Mi uznali date produkcji wybita na silniku jako numer; zalezy od goscia
robiacego przeglad. Tez mialem papierek ze numeru nie ma i nie da sie nabic,
ale panie pijace kawe powiedzialy zebym do ministra transportu z tym
poszedl, bo one tego nie uznaja....

Radek Szeroki



-----Original Message-----
From: Karol Wozniak [mailto:[EMAIL PROTECTED]
Sent: Dienstag, 22. Juni 2004 15:35
To: [EMAIL PROTECTED]
Subject: Re: [OFF-ROAD] sprowadzanie a nr silnika



21/6/2004, "przemas" <[EMAIL PROTECTED]> napisał/a:

>> Tzn, że co jest zależne od urzędu?
>Buhahaha....
>Nie wiesz?

nie, niestety trzymam się z daleka od urzędów - nie znam pewnie życia :-)

Może koledzy doświadczeni sprowadzali ostatnio jakiegoś jeepa czy innego
amerykana i powiedzą mi jak urzędy (celny, w.komunikacji)  reagują na
brak nru silnika. Jutro będę miał ekspertyzę że numeru fizycznie nie ma
ale coś mi eksperci tłumaczą że urząd i tak mnie odeśle na jego
nabijanie. Niektórzy chwalili się wpisem 'brak numeru' w dow.rej. więc
jak to formalnie jest. Rozporządzenie o rej. pojazdów z 19.06.1999 nic
nie mówi o silnikach fabrycznie bez numeru.

Odpowiedź listem elektroniczym