Panie Januszu ?
SKad ma Pan ponizszy material, czy pojawil sie on w jakims czasopismie ?
Czy jest na jakis stronach internetiowych ???
Prosze o szybka odpowiedz .. pozdrawia
-----------------------------------------
Artur Kośmider
ICQ 42607764
----- Original Message -----
From: "Janusz Januszewski" <[EMAIL PROTECTED]>
To: "Multiple recipients of list prawica" <[EMAIL PROTECTED]>
Sent: Wednesday, May 02, 2001 5:32 AM
Subject: Prawica: SWIECI
ZYDZI W NAZISTOWSKICH MUNDURACH
Tysiace zolnierzy pochodzenia zydowskiego sluzylo w hitlerowskiej armii w
czasie
II wojny swiatowej i walczylo dla tych samych nazistow, ktorzy byli autorami
planu wymordowania narodu zydowskiego.
Wyniki badan prowadzonych przez amerykanskiego studenta z Cambridge
University,
25 letniego Bryana Riggsa, po raz pierwszy opublikowanych przez “The Daily
Telegraph”, ktore przed 4 laty przedrukowal “Dziennik Zwiazkowy”, wyraznie
wskazuja na to, ze Hitler dobrze wiedzial o zydowskim pochodzeniu wielu
oficerow
jego armii i osobiscie podpisywal dokumenty, ktore potwierdzaly ich “czysta
germanska krew”.
W styczniu 1944 roku wydzial spraw osobowych Wehrmachtu sporzadzil liste 77
wyzszych oficerow tej formacji, ktorzy byli pochodzenia zydowskiego, lub tez
byli
zonaci z Zydowkami. Wszyscy oni wczesniej dostali od Hitlera jego osobiste
zaswiadczenie, ze sa “czystej germanskiej krwi”. Znajdowalo sie wsrod nich
15
generalow, 23 pulkownikow.
Wspomniana lista zostala sporzadzona z polecenia Hitlera.w ten sposob, azeby
wymienionych oficerow mozna bylo pod koniec wojny zdymisjonowac.
Okazuje sie, ze lista sporzadzona w 1944 roku byla niekompletna. Do takiego
wniosku doszedl Bryan Riggs, ktory twierdzi, ze mozna do niej dodac bardzo
wielu
wyzszych oficerow nie tylko z Wehrmachtu, ale takze z hitlerowskiej
Kriegsmarine
i Luftwaffe. “Co najmniej 60 nazwisk” - twierdzi Riggs.
Riggs odnalazl dokumentacje, zgodnie z ktora w przypadku jednego marszalka
polnego, ktorego ojciec byle Zydem, Hitler z Goeringiem zdecydowali, ze
“prawdziwym ojcem omawianego marszalka byl wuj jego matki”, a wiec mozna mu
przypisac “Czysto germanska krew”.
Badania przeprowadzone przez Riggesa potwierdzaja do tej pory 17
przypadkow,
kiedy hitlerowska hierarchia udekorowala Krzyzami Rycerskimi (Ritterkreutz),
najwyzszymi odznaczeniami wojskowymi, Zydow, lub czesciowo Zydow.
Riggs twierdzi, ze tysiace Mischlinge (mieszancow) i Zydow sluzylo w
nazistowskiej armii. Udokumentowal on i potwierdzil 1200 takich przypadkow,
przeprowadzil wywiady z 300 bylymi zolnierzami lub czlonkami ich rodzin.
Zebral
ponad 30 tysiecy dokumentow, ktore potwierdzaja zydowskie pochodzenie 2
feldmarszalkow, 10 generalow i 44 oficerow sztabowych: 14 pulkownikow i 30
majorow.
“Kiedy sluzyli oni w hitlerowskiej armii, ich rodziny mordowano w obozach
koncentracyjnych. Ponad dwa i pol tysiaca czlonkow rodzin tysiaca zolnierzy
stalo
sie ofiarami Holocaustu - kuzyni, ciotki, wujkowie, dziadkowie, matki
ojcowie”.
Z jednego z przeprowadzonych wywiadow Briggs dowiedzial sie, ze pewien
weteran
Werhmachtu odwiedzil w 1942 roku oboz koncentracyjny w Sachsenhausen, majac
zawieszony na szyi zdobyty na polu walki Krzyz Zelazny. Zapytany przez
esesmana
po co tu przyjechal, odpowiedzial, ze chce odwiedzic swojego ojca, ktory
jest
Zydem. Uslyszal w odpowiedzi: “Gdyby nie ten medal, wyslalbym cie prosto
tam,
gdzie wyslalem twojego ojca” (dobry przyklad dla tych, ktorzy mieszkancow
Jedwabnego oskarzaja za biernosc).
Inny z interlokutorow Briggsa, ktory ma o obecnie 80 lat i mieszka w
Niemczech
jest Zydem, ktory w 1940 roku uciekl do okupowanej Francji, gdzie pod nowym
nazwiskiem wstapil do Waffen SS.
O wszytkich przebadanych przez siebie osobach Briggs mowi, ze zgubily swoje
miejsce w historii.
“Nie bardzo dobrze wiedza na czym stoja. Gdybym ja byl bylym zolnierzem
hitlerowskiej armii i stracil matke w Oswiecimiu, takze nie wiedzialbym czy
jestem ofiara czy tez przesladowca. O tych ludziach sie nie mowi, nie
pisze,
zamkniete sa dla nich akademickie kregi, gdzie mogliby opowiedziec historie
swojego zycia aby na przyszlosc dla innych byla przestrodze. Nikt tym sie
nigdy
nie przejmowal …” - mowi Riggs.
Zdaniem Riggsa nie mowi sie zbyt wiele o “Mischlinge” (meszancach), bo zadna
ze
stron nie chce sie do nich przyznawac: “Niemcy nie chca o nich rozmawiac, bo
maja
poczucie winy. Spolecznosc zydowska odcina sie od nich, bo dzialali
posrednio
przeciwko ogolnie przyjetemu w zydowskim spoleczenstwie pojeciu o
Holocauscie”.
Przekazal - Janusz Januszewski
PS.
Wsrod licznych dokumentow opublikowanych przez Bryana Riggsa znajduja sie
zdjecia: zdjecie oficera Werhrmatu maj. Hammburgera, gen. Helmuta Wilberga,
plk
Ernesta Blocha (pomogl w ucieczce z Warszawy rabinowi Scheersohnowi), gen.
Edgarda Jacobsona - z wydzialu geobelsowskiego aparatu propagandy, i to
wszystko
jest “przyozdobione” zdjeciem kanclerza RFN Helmuta Schmidta jako oficera
Luftwaffe.