Witam!

Art. 70, o którym napisał VaGla dotyczy utworów audiowizualnych 
(upraszczając możemy powiedzieć - filmów). Zresztą, istniał on już w 
polskim prawie od dawna, dopóki nie został uznany za niekonstytucyjny (a 
dokładnie jego część). Obecnie przywrócono ten przepis w formie, którą 
projektodawcy uważają za zgodną z Konstytucją.

Przepis ten jest jednym z kilku źródeł istniejącego w prawie polskim 
niezbywalnego wynagrodzenia - tzn. takiego, które przysługuje 
niezależnie od wyzbycia się praw autorskich lub oryginału utworu. Więcej 
informacji można znaleźć pod: 
http://creativecommons.pl/wiki/Niezbywalne_wynagrodzenia

Istnienie takiego wynagrodzenia nie oznacza delegalizacji wolnej 
kultury. Oznacza tylko, że licencjobiorca nawet jeżeli uzyskuje 
nieodpłatną licencję CC, GPL lub inną musi się liczyć z tym, że tak czy 
inaczej płaci wynagrodzenie - chociażby w cenie czystej płyty CD, na 
którą nagra najnowszą dystrybucję Linuksa lub cenie swojego dysku 
twardego (w nią wliczane są tzw. copyright levies, które pobierają 
organizacje zbiorowego zarządzania).

Wracając do art. 70 to wynagrodzenie na jego podstawie pobierane jest 
również przez organizacje zbiorowego zarządzania, np. SFP. Ponieważ jest 
ono niezbywalne to jest ono pobierane również w imieniu twórców filmów 
na licencji CC, takich jak StarWreck, Good Copy Bad Copy, Elephants 
Dream, a w przyszłości Peach.

Jak wynika z doświadczeń VaGli, m.in. w imieniu którego zbierane są 
opłaty z tytułu dozwolonego użytku jego serwisu internetowego, niestety 
opłaty te nie trafiają do ich adresatów, a przynajmniej nie stało się 
tak w jego przypadku. Ale to temat na odrębną dyskusję.

W swoim mailu jednym tchem wymieniłeś Free Software, Creative Commons i 
public domain. Domena publiczna to trochę inny problem - otóż w polskim 
prawie nie ma mechanizmu, który umożliwiałby przeniesienie utworu do 
domeny publicznej zanim prawa autorskie do tego utworu wygasną. Nie jest 
jasne, że samo zrzeczenie się praw przez twórcę jest wystarczające, ani 
w jakiej formie powinno być dokonane.

A najśmieszniejsze przy art. 70 (choć zależy dla kogo) jest to, że 
prowadzący różne serwisy "z filmikami" dowiadują się teraz, że opłacanie 
tego wynagrodzenia wcale a wcale nie uprawnia ich do korzystania z tych 
filmików - patrz: http://prawo.vagla.pl/node/7560. Otóż wymagane przez 
prawo wynagrodzenie zapłaciły osoby, które zdaniem uprawnionych 
naruszają ich prawa. To trochę tak, jakby nałożono podatek od czynności 
cywilnoprawnych na umowy z płatnymi zabójcami.

Pozdrawiam,
Krzysztof Siewicz
_______________________________________________
Cc-pl mailing list
[email protected]
http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl

Odpowiedź listem elektroniczym