"bojan" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
> Wypowiedzialem swoje stanowisko w sprawie kary smierci i moze jeszcze
dodam to,
> ze gdyby ktos zamordowal mi kogos z bliskich, to nie posune sie do
podobnego
> czynu jakim posluzyl sie morderca, bowiem stalbym sie takim jak on.
>
> I jeszcze jedno; to nie ludzie maja wladze nad ludzmi jakby sie to na
pierwszy
> rzut oka wydawalo, to ludzie staja sie niewolnikami kiedy odwracaja sie
plecami
> od Boga.
> ===========
> jasiek z toronto
>
>
> P.S. Jesli sady nie potrafia wymierzac sprawiedliwosc zlodziejom i
oszustom, to
> wymierzanie kary smierci chyba je lekko "przerasta"...
>
czy zatem obrona narodu przed agresorem jak to bywalo w minionych wojnach i
zabijanie wroga czynilo nas tym samym czym byl wrog. Czy bedac przeciwnym
karze smierci, pozwalalby pan wrogowi mordowac swoich bliskich?
SB
--