Jerzy Siuta wrote:

> Czy dla Pana ktos kto zabrania mi sprowadzenia
> leku ratujacego mi zycie nie jest faszysta?

Faszysta to osoba bedaca czlonkiem organizacji faszystowskiej lub
wyznawca tej ideologii. W tym wypadku nie widze zadnego zwiazku z
organizacja Mussoliniego...

> Czy producent leku musi zaplacic haracz
> urzednikom abym ja mogol ratowac swoje zycie lub swoich najblizszych?

To jest zupelnie inna sprawa, nie majaca nic wspolnego z faszyzmem.
Majaca natomiast wiele wspolnego z biurokracja.

> Dla mnie kazdy kto zabrania mi leczyc sie tak jak mam ochote jest faszysta.!

No coz... to zawsze jest przykre jesli ktos uzywa slow, ktorych
znaczenia nie rozumie, albo bezkrytycznie je powtarza po innych (tez nie
rozumiejacych ich znaczenia).

> Czy naprawde jest Pan innego zdania czy tylko sie Pan ze mna przekomarza?

Jestem zdania, ze aby uzyc danego sformulowania, trzeba rozumiec jego
znaczenie, aby nie wyjsc na glupca.
Naduzywanie slowa "faszysta" jest charakterystyczne dla niewydarzonych
umyslowo lewakow. Szafuja oni, nim na prawo i lewo, skutecznie sie
osmieszajac.
Zywie gleboka nadzieje, ze pan nie chcialby sie do nich zaliczac...

kjg

Odpowiedź listem elektroniczym