"Janusz Januszewski" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
> >
> > I niech no pan patrzy, pan Stanislaw znowu dostal opieprz ze tego
> > za***nego "planu" od siedmiu bolesci z listu nie wykasowal.
> > Czyli rozmiar listow tez panu Waldemarowi przeszkadza.
>
> Byc moze ze tak. Natomiast jezeli Pan Blaszczak zostal zaproszony do
salonu to jeszcze nie oznacza ze soba ma do niego wprowadzac swoja krowe a
Pan za nia caly zlob.
>
A kto mnie tu zapraszal? Moze ma pan takie informacje, i od razu niech pan
napisze, kto pana tu zaprosil, warto byloby to wiedziec, komu zawdzieczac
panska obecnosc na liscie. A urywek z krowa - smieszny, zabawny - bo z
panskiego zachowania dokladnie widac, ze sloma z butow jeszcze panu wystaje,
a polska krowa bynajmniej jeszcze nie doswiadczyla BSE, czego nie moge
powiedziec o wolowince zjadanej przez pana. Nie wiem jak w USA, ale u nas ta
chorba ma nazwe "choroba wscieklych krow", wiec mozna by przypuszczac, ze
panskie teksty wtykania sie tam,gdzie mozna zrobic awanture zamiast
rozmawiac o konkretnych sprawach dla Polski, jest wynikiem tejze nabytej z
mieska wolowego choroby.
>
> Moge poprosic w Pana imieniu Pana Stanislawa to moze cos znajdzie z
kopalnianej lazni, o ile sie myje przed udaniem sie z pracy do domu.
>
Cos pan, po co sie myc. Juz od 15 lat sie nie mylem, bo po co. Jutro znow na
dol. Zreszta ja Polak to brudas, niechluj, nie to co swiatowiec Januszewski,
ten to co innego.
> Nie wiem o czym Pan pisze i takiego pytania nigdy nie slyszalem. Jezeli
sie ono pojawilo w ubieglym tygodniu to moglem na nie nie odpowiedziec z
powodu wylaczenia z sieci komputera a wczesniej pozbawienia sie niektorych
listow
Najwyrazniej przez wylaczenie komputera, nie wie pan o czym sie rozmawia, a
swoje trzy grosze pan wciska.
SB
--