Witam!

Obiecałem, że podzielę się moimi spostrzeżeniami dot. pracy na ReiserFS 3.6. 
Nie wiem, czy ktoś na tym skorzysta, ale skoro tak powiedziałem, to tak też 
zrobię :)

Przyznam, że Reiser pozytywnie mnie zaskoczył. Co prawda, różnica w wydajności 
w stosunku do ext3 nie jest mocno zauważalna (a gdzieś czytałem nawet o 30%, 
choć ja bym dał góra 10%), ale minimalnie da się ją odczuć. Najbardziej 
jednak obawiałem się stabilności i tu miłe zaskoczenie. Reiser spisuje się 
bardzo dobrze, co po przykrych eksperymentach z JFS mnie podbudowało :) Tak 
się składa, że wyskoczyła mi konieczność twardego restartu w czasie pracy z 
GIMP-em. W tle leciał dnetc - klient akcji prowadzonej przez distributed.net, 
poldek --up, otwarty do edycji skrypt własnoręcznej roboty i parę wątków na 
GG. Z trwogą załadowałem system (tyle złego się o ReiserFS nasłuchałem...). 
Zdjęcie całe, plik z buforem nietknięty, dnetc podjął pracę jak po zwykłym 
zamknięciu, indeksy poldka nie uszkodzone (najwyraźniej skończył pracę tuż 
przed restartem), skrypt bez zbędnych "szlaczków", historia cała. Mity o 
ReiserFS najwyraźniej wersji 3.6 się nie imają :) Oby V4 było równie dobre...
-- 
-=[ JaZzMaN <[EMAIL PROTECTED]>
-=[ GG: 4284881 | TLEN: jazz-maniak | JID: [EMAIL PROTECTED]
-=[ Reg. Linux User #359683
-=[ "Jazz jest muzyką podświadomości" - Robert Goffin

_______________________________________________
pld-users-pl mailing list
[EMAIL PROTECTED]
http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-users-pl

Odpowiedź listem elektroniczym