On Saturday 03 of April 2004 23:40, Jakub Bogusz wrote: > On Sat, Apr 03, 2004 at 11:29:48PM +0200, Paweł Gołaszewski wrote: > > On Sat, 3 Apr 2004, [ISO-8859-2] Paweł Gołaszewski wrote: > > > > > Tworzymy katalog /etc/environment/ (albo jakikolwiek inny) i tam > > > > > będą wrzucane pliki o nazwie identycznej z nazwą zmiennej i > > > > > zawartością w postaci ZMIENNA=wartość. W /etc/profile wszystkie te > > > > > zmienne byłyby includowane przez małą pętelkę (może poza plikami > > > > > *~, *.rpmnew, *.rpmsave) i od razu exportowane. Część rzeczy z > > > > > /etc/profile będzie mogło wywędrować z tego pliku (będzie > > > > > mniejszy), ale stosunkowo niewiele. Dobrymi kandydatami są > > > > > CONFIG_DIR, HOME_ETC. > > > > > > > > Nie rozumiem na czym polega wyższość tego rozwiązania nad > > > > umieszczaniem plików w /etc/profile.d. > > > > > > Prostsze. > > > > Poza tym - masz oddzielone same czyste zmienne od skryptów, które robią > > coś więcej. > > I nie trzeba robić dwóch oddzielnych skryptów dla sh i csh. > > Tylko może lepiej nazwać katalog z końcówką ".d", tak jak inne katalogi > z łączoną konfiguracją (profile.d, pam.d, logrotate.d, cron.d...).
env.d - zblizamy sie do rozwiazan gentoo? -- If you think of MS-DOS as mono, and Windows as stereo, then Linux is Dolby Digital and all the music is free... _______________________________________________________ złota zasada - kto się nie zna, niech się nie wypowiada
