http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040614/kraj/kraj_a_2.html
Sprawa uwięzienia dziennikarzy TVP przez ochroniarzy senatora Stokłosy Zatrzymali na drodze publicznej - Przetrzymywanie dziennikarzy przez ochroniarzy senatora Stokłosy było niedopuszczalne - mówi poznański prokurator. Poznańska Prokuratura Okręgowa prowadzi śledztwo w sprawie więzienia przez trzynaście godzin dziennikarzy Telewizji Polskiej na drodze publicznej. - Każdy ma prawo przebywać na drodze publicznej. Ochroniarze w ramach tzw. zatrzymania obywatelskiego mogli zatrzymać osobę, która popełniła przestępstwo, ale powinni natychmiast przekazać ją policji - mówi prokurator. Ekipa TVP była więziona przez ochroniarzy zakładów mięsnych Farmutil senatora Henryka Stokłosy przez ponad 13 godzin. Reporterzy przyjechali w maju do Śmiłowa, aby przygotować dokumentację do programu o działalności firmy. Wjechali na nieoznakowaną drogę prowadzącą do zakładów i zostali zatrzymani przez ochronę. Ludzie senatora Stokłosy, wspierani decyzją powiatowego lekarza weterynarii w Pile, chcieli zmusić ich do rozebrania się do naga i poddania się dezynfekcji płynem odkażającym pod prysznicami. Po kilkunastu godzinach okazało się, że wystarczy umycie samochodu TVP oraz rąk i butów przez dziennikarzy. O pozbawieniu wolności reporterzy zawiadomili prokuraturę Rejonową w Chodzieży. Senator też złożył kilka doniesień o wtargnięciu dziennikarzy na jego prywatny teren. Sprawa została przekazana Poznańskiej Prokuraturze Okręgowej, która sprawdza również, czy nie doszło do naruszenia prawa prasowego, a ochroniarze nie utrudniali dziennikarzom zbierania informacji. Jednocześnie policja przeprowadziła wewnętrzną kontrolę, która miała wykazać czy obecni na miejscu policjanci wywiązali się ze swoich obowiązków. Jej wyniki są na razie trzymane w tajemnicy. - Najpierw musi się z nimi zapoznać komendant wojewódzki. Protokół pokontrolny nie został jeszcze przez niego podpisany - powiedział Jarosław Szemerluk z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej w Poznaniu. M. F.
