Droga Madziu !!!!!!!
 
Jak ty "jakoś tak sobie przypominasz ( z trudem....)" to lepiej sobie
nie przypominaj bo cię widać pamięć zawodzi..........
I zamiast pisać takie "długie i nudne refleksje" to zapraszam do
zorganizowania najbliższego Wertepu lub żeczywiście zostań teoretykiem
ale nie wygłaszaj takich "refleksji" ...........
 
Pozdrawiam
Maciek Skura
www.wertep.pl

 
----- Original Message ----- 
From: madzia 
To: [EMAIL PROTECTED] 
Sent: Thursday, October 09, 2003 11:13 AM
Subject: [OFF-ROAD] refleksja - długi i nudne


Witam szanowne grono,

Właściwie jedno mi się nasuwa - czy po każdej imprezie właściwie bez
znaczenia większej czy mniejszej i jaką miała rangę będzie następowało

publiczne pranie brudów?

Jakoś tak przypominam sobie (z trudem, bo dawno w terenia nie byłam),
jak razu jednego kolega postanowił gazem komandorką rozorać podjazd na

trialu w Pułtusku przez co ja jadąc po nim pozbyłam się półośki co
zmusiło mnie do wycofania się z dalszej rywalizacji, a po pierwszym
dniu
byłam jakoś dziwnie wysoko klasyfikowana. Druga rzeczą, która kojarzy
mi
się z tym samym człowiekiem tym razem w roli komandora rajdu (albo
jakiejś innej figury) w Rykach, gdzie na moją delikatną sugestię, że
na
130 startujących samochodów szansę w błocie (czasówka) ma 20
pierwszych,
a reszta walczy o przetrwanie usłyszałam - żebym się nie wtrącała
tylko
piwa napiła - czekałam na odcinku jedyne 4,5 h na swoją kolej.
Wycofałam
się z rywalizacji - nie widziałam sensu dalszego handryczenia. Jakiś
rok
temu mój za chwilę mąż zaparł się kupić mi samochód jedynie słuszny -
odmówiłam. Powiedziałam, że wolę zostać teoretykiem, czytaczem listy
niż
wrócić do światka obrażających się jak dzieci- myślałam dorosłych
myślałam mężczyzn.

Od czasu kiedy nie jeżdżę wiele się zmieniło - nie zmieniło się jedno
-
nadal panuje burdel, organizatorzy są na bani i mają w głębokim
poważaniu uczestnika.

Boli tylko jak dwoje przed chwilą przyjaciół skacze sobie do oczu nie
wiadomo po jaką cholerę. Ale jak nie wiadomo, o co chodzi to pewnie
chodzi o kasę.


madzia.

PS. Do Michała Reja: jajecznicę się smaży - nie gotuje.

Odpowiedź listem elektroniczym