Ja tu czegoś nie rozumiem. Do tej pory wydawało mi się, że sytuacja wygląda tak: użytkownik chce wysłać wiadomość, postfix przyjmuje dane autoryzacyjne (nazwę użytkownika i hasło) pyta się SASLa czy są to poprawne dane, SASL czyta /etc/sasl/smtpd.conf i dowiaduje się że ma się zapytać authdaemona. Coś pokręciłem?
A czemu nie uzyc saslauthd? IMO to chore zeby autoryzowac MTA w authdemonie od IMAP skoro mozna zrobic to w obrebie samego SASLa.
Tobie to chyba nie przeszkadza a mi (być może nie tylko) mogłoby pomóc, więc czemu nie?
Uprawnienia do /var/lib/authdaemon mozna zmienic. Co do dodawania postfixa do grupy daemon jezeli courier-imap jest w systemie to wolalbym nie. Powod jak wyzej: lepiej uzyc saslauthd. Zreszta to by sie nie tyczylo samego postfixa. Inne MTA beda miec ten sam problem jezeli w konfigu SASLa ustawisz autoryzacje na imapowy authdaemon.
M.
_______________________________________________ pld-devel-pl mailing list [EMAIL PROTECTED] http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-devel-pl
