http://info.onet.pl/795439,11,item.html

Afera w delegaturze Ministerstwa Skarbu
"Rzeczpospolita": Andrzej Z., dyrektor delegatury Ministerstwa
Skarbu Państwa w Katowicach, jest podejrzany o złamanie ustawy
antykorupcyjnej.

Prokuratura zarzuciła mu, że wbrew przepisom zasiadał w radach
nadzorczych kilku spółek i nie ujawnił tego w zeznaniu
majątkowym. Od kilku miesięcy w Prokuraturze Rejonowej Katowice
Centrum-Zachód prowadzone jest postępowanie w sprawie zarzutów
wobec Andrzeja Z. - pisze publicysta dziennika Tomasz
Szymborski.

Początkowo prokuratorzy nie mogli przesłuchać dyrektora jako
podejrzanego, bo przysyłał zwolnienia lekarskie i nie stawiał
się na przesłuchania. Po kilku miesiącach przyszedł do
prokuratury ze swoim adwokatem i złożył zeznania. Dalej jednak
ma zwolnienie lekarskie.

Śledztwo jest objęte całkowitą tajemnicą ze względu na to, że
większość materiałów świadczących o łamaniu ustawy
antykorupcyjnej została zebrana przez delegaturę Agencji
Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Katowicach (wcześniej przez UOP) i
zakwalifikowano je jako "tajne specjalnego znaczenia".

Sprawa Andrzeja Z., któremu grozi nawet pięć lat więzienia, jest
niezręczna dla jego pracodawcy, czyli Ministerstwa Skarbu
Państwa. Resort o sprawie wie od kilku miesięcy, kiedy dotarło
pismo w tej sprawie z prokuratury. Dyrektor nadal, mimo
postawienia zarzutów, jest szefem delegatury MSP w Katowicach i
pobiera pensję.

Dlaczego? Otóż nie można zwolnić urzędnika, który ma
przedstawione zarzuty, ale choruje. Do czasu wydania
prawomocnego wyroku przez sąd obowiązuje zasada domniemania
niewinności - stwierdza Tomasz Szymborski.

Odpowiedź listem elektroniczym