Szczesc Boze! ?...Minister odlozyl rekopis, a Repnin poczul pieczenie gardla i skurcz klatki piersiwej. ?Ona nie wierzy w Boga, gorzej, gardzi Nim ? pomyslal ? i nie wstydzi sie. Jakiej potegi trzeba, by rzucac wyzwanie Temu przed ktsrym korza sie miliony!? A ja mam byf jej reka! Boze, obys nie istnial i nie mogl mne za to ukarac?. Z zamyslenia wyrwalo go pytanie: - Zrozumiales? - Tak, Najjasniejsza Pani. - Dowiedz tego, ale tym razem lepiej. Coz wiec trzeba czynic? - Trzeba... rozlozyc ten narod od wewnatrz, Najjasniejsza Pani, zabic jego moralnosc... Gdy nie da sij uczynic zen trupa, nale?y przynajmniej sprawic, ?eby by3 jako chory gnijacy w lozu... Trzeba mu wszczepic zaraze, wywolac dzidziczny trad, wieczna anarchie i niezgode... Trzeba uczyc brata donoszenia na brata, a syna skakania do gardla ojcu. Trzeba ich sklucic tak, aby sij podzielili i szarpali, zawsze w nas szukajac arbitra. Trzeba oglupic i zdeprawowac, zniszczyc ducha, doprowadzic do tego, by przestali wierzyc w cokolwiek procz mamony i pajdy chleba. - Dobrze. Jak? - Tak, jak kazalas, Najjasniejsza Pani. Korupcja, a jej wierzcholkiem stanie sij zold ?milczacych psow?, ktsrzy bjd1 wladac. Bogactwem i glodem, ktsre biednych podjudza przeciw moznym, tych drugich zas napelnia takim strachem i nikczemnoscia, ze uczynia wszystko dla zachowania swego bogactwa. Kultem prywaty, zlodziejstwa, rozpusty, wszelaka demoralizacja i wiodacym ku niej alkoholem. Trzeba ich jeszcze mocniej rozpic, tak jak nam posel angielski rzekl o rozpijaniu dzikich w Ameryce, i mief pijanyje dogowory! ? wyrzucil z siebie krzykiem po rosyjsku, rozgrzany wlasnymi slowami. - To ju? oni bez ciebie zrobili, nie przescigniesz ich, wystarczy, bys im nie przeszkadzal w piciu, a bacz, zebys sij od nich nie zarazil, F|rst Repnin. Nie ucz mistrzow tego, w czym pierwsi. Panin rozesmial sij urzedowo, dajac znac, i? zart przedni jest, jak ka?dy produkt imperatorskich ust. Caryca wydawala sij tego nie dostrzegac, mowila dalej z ta sama powaga: - Tak, tak. Utworzymy tam nowa oligarchie, ktsra bjdzie lupic wlasny narod, pozbawiac go nie tylko honoru i sily, lecz absolutnie wszystkiego, gloszac przy tym, ze wszystko, co czyni, czyni dla dobra ojczyzny i obywateli. Nizszeszczeble tych krwiopijcow bjd1 bjd1 uzaleznione od wyzszych nierozerwalna struktura piramidy. Trzeba starac sie, by w piramide zostal wpasowany ka?dy zdolny i inteligentny czlowiek, by zechciwial w niej i spodlal. Niedopasowywalnych szalencow, nieuleczalnych fanatykow, nalogowych wichrzycieli i kazda inna wartosciowa jednostke wyeliminujemy operacyjnie: na Sybir, do Szlisselburga, albo od razu do ziemi. Lecz trzeba sij starac, ?eby takich przypadkow by3o jak najmniej, nie wolno obciazac ich pamieci meczennikami i martylorogia, to szkodzi... Tak, wlasnie tak... Urwala, by sij napic orszady ze zlotego pucharu, a gdy chwile pozniej podjela watek, kazde jej slowo promieniowalo marzeniem: - Jak ju? osiagniemy cel, bjdzie to kasta quasi-niewolnikow, ktsrzy sami bjd1 okuwac swoja swiadomosc.? zaczerpniete z: W. Lysiak ?Milczace psy? nar@zie
