Czy jak ktoś napisze pod licencją, że prawo do dochodzenia roszczeń z tytułu
tej licencji daje następującym organizacjom, lub o ile przestaną istnieć
innym organizacjom o tym samym profilu działaności i wszelkim niepaństwowym
podmiotom przez nie wskazanym, o ile korzyści z tych roszczeń będą
przeznaczone na wspieranie Wolnej Kultury i pokrycie kosztów sądowych, to
będzie to skuteczne? Nie mówię o tym, że te organizacje muszą to ścigać,
mogą nie chcieć, ale żeby miały możliwość. Bo w tej chwili obowiązuje taka
patologiczna sytuacja, że prawa autorskie są chronione przez organizacje
zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, które oprócz tego pobierają sobie
jeszcze różne haracze np. od ceny czystej płyty, a lew autorskich może
dochodzić tylko autor, przez co są chronione dużo mniej skutecznie.
A czy przywłaszczenie sobie cudzego działa jest ścigane z urzędu? Bo w końcu
w ten sposób oszust krzywdzi nie tylko pośrednio autora danego dzieła, ale
wręcz przede wszystkim i bezpośrednio wszystkich jego odbiorców, ponieważ
wprowadza ich w błąd. I to w celu osiągnięcia sławy, która wydaje mi się być
korzyścią majątkową.
Pozdrawiam
Konrad Milczarek
_______________________________________________
Cc-pl mailing list
[email protected]
http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl