taa.. a pewnie jak machales wajcha reduktora to nie wsiadles do auta.... zamoaciles wodzikami no i cos tam dwa na raz wlaczyles jesli nie uda ci sie wypiac na zapalonym silniku trzeba: zdjac gumowa oslpne wajchy reduktora potem mniejsza metalowa oslone wyjac wajche ustawic wodziki wlozyc prawidlowo wajche i oslony
wesolych swiat tolo ----- Original Message ----- From: "Piotr D." <[EMAIL PROTECTED]> To: <[EMAIL PROTECTED]> Sent: Sunday, March 31, 2002 1:42 AM Subject: [OFF-ROAD] Odp: [OFF-ROAD] Reduktor Suzuki > > Takie cos dziwnego: > > > > 1. Byl sobie calkiem dobry reduktor i wszystko dzialalo dobrze. > > A probowales ja (wajhe) ruszac na odpalonym silniku (na luzie, z czuciem > uzywajac sprzegla)? > > Co do "centralnego": masz na mysli centralny mechanizm roznicowy? O ile > wiem, w zuce nie wystepuje takowy. I zawsze przy zalaczonym przodzie kreca > sie oba waly RAZEM, na sztywno. Dlatego asfalt 4x4 niezdrowy. > > Egon LC LJ70`90 (silnik osobno, sprawny inaczej) > >
