KVM/QEMU użyłem, ponieważ QEMU jest mi znane i wiedziałem jak system tam postawić. Chcę zainstalować M$ Visual Studio 2005, napisać program do pracy magisterskiej i... całość skasować. Tak, żeby żadne M$-śmieci na kompie nie pozostały.
Z tego co Google mi wypluło na temat VirtualBoxa - musiałbym przekonwertować istniejący obraz (qcow2) z Windowsem do formatu RAW, następnie powstały obraz ponownie przekonwertować - do ostatecznego formatu obsługiwanego przez VirtualBoxa. Poza tym VirtualBox emuluje inny sprzęt - nie wiem, jak Windows na to zareaguje. W najlepszym przypadku będzie chciał się ponownie aktywować (jest legalny, darmowy dla studentów PolSl), a w najgorszym nie wstanie (?). A może rozsądniej będzie od nowa WinXP zainstalować w nowym obrazie VirtualBox'a? On Tue, Nov 17, 2009 at 08:27:08PM +0100, Remigiusz 'Enleth' Marcinkiewicz wrote: > KVM dawno nie używałem, więc ściśle w temacie niczego istotnego nie dodam, > ale > jeśli KVM nie jest dla ciebie celem samym w sobie, tylko sposobem na > zwirtualizowane XP które ma *po prostu działać* i służyć do wykonania jakiejś > konkretnej pracy, sprawdź VirtualBoxa. > > Na sprzęcie generację niżej niż twój aktualny (ThinkPad X60, CD 1.83Ghz, 3GB > DDR2) mogę w maszynie wirtualnej z XP odpalić nawet takie monstra jak > Autodesk > Inventor czy Altium Designer i działają, jak na coś takiego w wirtualizacji, > dobrze. Sam XP, do zadań typowo desktopowych i z mniejszymi programami, ma > wydajność na oko nieodróżnialną od natywnej na trochę słabszym sprzęcie. > _______________________________________________ pld-users-pl mailing list [email protected] http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-users-pl
