-----Wiadomość orginalna-----
Od: roman kafel <[EMAIL PROTECTED]>
Do: Multiple recipients of list prawica <[EMAIL PROTECTED]>
Data: 15 lutego 2001 06:49
Temat: Re: Prawica: Wolalbym zyc pod zaborem carskim


>Szanowny Panie Adamie!
>Oczywiscie ma pan racje, z tym ,ze namieszal pan troche stad dostalo sie
>panu nieslusznie....
>Mam nadzieje , ze mowi pan o tzw strategii wojennej "pople's war".
>Polega to ,ze dane spoleczenstwo -narod przygotowany jest na prowadzenie
>wojny z OKUPANTEM i tylko z OKUPANTEM. Narod nie przyjmuje bitwy, czeka na
>najezdzcow, pozwala im miekko wejsc i nie pozwala wyjsc za wyjatkiem w
>plastikowych Body bag... Cala infrastruktura przygotowana jest na taka
>obrone. Straszliwie nielubiana i niechciana, gdyz w takich ukladach zawodzi
>technika wojen gwiezdnych i satelitami mozna kierowac najwyzej ruchami
>swoich kolumn sanitarnych. Technika ktora wykonczyla dwa mocarstwa i
zmusila
>do wycofania z Afganistanu i Somalii. te kraje, ktore prowadza taka
polityke
>przygotowania militarnego omijane sa jak zapowietrzone przez wielkie
>koncerny, gdyz wiedza, ze nie moga na nikogo liczyc do wyciagania ich
>pieniedzy w przypadku konfliktu.
>Bardzo skuteczna
>RomanK


NIEEEEE!!!!!
Wojna partyzancka to kleska. Kleska dla partyzantow i ich rodzin. To
zacieranie roznicy miedzy cywilem i zolnierzem a przez to barbaryzacja
wojny. Czy naprawde chce Pan aby zapanowalo myslenie stadne na zasadzie "z
tej wsi nas ostrzelano - spalcie ja!"

Poza tym wojne partyzancka mozna wygrac z krajem demokratycznym, a te sie
koncza w oczach.

Bernard Korzeniewicz, Bendin
MSP, and proud of it.
[EMAIL PROTECTED]



-- 
 

Odpowiedź listem elektroniczym