Spytalem A. da Lancie o jego dawne zwiazki z ORMO w PRL.
Styl odpowiedzi jakiej mi udzielil sklania mnie do dawania wiary
pogloskom, iz takie zwiazki rzeczywiscie istnialy. Nawet jego
"siarczysty" jezyk przypomina mi bardzo jezyk ormowcow, jakiego
uzywali w stosunku do studentow. A juz przeplatanie go cytatami
z Biblii i swietojebliwymi westchnieniami stwarza wrazenie calkiem
komiczne.
Panowie Roman Kafel, Jasiek z Czarnolasu, Jerzy Siuta
staneli w obronie da Lancii niczym Gazeta Wyborcza w obronie zyda
Nowaka-Jezioranskiego. Tez bez zadnych argumentow, za to duzo
swietego oburzenia. Szkoda, ze rownie stanowczo nie protestowali,
gdy "kjg" pomawial mnie o wspolprace z zydami, Michnikiem, bezpieka
itp. albo gdy Januszewski vel Icerman walil oszczerstwami na prawo
i lewo z zaciekloscia nieuleczalnego lunatyka.
Nie wiem, co odpowiedziec Jerzemu Siucie, gdy pisze "Chcesz byc
prawdziwym prawicowcem naucz sie cicho pierdziec". Moze trzeba by
sie go spytac, czy juz sam opanowal te umiejetnosc, czy dopiero
sie cwiczy, a jesli tak, to z jakim skutkiem.
Z niejakim "kjg" dyskusji podjac nie sposob, gdyz jak zawsze
w przypadku holoty mozna sie co najwyzej narazic na bluzgi i belgot.
I tak to stale ta sama grupka osobnikow przemienia kazde
zgromadzenie w szambo.
A naiwni durnie naskakuja nie na tego, kto sklada swoj kal pod
ich progiem, tylko na tego, kto im go pokazuje.
Eh, ta cala polska "prawica". Zapaskudzona prowokatorami, bylymi
esbekami i ormowcami, kosmopolitami i zwyklymi glupcami.
A tymczasem Polska w potrzebie, rozkradana, opluwana, sprzedawana
Unii Europejskiej w zamian za kilka posad dla "Polakow wyznania
mojzeszowego".
A tu jeszcze sie przypetalo jakies "CROM" (czy nalezy wymawiac
z francuska "srom"?), chyba ofiara holo-kal/-stu. Bo ofiar
holo-kal/-stu wciaz przybywa, choc czas plynie.
"Marcin z Jedrzejowa"
--