> Ponieważ kwestia mojej niefortunnej i pożałowania godnej wypowiedzi > stanęła na forum Sądu Koleżeńskiego (niestety nie tylko), oddaję się > do dyspozycji P.T. Sądu (zawieszając w nim moje członkostwo), i proszę > o łagodny wymiar kary. Jednocześnie pragnę nadmienić, że nie zamierzam > się tłumaczyć z innych użytych przeze mnie sformułowań typu ,,przyjaciel'' > itp.
Czy toby oznaczało, że każdy cytat z Klasyka (np. Sylwester Podolski, Aleksander Fredro, ba! Szymborska czy Wieszcz ,,Mićkiewicz'', etc.) będzie podlegał cenzurze Sądu Koleżeńskiego i opiniowany stosownym wnioskiem. U nas, w Galicji, często cytuje się klasyków, i jeśli jest to celne i uzasadnione --- nikt nikogo po sądach nie ciąga. No chyba, że sąsiad sąsiada o miedzę... ;-) Stachu! mnie to ujmy nie przysniosło i bynajmniej nie uraziło. Proponuję uniewinnienie w tym przypadku! --jk
