Dnia środa, 29 marca 2006 07:56, [EMAIL PROTECTED] napisał:
> Pawel Kraszewski napisał(a):
> > a) Jaka mysz
>
> Nie najmłodszej generacji. Zwykła mysz z dwoma klawiszami firmy A4Tech.
>
> > b) Jaki komputer
>
> PC
>
> > c) Jak podłączona
>
> Stare łącze com.

No i się wyjaśniło:

 Na łączu PS/2 do myszy może być tylko mysz, na łączu USB mysz się 
przedstawia "jestem mysz" i też nie ma problemu. W związku z powyższym w 
systemach istnieją "automagiczne" wpisy /dev/mouse, /dev/input/mice, itd. 

 Na COM nie ma takiego mechanizmu - system nie może w żaden sposób założyć, że 
na COMie jest mysz, a nie - dajmy na to - modem albo drukarka (albo, jak u 
mnie czasami, plotter).

 W związku z powyższym musisz ustawić mychę "z palucha":

Section "InputDevice"
 Identifier "Configured Mouse"
 Driver "mouse"
 Option "CorePointer"
 Option "Device" "/dev/ttyS0"
 Option "Protocol" "Microsoft"
 Option "Emulate3Buttons" "true"
EndSection

Jak nie zadziała, zobacz Option "Device" "/dev/ttyS1"

Oczywiście zakładając, że Ubuntu ma wkompilowane serial mouse :) W żadnym 
kernelu szytym przeze mnie nie włączam tej opcji, nawet jako modułu.

Jak nie działa, to zobacz "modprobe sermouse" - powinno załadować moduł do 
myszki szeregowej.

Idąc dalej tym tropem - czy należałoby oczekiwać, żeby współczesne linuksy "z 
pudełka" obsługiwały karty CGA i Herculesa, klawiatury i dyski twarde XT oraz 
pracowały na 386?

Windows i owszem, obsługuje "z marszu" COMMOUSE, ale jak podepnę po szeregu 
ploter, to przy procesie wykrywaniu (nieistniejącej) myszy COM smaruje mi 
jakieś bohomazy na papierze. Dziękuję, postoję.


-- 
 Kraszan
 www.kraszewscy.net

Odpowiedź listem elektroniczym