Od: "roman kafel" <[EMAIL PROTECTED]>
> Pan jak sie okazuje nei potrafi wsrod wielu innych rzeczy rozroznic > wlasnosci panstwowej od wlasnosci spolecznej... w Ameryce nie ma > panstwowych firm, wszystkie sa spoleczne...public sie to nazywa, nawet > najbardziej kapitalowe sa public...do takich naleza utillities... sa na > rynku na gieldzie, maja swoje akcje, ale sa spoleczne z pakietami > kontrolymi w rekach rad municypalnych, w rekach Komisji > Stanowych....prywatnie to pan mam ciulika i majteczki..... Znowu, nie wiem skad, wyciaga Pan fałszywe wnioski. Doskonale znam podzial wlasnosci na prywatna i publiczna przy czym publiczna moze byc wlasnoscia panstwowa (w Stanach dzieli sie to jeszcze na federalną i stanową) oraz wlasnosc gminna. Telekomunikacja ktorej prywatyzacja wywolala cala te dyskusje jest w Stanach prywatna podobnie zresztą jak elektrownie. Z pradem i woda jest ten problem, ze konkurencja slabo tu dziala. Prawdziwa konkurencja by byla gdyby były co najmniej dwie sieci a jeszcze lepiej kilka. Prowadzenie jednak kilku kabli i kilku rur do każdego domu jest dużym marnotrawstwem skoro wystarczyl by jeden kabel i dwie rury (do i z). Nie wyklucza to jednak tego, aby nawet takie monopolistyczne rury czy kabel byly prywatne. Na ten monopol po prostu narzuca sie kontrole wladz, ktore pilnuja aby prywaciarz nie naduzywal swojej monopolistycznej pozycji. Innym rozwiązaniem tego problemu jest ze siec stanowi wlasnosc publiczna a wladza tylko zleca firmom prywatnym najpierw jej budowę i jej utrzymanie. > Komunisci drogi panie nie podatkowali, oni czerpali pieniadze z przemyslu.i > z rolnictwa z roznicy cen oni kradli obywateli a nie podatkowali .pan za > komuny nie placil podatkow, jesli juz to niech pan porowna co pan placil > wtedy i dzis.... Owszem nie opodatkowywali pracowników tylko pracodawców. Ma to znaczenie wylacznie psychologiczne, bo tego co oczy nie widza to sercu nie zal. Jest dokladnie wszystko jedno kto zanosi pieniadze do poborców. Pracownika interesuje ile dostaje na reke. Jest dla niego wszystko jedno czy dostanie 1200 zł z czego 200 zł zaniesie poborcom, czy jego pracodawca zaniesie te 200 zł a on dostanie 1000 zł. Finansowo wszystko jedno, ale psychologicznie nie - co doskonale widac na panskim przykladzie, bo Pan jak dziecko dal sie oszukac i do dzisiaj wierzy ze komunisci Pana "nie podatkowali". > To pan wypisuje straszliwe gLupstwa panie Januszu....panu sie wydaje, ze > jak ja wybuduje sam za swoje elektrownie pozwole kierowac nia takiemu > fantascie -jak pan?- tylko dlatego ze pan reprezentuje panstwo????? I niby > z jakieh racji panstwo ma regulwac nagle cos takiego jak > utillities....przeciez pan nie lubi panstwa i ma pan racje...i nagle pan mi > chce kontrolowac moje firemy????Fe.... Niestety wolny rynek nie wszedzie dziala i tam gdzie sa naturane monopole wladza polityczna musi wkroczyc. Nie oznacza jednak, że nawet taka monopolistyczna dzialalnosc musza koniecznie wykonywac firmy bedace wlasnoscia publiczna. > Pan chce przywracac porzadek rzeczy????? z czym do czego pan juz musi > budowac wszystko od nowa...pan juz nie ma co przywracac.... jak panwybuduje > natychm,iast 8 nowych elektrowni w Polsce na gwalt...natychmiast bo nie > rozpaocznei pan niczego bez pradu....niech mi pan powie jak pan toi > zrobi... W Polsce nie potrzeba nowych elektrowni, urzadzenia sa coraz bardziej sprawne. Np. zarówki energooszczedne biorą ok. 7 razy mniej pradu niż tradycyjne, telewizory współczesne biora kilka razy mniej pradu niz "Rubiny". Prad jest bardzo drogi i praktycznie nie uzywa sie go do ogrzewania. Pozdrawiam Janusz Baczyński
