gwoli udzielenia odpowiedzi na wyrazane mniej lub bardziej wprost
zastrzezenia co do wystepowania pod pseudonimem na tejze liscie, wyjasniam
ze internet ze swej istoty jest medium anonimowym i nie ma znaczenia, czy
ktos sie przedstawia nazwiskiem, nick'iem, czy numerem. podanie nazwiska w
internecie nikogo nie identyfikuje, bo nie sposob sprawdzic jego
prawdziwosci.

ja swojego akurat nie podaje. jezeli jest to sprzeczne z zasadami
obowiazujacymi na waszej liscie, to nie bede na nia pisal, tylko prosze mi
to wyraznie powiedziec, a nie robic aluzje.

teraz back to the main point, czyli do oswiadczenia p. Moskala.

tu nie chodzi o to, czy J.N.J wspolpracowal czy nie. tu chodzi o relacje
polsko-zydowskie w kontekscie sprawy Jedwabnego.

publikacja ksiazki Grossa jest kolejnym dzialaniem, majacym na celu
zdyskredytowanie Polski w oczach zachodu, zrzucenie na nas czesci
odpowiedzialnosci za Holocaust i uzyskanie dzieki temu przez strone zydowska
lepszej pozycji w negocjacjach o zwrot mienia oraz o ew.  odszkodowania.

pare osob w Polsce po ukazaniu sie tej ksiazki rzucilo sie zapewniac o
gotowosci do przepraszania w imieniu wszystkich Polakow. znalazlo sie tez
sporo osob, ktore uwazaly, ze z gestami ekspiacyjnymi nalezy sie raczej
wstrzymac, co najmniej do momentu, w ktorym wiadomo bedzie kto i w jakim
zakresie ponosi odpowiedzialnosc za zbrodnie. jak rowniez ze forma tych
gestow niekoniecznie powinna sprowadzac sie do formuly 'Polacy przepraszaja
Zydow za swoj wspoludzial w Zagladzie' (a wiadomo, ze jakiekolwiek
'przeprosiny' moglyby latwo zostac w ten sposob odczytane)

przeciwnicy natychmiastowego przepraszania podnosili przede wszystkim, ze:
1. opracowanie Grossa jest nierzetelne, nalezy wiec zaczekac na zakonczenie
sledztwa przez IPN
2. nawet gdyby zbrodni w Jedwabnym winni byli tamtejsi Polacy, to nie jest
rozsadna rzecza przerzucac na caly narod odpowiedzialnosc za jeden
incydent, nawet tak tragiczny jak ten

zwolennicy przepraszania na ogol nie argumentowali tylko twierdzili ze
nalezy przeprosic i juz.

p. Moskal wlaczyl sie do tej dyskusji z niezwykle interesujacym argumentem,
mowiac ze nie mozna przepraszac, gdyz do przepraszania wezwal J.N.J, ktory
kolaborowal, wiec nie ma prawa do niczego nikogo wzywac.

abstrahujac od sensownosci tego argumentu oraz od faktu, czy J.N.J.
kolaborowal, czy nie, wypada zauwazyc co nastepuje:

1. oswiadczenie p. Moskala zostalo odebrane jako skandaliczne i to przez
cala polska scene polityczna (vide serwis onetu). mozna sie z tym odbiorem
zgadzac albo nie, ale pozostaje on faktem
2. na zachodzie zostalo ono odebrane jeszcze gorzej: reprezentant
amerykanskiej Polonii nie dosc ze wyraza sie w sposob, ktory jest tam
odbierany jako zatracajacy o antysemityzm, to jeszcze obrzuca blotem Polaka,
ktory jest na zachodzie znany i ceniony (tout proportion gardee, oczywiscie,
uwzgledniajac ze zachod w ogole zna niewielu Polakow i w niewielim stopniu)
3. poniewaz odbior byl wlasnie taki, a nie inny, stanowisko przeciwnikow
przeprosin zostalo zdyskredytowane, ich logiczne i zdroworozsadkowe
argumenty zostaly zagluszone przez glos p. Moskala.

podsumowujac:
jezeli p.Moskal chcial wziac udzial w 'sporze o przeprosiny za Jedwabne'
celem poparcia przeciwnikow natychmiastowych przeprosin, to osiagnal cel
dokladnie odwrotny: przeciwnicy przeprosin zostali przez jego wypowiedz
skompromitowani. naturalna rzeczy koleja, zyskali zwolennicy przeprosin i
generalnie zwolennicy ustepowania Zydom we wszystkich kwestiach dot. naszych
wzajemnych stosunkow.

jezeli p. Moskal nie umie przewidziec konsekwencji takiego wystapienia, jak
omawiane, tzn ze jest po prostu do bani politykiem.

jezeli p. Moskal umie przewidywac konsekwencje swoich zachowan, tzn ze w
sporze o przeprosiny stoi po zupelnie innej stronie, niz deklaruje (nad
teoriami spiskowymi nie bede sie tu rozwodzil).

zamierzenie czy nie, przez swoje oswiadczenie p. Moskal pogorszyl sytuacje
Polakow w kwestii Jedwabnego, a tym samym pogorszyl ja rowniez w kwestii
zwrotu mienia i odszkodowan, ktorej to kwestii Jedwabne jest czescia
skladowa. (bo to o kase tutaj chodzi, a nie o co innego)

I to jest fakt bezsprzeczny, a to co robil J.N.J. w czasie WWII jest
kompletnie nieistotne. nawiasem mowiac, o ile wiem, to J.N.J. w czasie wojny
wielokrotnie narazal swoje zycie tylko dlatego ze uwazal to za swoj
obowiazek jako Polaka. o tym, zeby cos podobnego robil kiedykolwiek p.
Moskal, jakos nie slyszalem.

ale tego wszyskiego Szanowni Panowie zdajecie sie nie widziec. rzucacie sie
natomiast ochoczo bic piane nt kolaboracji J.N.J. i innych kwestyjek
personalnych. w czasie kiedy wy bedzie sobie o tym dyskutowac, kwasniewski
zdazy przeprosic za jedwabne, a moze za jednym zamachem i za oswiecim i z
tej pozycji polski rzad bedzie musial przystapic do negocjacji w sprawie
zwrotu mienia zydowskiego.

pozwalajac sobie na uwage natury bardziej ogolnej, tego rodzaju stosunek do
rzeczywistosci cechuje wszystkie partie w Polsce, ktore okreslaja sie jako
'prawicowe'. i dzieki temu wlasnie premierem rzadu, ktory bedzie Zydom
zwracal ich mienie i przyznawal odszkodowania bedzie nie kto inny, tylko
Leszek Miller.

z wyrazami (anonimowego) szacunku

brodacz98





_________________________________________________________

Do You Yahoo!?

Get your free @yahoo.com address at http://mail.yahoo.com



Odpowiedź listem elektroniczym