Dzien dobry.

To moj pierwszy list tutaj.

================
Pozdrowienia sle.
Oczywiscie ze zawsze bylem przeciwko karze smierci z racji
iz ja nikomu zycia nie dalem (prosze nie mylic z moja corka czy synem),
i absolutnie nikomu zycia nie bede odbieral. (nawet najwiekszemu mordercy,
czy
lotrowi, ktory dopuscil sie zamordowania kilku czy kilkunastu ludzi).
Jedynie
trzeba stworzyc mu warunki takie, aby cierpienie za popelniony czyn bylo
bardziej ciezsze od samej smierci fizycznej.
Smierc sama w sobie (zadecydowana przez ludzi na ziemi) jest niczym innym
jak
ucieczka lub wrecz wybawieniem od cierpienia czasu przeznaczonego na zycie.
Ponadto rowniez obowiazuje nas Dekalog i Piate Przykazanie nie bylo napisane
po
to, aby drwic z niego czy go omijac w imieniu tzw. "wyzszej koniecznosci"
wykonania prawa ustanowionego przez czlowieka.
Wobec tego zadam pytanie: "Czy prawa czlowieka sa ponad prawem Boga?".
=======================
jasiek z toronto

%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%5

1. Kara smierci to wbrew pozorom przyznanie sie Ludzkosci do ... porazki.
Taki wyrok mowi Bogu: "Panie, nie potrafimy zaopiekowac sie skazanym, tak,
by przynioslo to jego poprawe. Dlatego wysylamy go przed Twoje milosierne
Oblicze."

2. A piate przykazanie brzmi "Nie morduj" [nie zabijaj niewinnego]. Podana
przez pana interpretacja czyni niemoralnym np. obrone wlasnej rodziny.


Z powazaniem
Bendin








-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym