> Kto tak zakłada? Jak dla mnie, art. 41 wskazuje na coś dokładnie przeciwnego - > tylko te pola, które są w umowie wymienione. Nie wymieniono pól, to nabywca ma > problem, bo może się okazać, że nabył sam egzemplarz utworu tylko z prawem do > jego dozwolonego użytku osobistego. > > > Podobnie twierdzil w niedawnym mailu Piotr Barczak: > > O ile dobrze zrozumiałem Piotra, twierdził on tylko tyle, że jeżeli w umowie > nie > wymieniono pól poprzez ich wyliczenie "czarno na białym" to nie powoduje to > nieważności umowy, a jedynie zmusza do jej interpretacji. Ale powtarzam - to > nabywca ma > problem, żeby wykazać, że > istotnie taka była intencja stron.
Dokładnie tak, z tym zastrzeżeniem, że jeśli umowa całkowicie milczy w kwestii form korzystania/przeniesienia (choćby nie posługując się terminem "pole eksploatacji"), dopuszczalność wyinterpretowywania zgodnego zamiaru również budzi wątpliwości. > Pomysł jest dobry, ale w tym przypadku (problem kolegi Aniry) wystarczyłoby po > prostu uświadomić twórcom, że największym szczęściem jakie może ich w życiu > spotkać nie jest podpisanie umowy przygotowanej przez wydawcę bez jej > uprzedniego przeczytania. Poza tym, warto by było im uzmysłowić, że poza > przeniesieniem całości praw mogą po prostu udzielić niewyłącznej licencji. Mogą też przenieść prawa lub udzielić licencji wyłącznej tylko w odniesieniu do zwielokrotnienia w formie papierowej i wprowadzenia do obrotu egzemplarzy lub zobowiązać wydawcę do udostępnienia utworu w inny sposób (np. w sieci). Możliwości jest wiele, ale warunkiem skorzystania z nich są: 1. świadomość przysługujących autorowi praw; 2. wola podjęcia negocjacji i nie godzenia się na warunki stawiane przez wydawcę; 3. oraz - nie da się ukryć - choćby zbliżona pozycja stron transakcji. pb ____________________________________________________________________________ Kimkolwiek jeste... serwer tylko 50 zł www.nazwa.pl _______________________________________________ Cc-pl mailing list [email protected] http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl
