Drodzy w GUST, 15 września, w odpowiedzi na list Tadeusza Fryska, pozwoliłem sobie na *karygodną* wypowiedź, która wynikła z mojego aktualnego stanu emocjonalnego. Cytuję: > Hmmm... no cóż, Windows wymaga wielkiej cierpliwości, i niech mi nikt > nie mówi, że to jest ,,łatwy'' system (od miesiąca próbuję zainstalować > koledze profesjonalną kartę muzyczną, kosztującą więcej niż sam komputer, > i ,,chuj dupa i kamieni kupa'', jak mawiał mój nieodżałowanej pamięci > przyjaciel, niejaki Wojtek Bellon, itd. itp.).
Niniejszym bardzo wszystkich przepraszam za użyte w cydzysłowach sformułowanie. Nie mam nic na swoją obronę, prócz może faktu, iż NIKOGO PERSONALNIE nie chciałem w ten sposób zaatakować bądź obrazić. Ponieważ kwestia mojej niefortunnej i pożałowania godnej wypowiedzi stanęła na forum Sądu Koleżeńskiego (niestety nie tylko), oddaję się do dyspozycji P.T. Sądu (zawieszając w nim moje członkostwo), i proszę o łagodny wymiar kary. Jednocześnie pragnę nadmienić, że nie zamierzam się tłumaczyć z innych użytych przeze mnie sformułowań typu ,,przyjaciel'' itp. Serdecznie i przepraszająco pozdrawiam, -- Staszek Wawrykiewicz email: [EMAIL PROTECTED]
