Takie cos dziwnego:
1. Byl sobie calkiem dobry reduktor i wszystko dzialalo dobrze. 2. Stala zuza przed garazem i blokowala drzwi. Trzeba bylo ja ciupke odepchnac do tylu. W zwiazku z tym ze mam blokade na wajche od biegow to wyrzucilem reduktor na N i popchalem z 50 cm. Nastepnie wrzucilem reduktor na 4H i sobie poszedlem. 3. Dzis przychodze a sytuacja jest taka: - wajcha reduktora jest NIE_DO_RUSZENIA czyli zablokowana - pozycja w ktorej owy stan wystepuje sugeruje stan N co jest dziwne ze wzgledu na to ze napewno odchodzac wrzucalem 4H coby auto nie bylo w stanie permanentnego kulania - stan N sugeruje fakt braku przeniesienia napedu z reduktora na waly (do reduktora wszystko robi ok) - przy podniesieniu auta z roznych stron wszystko zachowuje sie normalnie - "wszystko" tzn. dyfry - dodatkowo wyglada na to ze centralny jest w stanie zablokowanym (tu pytanie: czy w stanie N reduktora centralny rowniez jest zblokowany tylko nie przenosi napedu czy tez nie jest zablokowany?) bo kreci sie przod i tyl razem - probowalem srednio mocno walnac w wajche redukora ale ani drgnie - probowale rowniez podniesc redutktor o ile sie da na podnosniku coby zmienic polozenie wajchy ale tez nic nie dalo Ma ktos pomysla co mogloby sie stac z takim reduktorem? Usterka od stania?:) Ale tak bez zadnego zgrzytu? Przelaczylem wajche i sie tak zblokowala ze ani w lewo ani w prawo? Magia? Widzial ktos takie cuda na kiju? pozdro DominikL -- Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie! [ http://oferty.onet.pl ]
