Wydaje mi sie ze Polska rowniez pod wzgledem zarobkow roznych CEO stara sie
nadgonic za Zachodem, a pod pewnymi wzgledami, nawet i przegonic. "Polak
potrafi", przeklenstwo gierkowskie ciazy jak miecz Damoklesa.
Ogolnie sie przyjmuje, ze Wlochy sa na pierwszym miejscu jezeli chodzi o
pensje dla roznych bonzow, chociaz inne i jawne statystyki mowia cos
innego. Stosunkowo niedawno, bo w latach 80-tych byl we Wloszech jakby
zwyczaj, pozwalajacy szefowi firmy zarobic nie wiecej niz 400x przecietny
zarobek.
W Japonii osiagnieto wynik pomnozony przez 1000, tlumaczac to "wielka
odpowiedzialnoscia za forme". Moze i dobrze, ale jak to wyglada w praktyce.

Szef Chryslera ma US$4.5 miliona rocznie, plus $3 miliony na ekstra wydatki
dla firmy, plus wszelkie jego zaplacone prywatne rachunki do $1 miliona
rocznie. Oprocz tego, firma oddala do jego dyspozycji ponad 50 rezydencji
na calym swiecie, widzialem jedna z nich w Honolulu- penthouse za $17.5
miliona. Za zwiedzenie zaplacilem $5.oo, ale bylo warto, bo nie widzialem
dawno tandety w urzodzeniu wnetrza.
W kontrakcie jest wyraznie zaznaczone, ze "nie ponosi on legalnej
odpowiedzialnosci za takie dzialania firmy, ktore nie mieszcza sie w
ramowym systemie"(!!!???). Otoz np. samochody eksperymentalne, od poczatku
do konca sa wylaczone z odpowiedzialnosci prezesa. Nadto, bez wzgledu na
rodzaj zwolnienia, zwykle sa duze odprawy pieniezne, idace w miliony,
fundusz emerytalny, itp.

W Kanadzie jest troche inaczej, ale panuja te same zasady. Inaczej dlatego,
ze istnieja tzw. Crown Corporations, ktore sa wlasnoscia
rzadow(prowincjonalnych i federalnego), ktorych stanowiska prezesow sa z
nominacji. Zarobki milionowe, dodatki milionowe, odprawy milionowe, nawet w
wypadku plajty firmy lub tez wylania na zbity pysk prezesa, ktory
oczywiscie zostaje wkrotce albo ambasadorem, albo szefem inneh firmy. Byly
wypadki nalogowego naruszania wszelkicj mozliwych praw, wlacznie z karnym,
prezes poszedl, ale np. placono mu conajmiej jeszcze przez 2 lata.
Interpelacje poselskie nic nie daly, bo ...obowiazywal kontrakt.

Moj byly szef, wylany za zbity pyska za polozenie na lopatki finansowe
instytucji, zarabial cwierc miliona rocznie, odprawy dostal ponad 700
tysiecy, plus pol miliona za dwa lata pracy, plus jeden milion na fundusz
emerytalny. Pracuje obecnie na wschodzie za prawie 300 tysiecy rocznie.

Szef prowincjonalny hydro ma 2.5 miliona rocznie, telefonow 2.7, a
telewizji 2.2.
Stopa podatkowa druga najwyzsza na swiecie za Szwecja, a zarobek przecietny
to okolo 36 rocznie, przy czym budowy wyrabiaja po nawet i 100, a
urzedniczki maja w granicach od 20- 40, w zaleznosci od wyslugi lat,itp.

Wlasciciel szesciu hoteli w Vancouver i prowincji na czysto ma 1.5 rocznie,
ale biznesmem Pattison robi rocznie za 272 miliony rocznie brutto,
zostawiajac sobie na zycie okolo 1 miliona( to za plotkami prasowymi).

I tak jak w USA, tak i tu grube rybki nie odpowiadaja praktycznie za nic.
Nie ma sie czemu dziwic tym w Polsce, musieli dobrze przetlumaczyc pewne
fragmenty kontraktow dotyczacych pensji, odpraw i odpowiedzialnosci
cywilno-karnej.
W.G.
------------------

At 11:19 AM 1/26/00 , you wrote:
>Wyczytalem wlasnie w prasie krajowej, ze odwolany ze stanowiska prezes
>Petrochemii Plock ma otrzymac za swoj bol odprawe w wysokosci 2.3 mln zl,
>czyli okolo 600 tys dolarow, a odwolany ze stanowiska prezes KGHM otrzymuje
>150 - 170 tys zl miesiecznie za wypowiedzenie z nim kontraktu.
>
>Nie wiem, kim sa ci bystrzy faceci, ani tez ich nie winie za to, ze
>zagwarantowali sobie takie korzystne klauzule w kontraktach. Ale to sa
>panstwowe pieniadze, i ludzie, ktorzy przyznali im takie kontrakty, dzialali
>w imieniu Skarbu Panstwa. Uwazam, ze Skarb Panstwa powinien pozwac tych
>hojnych laskawcow do sadu o zwrot roztrwonionych panstwowych pieniedzy.
>
>Mikolaj Sawicki

Odpowiedź listem elektroniczym