Temat wiecznie żywy!
From: "Wojtek GR" <[EMAIL PROTECTED]>
To: <[EMAIL PROTECTED]>
Sent: Thursday, November 15, 2001 11:00 AM
Subject: Re: [OFF-ROAD] obrotomierz
> Torez napisał :
>
> > Przy pobieraniu impulsów z jednej z diod z alternatora trzeba uwzględnić
> > przełożenie z wału korbowego na wałek alternatora, czyli ustalić, ile
> > obrotów rotora alternatora przypada na jeden obrót wału korbowego.
> > Na jeden obrót rotora przypada jeden impuls z diody. Będzie on
> > najprawdopodobniej wymagać sformowania
> [ciach]
>
> Impulsy trzeba pobierać z jednej fazy stojana , przed diodami (za diodami
> jest już pr. stały idealnie wygładzony przez akumulator)
[ciach]
Zgadza się, ale wydawało mi się to tak oczywiste, że nie wpadłem na to, żeby
to napisać, natomiast pobranie impulsu ze stojana alternatora sprzed jednej
z diod prostowniczych (podłączonej katodą do [+] akumulatora, czyli wyjścia)
i późniejsze wyprostowanie sygnału dodatkową diodą da jeden impuls dodatni
na jeden obrót twornika alternatora.
Uzyskany sygnał będzie dodatnią połówką sinusoidy i w zależności od
zastosowanego układu pomiarowego może wymagać dodatkowego sformowania i
ewentualnej dalszej obróbki.
Nie bardzo rozumiem, skąd Ci się wzięło te 36 impulsów. Zgadzam się, że
łączna ilość impulsów przypadających na jeden obrót twornika wyniesie 6: 3
dodatnie i 3 ujemne, ale jeżeli pobieramy sygnał sprzed jednej z diod, to
będzie to tylko jeden impuls(jw.) na jeden obrót.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby pobieranie sygnału bezpośrednio z koła
pasowego wału korbowego i jeżeli ma ono otwory, to sygnał mógłby być
uzyskany przy użyciu sprzężenia optycznego przy zastosowaniu diody
elektroluminescencyjnej jako nadajnika i fotodiody jako odbiornika. Minusem
tego rozwiązania są permanentne zabrudzenia tych diod w warunkach
eksploatacyjnych (nie mówiąc już na przykład o brodzeniu, błocie). W
samochodzie terenowym taki sposób uzyskiwania impulsów byłby nie do
przyjęcia.
Lepszym rozwiązaniem jest zastosowanie magnesu i hallotronu, ale mogłoby być
potrzebne wyważenie koła pasowego. Ze wzgłędu na małe odległości między
elementami układu oraz znaczne drgania silnika, całość musi mieć solidną
konstrukcję mechaniczną(bardzo stabilną). Pobranie impulsów z alternatora
eliminuje problemy mechaniczne, ale komplikuje elektryczne - ważna jest
wartość przełożenia między wałem korbowym, a wirnikiem alternatora, o czym
już pisałem. Przy krotności liczby "2" nie jest to problemem i można wtedy
zastosować uniwersalny obrotomierz samochodowy. Był taki - produkowany przez
bodajże "Lumenę" (czy coś podobnego ("Dolmel")) z Zielonej Góry(mogę
sprawdzić producenta i podać namiary). Poprzez odpowiednie ustawianie zworek
można było go stosować w różnych silnikach (cztero- i dwusuwowych) o różnej
ilości cylindrów. W razie problemów z przełożeniem, prostym i tanim
rozwiązaniem byłoby dotoczenie koła pasowego alternatora, by przełożenie
było krotnością liczby "2". Przy zastosowaniu wymienionego powyżej
obrotomierza może też być krotność liczby "3", gdyż może on współpracować z
silnikami 3- i 6-cylindrowymi.
> Na jeden obrót wirnika alternatora przypada ilość impulsów wynikająca z
> iloczynu liczby par biegunów wirnika i liczby par biegunów jednej fazy
> alternatora . W większości przypadków jest to 6 x 6 = 36 , czyli 36
impulsów
> na jeden obrót wirnika .
> Skalowanie całego układu najlepiej przeprowadzić przy pomocy jakiegoś
> zaprzyjaźnionego warsztatu lub serwisu (co by się tylko jakimś browcem
> zadowolili) wyposażonego w lampę stroboskopową z czujnikiem
> piezoelektrycznym .Dobra lampa ma wyświetlacz , na którym miedzy innymi
> można odczytać aktualną prędkość obrotową silnika .
> Obrotomierze bez problemów zadowalają się impulsami sinusoidalnymi , czyli
> dokładnie takimi jakie uzyskamy podłączając się do jednej fazy alternatora
.
>
> Wojtek Y-60
>
>
>
> --------------------------------------------------
> Jestes z nami, czy przeciwko nam? Psy kontra koty.
> http://psy-i-koty.interia.pl/
> --------------------------------------------------
>
>