Nie opisano ostatniego testu - toyotę postawioo na dachu wieżowca (na moje
oko ponad 10 pięter), który został wysadzony w powietrze. Po wysadzeniu
toyota leżała na dachu na szczycie gruzów. Oczywiście przy zachowaniu zasad
panujących w takich testach (żadnych nowych części, tylko najprostsze
narzędzia do napraw) - toyota o własnych siłach wjechała do studia.


pozdrawiam
 --
Jacek Krzyżanowski
Ford explorer

----- Original Message ----- 
From: "Persjanow Jerzy (Poland)" <[EMAIL PROTECTED]>
To: <[EMAIL PROTECTED]>
Sent: Monday, April 05, 2004 9:41 AM
Subject: RE: [OFF-ROAD] Test Tojoty Pickup



I test to miejski - jazda po schodach, a potem uderzenie przy ok. 40 km/h w
drzewo. Jeżdzi dalej

II test - topienie Marzanny - ustawiono Hila na brzegi, poczekano na
przypływ. Niestety Hila porwało i był okropny smutek. Po odpływie okazało
sie, że sie znalazł. troche smaru, jakiś spreyów i odpalił.

III - spuszczono go z dźwigu z ok. 5m. Dalej sprawny

IV - spuszczono na niego z wys ok 20 m przyczepe kampingową. Drzwi nie dało
się otworzyć, ale kabina była cała a i samochód dalej sprawny.

V - samochód staranował dreniany barak. I nic.

VI - test przy pomocy stalowej kuli i maszynki do wyburzania budynków.
Potraktowano tym kilka razy,ale oprócz paru rys nic.

VII - na koniec próba ogniowa - został podapalony - to chyba juz koniec.

Niestety nie - pomimo spalonej części kabiny Hil był nadal sprawny!

Chcę Hiluxa!!!!

Pozdrawiam,

Marek Wójcik


Hmm jak dla mnie to nieco dziwny sposób uzytkowaniaa samochodu terenowego
ale niech tam będzie ;-)


jerry

Odpowiedź listem elektroniczym