Jan Piwowarski


Jaki powinien być model polskiego rolnictwa



Podstawą rolnictwa jest ziemia, która jest niepomnażalnym dobrem, a jej posiadanie – 
fundamentalnym warunkiem istnienia, niezależności i suwerenności Państwa i Narodu – 
pomimo represji, wieś polska zapewniała chleb głodnym, schronienie prześladowanym i 
dach nad głową przesiedleńcom i uciekinierom, nawet jeśli potrzebujący poprzednio ją 
krzywdzili, jak to było w wypadku Żydów. Pomimo prześladowań i bezprzykładnych mordów, 
dokonywanych z różnym natężeniem przez wszystkich wrogów, wieś polska zachowała wiarę, 
mowę, obroniła ziemię i tworzyła kulturę. Rolnicy po kolejnych zawieruchach niszczeni 
i rozpraszani, wracali i na zgliszczach budowali życie od nowa. Wieś zawsze więcej 
dawała, niż otrzymywała. Polskość przestała istnieć tylko tam, gdzie wrośniętych w 
ziemię chłopów polskich udało się zupełnie unicestwić. O wiele prostsze było 
wynarodowienie terenów, gdzie dominowały folwarki. Wincenty Witos powiedział, że dotąd 
jest Polska, dokąd sięga skiba chłopska. również powojenna kolektywizacja  najmniejsze 
szkody poczyniła  na terenach, gdzie chłopi polscy  żyli od pokoleń. Chłopi polscy 
mieli wiarę i dwie wspaniałe zalety: pracowitość i umiłowanie ziemi.

Na tych zaletach należy opierać przyszły byt i rozwój Narodu. Komuniści rządzący  po 
II wojnie światowej Polską z obcego nadania robili wszystko, by wykorzenić te cnoty, 
by uniemożliwić wrośnięcie chłopa w ziemię. Tworzono pegeery, zwłaszcza na ziemiach 
odzyskanych, zaś posiadających ziemię zmuszano do tworzenia spółdzielni produkcyjnych 
albo przekazywano ziemię w wieczyste użytkowanie zamiast na  własność. Było to 
wybitnie perfidne, antypolskie, długofalowe działanie, obliczone na podkopanie podstaw 
naszego bytu narodowego.

Po 1989 r. zmieniły się metody działania, ale nie cele. Globaliści postanowili 
pozbawić Polaków własności. Dlatego na polecenie Sorosa Balcerowicz wprowadził terapię 
szokową, za pomocą której  oraz poprzez dodatkowe machinacje walutowe Polacy zostali 
pozbawieni  środków płatniczych, tak w złotówkach, jak i  w obcych walutach. Na skutek 
tych  machinacji  i sztywnego kursu dolara Polacy stracili około 14 miliardów samych 
tylko dolarów.

Równocześnie taka polityka ekonomiczna zniszczyła większość dobrych przedsiębiorstw, 
które następnie sprzedano za kilka procent ich realnej wartości. Żeby nie mogli 
kupować tych zakładów Polacy, uprzednio pozbawiono ich środków. Tak zostało 
wyprzedanych 76% banków i 65% zakładów przemysłowych, stanowiących wspólny majątek 
Polaków, a uspołecznione gospodarstwa rolne, i znaczna część prywatnych, zadłużyły 
się. Obecnie przyszła kolej na ziemię i inny prywatny majątek. W tym celu podpisano 
umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską, co spowodowało u nas wzrost bezrobocia o 2 
miliony, deficyt w handlu wynoszący rocznie kilkanaście  miliardów dolarów, brak 
opłacalności i zbytu w rolnictwie, a z eksportera żywności staliśmy się importerem. Od 
momentu podpisania tej umowy eksport naszych artykułów rolnych do UE wzrósł o 30% 
natomiast import z UE wzrósł o 600%. SLD, PSL, UW i UP zgodnie uchwaliły antypolską 
Konstytucję, która pozwala, by była niszczona nasza gospodarka i demontowane Państwo 
Polskie.

Co w tej sytuacji należy robić? Należy możliwie jak najszybciej się organizować. Bez 
gruntownych zmian politycznych zbudowanie normalnego, 
służącego całemu Narodowi  rolnictwa będzie wyjątkowo trudne, a może nawet niemożliwe.

Podstawowe obowiązki ciążące na polskich rolnikach niezależnie do sytuacji to:

– zapewnienie bezpieczeństwa  żywnościowego Narodu,

– obrona polskości ziemi,

–  zachowanie wiary, mowy i tradycji,

– przyczynianie się do prężności demograficznej Polski,

– dbanie o oświatę i kulturę,

– praktyczna realizacja haseł BÓG, HONOR, OJCZYZNA.

Dodatkowo w obecnym czasie wieś polska musi bronić najzdrowszej cząstki Kościoła 
powszechnego, jaką jest Kościół polski, ponieważ stał się on celem ataków sił 
zorganizowanego zła.

Aby rolnicy mogli sprostać tym zadaniom, polskie rolnictwo musi być budowane na 
rodzinnych gospodarstwach. Rodzinne gospodarstwo rolne to takie gospodarstwo, w którym 
  ziemia jest własnością rodziny, żywność wytwarzana jest zgodnie z ustanowionymi 
przez PANA BOGA prawami natury,  w którym 
większość pracy wykonują członkowie rodziny, a dochody z niego stanowią  główne źródło 
utrzymania rodziny chłopskiej. Praca najemna jest dopuszczalna w okresie jej 
spiętrzenia albo z powodu nieszczęść rodzinnych. Wielkość gospodarstw nie powinna 
przekraczać  200 ha fizycznych.

Należy stworzyć takie przepisy podatkowe i prawne, które spowodują likwidację 
latyfundiów jako nieefektywnych gospodarstw. W możliwie krótkim czasie należy 
spowodować, by rolnicy stali się właścicielami posiadanych gospodarstw. W razie braku 
chętnych należy sięgnąć po repatriantów tak ze Wschodu jak i z Zachodu. Polskie 
rolnictwo jest w stanie w pełni zaspokoić potrzeby żywnościowe Polski w produkty 
naszej strefy klimatycznej, a nawet wytworzyć nadwyżki na rezerwy i eksport w 
konkurencyjnych gałęziach, takich jak sadownictwo, warzywnictwo, zielarstwo, 
wikliniarstwo, hodowla bydła, koni i zwierząt futerkowych. Obowiązkiem Ministerstwa 
Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej powinno być opracowanie bilansu żywnościowego 
Polski.

Aby zapewnić opłacalność w rolnictwie, należy:

– uszczelnić granice, przez które przenika z importu, poza kontrolą, ponad połowa 
towarów;

– ograniczyć import do wielkości niezbędnych;

– produkty dotowane z importu oclić co najmniej do wysokości dotacji uzyskiwanej przez 
farmerów zagranicznych, by nie dopuścić do nieuczciwej konkurencji;

– ograniczyć akcyzę na paliwa ropopochodne i nie  stosować podatku akcyzowego na 
biopaliwa;

– BGŻ i banki, w których zrzeszona jest spółdzielczość bankowa, oddać rolnikom;

– rolnicy jako właściciele banków dostosują oprocentowanie do specyficznych warunków 
ekonomicznych w rolnictwie.

Samorządom rolniczym powinny być przekazane: Agencja Rolna Skarbu Państwa, Agencja 
Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa, Agencja Rynku Rolnego 
oraz ośrodki doradztwa rolniczego wraz ze środkami, jakie są na nie  przeznaczane. 
Wpływ rolników na te instytucje ograniczy w nich złodziejstwo i niegospodarność oraz 
wymusi dostosowanie ich działalności do potrzeb polskiego rolnictwa.

Bardzo ważne jest stworzenie dogodnych warunków  rozwoju spółdzielczości rolniczej, 
tak by przetwórstwo płodów rolnych  i sprzedaż produktów żywnościowych konsumentom 
odbywały się za jej pośrednictwem, a osiągane zyski trafiały do rolników, członków 
spółdzielni. Spółdzielczość ta, przejmując zaopatrzenie gospodarstw, ograniczy koszty 
w tym zakresie.

Rynek produktów żywnościowych należy uporządkować tak, by nie było na nim chaosu i 
huśtawki cen. Wielkość produkcji należy dostosować do potrzeb żywnościowych Polski i 
możliwości eksportowych na podstawie raportu Ministerstwa Rolnictwa. Przydziałem 
limitów produkcyjnych dla poszczególnych gospodarstw powinien się zająć samorząd 
rolniczy.

Aby wyeliminować polsko-polską  konkurencję na rynkach zagranicznych, należy utworzyć 
instytucję zrzeszającą obowiązkowo eksporterów żywności, udzielającą limitów 
eksportowych i nadzorowaną przez samorząd rolniczy.

Należy unikać koncentracji produkcji, tak roślinnej, jak i zwierzęcej, ponieważ jest 
to nieuzasadnione ze względów ekonomicznych, ekologicznych i sanitarnych. Żywność, 
jeśli nie uzasadniają tego warunki klimatyczne, nie powinna być transportowana na 
odległości przekraczające 100 kilometrów.

Wieś powinna zostać wzmocniona przez lokowanie tam rolnego przemysłu przetwórczego, 
przemysłu farmaceutycznego, wykorzystującego surowce z upraw zielarskich, oraz 
przemysłu środków do produkcji rolnej.

Powinna być utrzymana dotychczasowa zasada ubezpieczeń społecznych rolników, do której 
zostanie wprowadzona modyfikacja, różnicująca składki w zależności od dochodowości 
gospodarstwa. Gdzie to tylko możliwe należy ograniczać biurokrację.

Musi być wypowiedziana umowa stowarzyszeniowa ze wspólnotami europejskimi i ich 
krajami członkowskimi, czyli z UE, bo spowodowała ona tylko w samym naszym rolnictwie 
w ciągu 10 lat obowiązywania więcej szkód niż całe dziesięciolecia gospodarki 
nakazowo-rozdzielczej. Należy wykluczyć 
przystąpienie Polski do UE, bo:

– spowoduje ono zniszczenie około 80 % naszych gospodarstw;

– pozbawi 8 milionów mieszkańców wsi źródła utrzymania;

– przyczyni się do podwojenia cen żywności;

– wywoła dramatyczny wzrost bezrobocia;

– spowoduje załamanie finansów publicznych;

– wymusi wprowadzenie podatku katastralnego, który pozbawi większość Polaków majątku 
prywatnego, będącego dorobkiem wielu pokoleń.

Polska pozostając poza strukturami UE ma większe perspektywy harmonijnego rozwoju 
gospodarczego. Ponadto w momentach trudności w reformowaniu nie będzie przeszkód, 
którymi po wejściu do UE okażą się skostniałe, skorumpowane, biurokratyczne struktury 
brukselskie.

Pod warunkiem, że zreformowana będzie polityka ekonomiczna Polski, stosunkowo 
niewielkim kosztem proponowaną reformę rolnictwa udałoby się wprowadzić, a na duże 
wydatki nas nie stać. Równocześnie zubożałego w większości społeczeństwa polskiego nie 
będzie stać, by wykładać dwukrotnie wyższe środki na zakup żywności, co będzie 
koniecznością, jeśli Polska wstąpi do UE.

Równie ważne jest zachowanie polskości ziemi. W rejonach, gdzie ziemia leży odłogiem, 
jest w rękach dzierżawców olbrzymich latyfundiów albo w posiadaniu Agencji Rolnej 
Skarbu  Państwa, należy ją podzielić i przekazać rolnikom na gospodarstwa rodzinne.  
Chętni się znajdą, pod warunkiem, że produkcja rolna będzie opłacalna. Dlatego 
najpierw muszą być zrealizowane propozycje dotyczące ekonomiki.

Od dwóch lat Polska ma ujemny przyrost naturalny. Jest to sytuacja dramatyczna. Miasta 
ujemny przyrost miały już wiele lat temu, ale pokrywała to z nawiązką wieś. Tragiczna 
sytuacja ekonomiczna gospodarstw, brak perspektyw w rolnictwie, trudniejszy dostęp do 
edukacji, zwłaszcza na wyższych szczeblach, chora opieka zdrowotna, zła polityka 
państwa w tym zakresie, negatywne wzorce przedstawiane przez media publiczne i mało 
efektywne oddziaływanie Kościoła przyczyniły się do obniżenia dzietności na wsi. 
Polska znajduje się między dwiema potęgami, gdzie dla słabego nie ma miejsca. Jeśli 
nie jesteśmy potęgą gospodarczą, to przynajmniej powinniśmy mieć przeciwwagę w postaci 
prężności demograficznej. Brak opieki i pomocy dla rodzin wielodzietnych jest zdradą 
narodową większą nawet niż trwonienie majątku.

Największym dobrem historycznie ukształtowanej wsi polskiej i najcenniejszym jej 
spoiwem jest wiara katolicka, która wraz z cyklicznymi pracami stanowiła dodatkowo 
osnowę tworzonej przez wieś kultury, a Dekalog był wykładnikiem obowiązujących norm w 
życiu  prywatnym  i społecznym. Sprawiało to, że rodziny wiejskie, pomimo skromnych 
warunków materialnych, były szczęśliwe. Dlatego każdy, kto próbuje to zburzyć  przez 
wepchnięcie nas do UE czy przez inne destrukcyjne działanie, niezależnie kim, godny 
jest potępienia i odrzucenia.

Rozstrzygającym będzie to, czy wieś się zorganizuje i wymusi na decydentach 
odpowiednie zachowanie i działanie!


_________________________________________________________________
Get your FREE download of MSN Explorer at http://explorer.msn.com/intl.asp.

Odpowiedź listem elektroniczym