematu jaki postawiłeś będzie trzeba dokonywać w
każdym przypadku indywidualnie,
ale moim zdaniem samemu poprawieniu interpunkcji, zgodnie z zasadami
pisowni polskiej, trudno będzie nadać cechy "zindywidualizowanego
przejawu działalności twórczej"
do tego więc, aby uznać pracę redaktora, za chronioną prawami
pokrewnymi, trzeba chyba będzie wykazać, że jest w niej jakiś
szczególny, indywidualny wkład tego redaktora w pierwotny utwór...
Mariusz Busiło
On 2009-10-07, at 10:54, Alek Tarkowski wrote:
Witajcie
Na liście Koalicji Owartej Edukacji pojawil sie link do ciekawego
artykulu, pokazujacego jakie trudnosci wiaza się z ustalaniem
kwestii przechodzenia utworow do domeny publicznej. Polecam.
Sprawa wydaje mi się ciekawa, bo wiąże się z szerszą kwestią wkładu
redaktora w publikowany utwór - wkład ten jest w praktyce pomijany -
tzn. redaktor nie otrzymuje np. tantiemów, nie podpisuje się z nim
chyba też osobnych umów prawnoautorskich dla każdej książki. (może
się mylę?) Idąc argumentacją proponowaną przez prof. Błeszyńskiego,
należałoby uznać zredagowaną dowolną książkę za opracowanie, a
redaktora wymieniać jako współautora, na okładce?
Jak zwykle jestem ciekaw głosów prawników, bo zdrowy rozsądek w tych
sprawach często, niestety, zawodzi.
Pozdrowienia,
Alek
--
dr Alek Tarkowski
koordynator / public lead
Creative Commons Polska / Poland
http://creativecommons.pl
From: Grodecka Karolina <[email protected]>
Date: 7 października 2009 10:08:57 GMT+02:00
To: Lista Otwarta KOED <[email protected]>
Subject: [Koalicja-l] Dzienniczek św. Faustyny cd
Reply-To: Lista Koalicji Otwartej Edukacji KOED <[email protected]
>
Cześć,
w Rzeczpospolitej ukazał się komentarz do kwestii korzystania z
Dzienniczka św. Faustyny.
http://www.rp.pl/artykul/212825,373449_Co_laczy__Dzienniczek___sw__Faustyny__z_Paderewskim.html
[...] "Podane przypomnienia wiążą się z informacją, że „Dzienniczek”
jest dostępny w Internecie, a prawa do niego wygasły.
„Dzienniczek” św. Faustyny w rękopisie nie został nigdy
opublikowany. Ukazały się dwie edycje książkowe. W świetle prawa
autorskiego stanowią one opracowania, wydane zresztą za zgodą
uprawnionych z tytułu prawa autorskiego do oryginału. Były to więc
odrębne od oryginału-rękopisu utwory. „Dzienniczek” w wersji
oryginalnej, ze względu na swoją pierwotną formę (m.in. wobec tego,
że był pisany w wizji św. Faustyny bez znaków przestankowych i
jakichkolwiek korekt), wymagał opracowania. Obecnie korzystanie z
któregokolwiek z tych opracowań wymaga zatem zezwolenia ich autorów
i każde z nich korzysta z ochrony na zasadach ogólnych. Bardziej
szczegółowo pisałem o tym w Księdze Pamiątkowej dedykowanej ks.
prof. W. Góralskiemu „Finis legis Christus” (Wyd. UKSW, 2009 rok, t.
I, s. 279 i nast.).
Oceny statusu wydań „Dzienniczka” nie zmienia fakt, że w przedmowach
do obu edycji książkowych błędnie określano przedmiot publikacji
jako „Dzienniczek” św. Faustyny, bez wyraźnego wskazania na karcie
tytułowej, że publikacja jest opracowaniem, nie zaś publikacją
wersji pierwotnej. Bez znaczenia jest także to, że wspomniane
opracowania ukazały się po śmierci św. Faustyny. Błędna argumentacja
nie ma znaczenia dla obiektywnej oceny, która powinna być dokonywana
w świetle bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa." [...]
Pozdrawiam,
Karolina
_______________________________________________
Lista dyskusyjna koalicja-l
[email protected]
http://tools.wikimedia.pl/mailman/listinfo/koalicja-l
_______________________________________________
Cc-pl mailing list
[email protected]
http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl
_______________________________________________
Cc-pl mailing list
[email protected]
http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl